Odpowiedź forum utworzona
-
AutorWpisy
-
dr.marcin1Członek
Witam.Ktoś kiedyś powiedział,że dobry kompozytor pisze dobre utwory,a znany kompozytor pisze całe życie jeden utwór i dlatego jest znany.Po tym czymś (czyli schemacie,przerabianym na milion sposobów)rozpoznajemy właśnie że to jest ten kompozytor,a nie inny.I Pan Rubik właśnie to robi,czyli pisze cały czas to samo w różnych wersjach,przeróbkach materiału stylistycznego.A jaka to jest muzyka?Taka jakiej oczekują ludzie którzy ją zamawiają.Po prostu gość jest w odpowiednim czasie i miejscu i dlatego ma sukces.A mistrzowie typu Penderecki,Górecki czy Kilar są mistrzami w swoim fachu,ale medialnie niedocenieni.I tutaj dochodzimy do sedna sprawy czyli wyedukowania muzycznego smaku społeczeństwa.Niestety jeszcze nam bardzo daleko do krajów bardziej rozwiniętych,gdzie społeczeństwo jest muzycznie tak dobrze wyedukowane ,że im się nie wciśnie byle czego.Tak samo u nas jest np. ze stratosferą,gdzie tzw.przeciętny słuchacz wogóle nie wie o co chodzi że trębacz gra tak wysoko to słuchaczowi wydaje się to normalne jak naciśnięcie klawisza na fortepianie.On nie wie ile trzeba w to pracy włożyć.Ja podałem tylko taki przykład które można mnożyć np.piękne brzmienie,technika itd.itp.Polski słuchacz tego nie doceni.Muzyka ma być fajna i tyle.to są mniej więcej wymagania polskiego przeciętnego słuchacza naszych efektów pracy(muzyków,kompozytorów itd.)Ale się rozpisałem.Dziękuję za uwagę i pozdrawiam.
dr.marcin1CzłonekOdp dla Mactr.Hahaha.Nie chciałem się z nikogo nabijać Mactr,temat może i durny,tylko że ja nie ocekiwałem odpowiedzi typu jakie tam zachodzą procesy,chciałem żeby się ktoś wypowiedział jak sobie z tym radzi,czy może ktoś używa papieru ściernego żeby pozbywać się tej obwódki? A może używa jakiejś wazeliny do smarowania tam ustnika?itd.A poza tym wydawało mi się że w dziale Serwis można swobodnie pytać o takie rzeczy.To są może mało ważne pierdoły,ale jak ktoś coś wie to może się wypowiedzieć.Pozdrawiam.P.S Wcale nie staram się nabijać sobie postów.Jeśli ktoś tak myśli,to pozostaje mi tylko przeprosić.
dr.marcin1CzłonekWitam.Ja też się przyłączę do słów Adama.Wielu na to nie zwraca uwagi (no bo jak mi coś wychodzi w miarę to nie będę się zastanawiał dlaczego,a jak nie wychodzi to pewnie jeszcze nie pora żebym zaczął to ćwiczyć),a jednak w końcu trzeba się z problemem zmierzyć i wtedy szuka się nauczyciela,porad na forum itp.Ćwiczenie np.szkoły Sebastiana Sołdrzyńskiego wymaga podejścia do tych ćwiczeń z głową tzn.trzeba mieć pewne doświadczenia przyczynowo-skutkowe w grze na trąbce aby je wykorzystywać.Motto które powinno przyświecać wszystkim trębaczom to:nie jest zbyt ważne co się ćwiczy(jakie wykonuje się nutki)ale jak się ćwiczy(co chce się przez to ćwiczenie osiągnąć).Pozdrawiam.
dr.marcin1CzłonekWitam.Chyba każdy zauważył że czym gramy wyżej na trąbce tym większa kompresja się wyzwala(czujemy wtedy większy opór powietrza).W graniu góry trzeba ten opór powietrza zlikwidować całkowicie.G3 ma wychodzić tak lekko jak g1 i to jest moim zdaniem największa trudność na jaką napotykamy ćwicząc górę.Oczywiście trzeba odpowiednio przykładać ustnik(pod odpowiednim kątem)ten kąt przyłorzenia to jest indywidualna sprawa każdego,trzeba znaleść optymalne przyłorzenie.Także poważną sprawą jest rozwój mięśni twarzy tak aby mogły one wytrzymać dość duże przeciążenia itd.Ale podstawową rzeczą wspólną absolutnie wszystkim jest oddech(nie tylko trębaczom).Jeżeli tylko pozwolimy na to by powietrze wydobywało się z nas z odpowiednią swobodą a usta to wytrzymają to jesteśmy w domu.Pozdrawiam.
dr.marcin1CzłonekWitam.Od razu powiem że jeszcze nikt nie wynalazł złotego środka.Sposób o którym pisze technik to jeszcze nie żaden sposób.Jeśli ktoś chce otworzyć sobie gardło może tego użyć,ale nie powinien tego brać dosłownie.Owo KRU to nic innego jak odpowiednie ułożenie gardła przy wypowiadaniu tego „słowa”,czyli w myślach to KRU nikomu nie zaszkodzi,ale broń panie od tego żeby w ten sposób wydobywać dźwięk(niebezpieczeństwo jakie się tu kryje to efekt spóchniętego gardła).A żeby nauczyć się grać dobrze i stabilnie górę trzeba pracować nad wieloma innymi zagadnieniami.Także otwarcie gardła(nie każdemu to się uda z owym KRU)to tylko element większej całości.A tobie kolego technik radzę uważać na zadęcie bo może Ci się szybko skończyć i nie zagrasz nic.Pozdrawiam wszystkich stratosferyków.
dr.marcin1CzłonekTrochę Cię nie rozumiem.Chyba chodzi Ci o jakieś nagranie?Nie mam takiej możliwości(korzystam z laptopa i coś mikrofon się zacina)a poza tym kolego nawet ty o sobie nic nie napisałeś a chciałbyś sam za dużo wiedzieć.
dr.marcin1CzłonekTak można.Sam słyszałem puzonistę który poruszał się o conajmniej kwintę wyżej od sandardowej skali puzonu,ćwicząc sposobem który opisałem.
dr.marcin1CzłonekTak.Miałem kiedyś styczność z tym trębaczem(Michałem Pradelą)dla mnie numer jeden:góra,dźwięk moim zdaniem lepszy niż u Majewskiego.Po prostu nie umiem znaleść wad u tego trębacza.Klasykę gra niesamowicie(ukończył AM w Katowicach u prof.Dziewiora)a rozrywką to on się bawi jak kot myszą.Pozdrowionka dla wszystkich forumowiczów.
-
AutorWpisy




