Odpowiedź forum utworzona
-
AutorWpisy
-
09/06/2007 o 04:06 w odpowiedzi na: problem w graniu forte wysokich nutek i tych przy samym dole #4323dr.marcin1Członek
Odp do arek72.Witaj.Nawet bym się na twoim miejscu nie przyznawał do tej AM.Widać jak na dłoni ,że jesteś zwykłym ignorantem,który swoje rady może włożyć między bajki.Zero doświadczenia z techniki gry powoduje,że w naszym kraju są tacy trębacze jak ty w większości.Każdy,nawet początkujący trębacz wie,że dźwięk jest o wiele większy,mocniej brzmiący właśnie na suchych ustach,jak sam nie wierzysz to najpierw sprawdź.Pozdrawiam.
08/06/2007 o 18:06 w odpowiedzi na: problem w graniu forte wysokich nutek i tych przy samym dole #4317dr.marcin1CzłonekWitaj.Nie napisałeś w jaki sposób ćwiczysz to piano.Ja polecam ćwiczenie piano z maksymalnie skupionymi ustami i nabieranie takiego oddechu którym będziesz mógł kontrolować dokładnie każdy dźwięk.A z kolei kiedy grasz normalnie ( masz solówkę w orkiestrze)staraj się mieć wszystkie mięśnie twarzy rozluźnione.Jeżeli to Ci nie pomoże to oznacza że prawdopodobnie grasz na ustach zbyt mocno zwilżonych śliną.Zwykle jest tak ,że jak ktoś gra na mokrych ustach to powinien mieć mocno rozbudowane zadęcie,dość grube usta.Jeżeli usta są cienkiej budowy to powinno być tak,że tylko to co znajduje się w pustej przestrzeni pod ustnikiem może być zwilżone,natomiast powinno się pilnować żeby usta były suche w miejscu gdzie przypada rant kociołka.Jeżeli pod rantem robi się mokro,to długo nie pograsz dobrym dźwiękiem.To chyba tyle co mogę napisać przez neta,żeby coś pomóc a nie zepsuć czegoś.Życzę miłego eksperymentowania.Powodzenia.
dr.marcin1CzłonekWitaj mactr.Widzę,że u Ciebie coś drgnęło w temacie grania piano.piszesz że udaje Ci się takie swobodne granie do f3 raz czy dwa.Wina tkwi w za krótkim ćwiczeniu w ten sposób.Nie 15 min ,a cały czas poświęcony na ćwiczenie powinien być wypełnony ćwiczeniem piano.No i wszystkie aspekty gry na trąbie powinny być ćwiczone osobno.Przykład:jak ćwiczysz sobie nutki typu Arban czy jakieś etiudy to wszystko powinno być ćwiczone piano,jednym rodzajem artykulacji i powoli.W ćwiczeniu piano jest taki problem że szybko się męczymy,jest takie uczucie jakbyśmy mięli się zaraz udusić.To jest właśnie słabo wyćwiczona kontrola oddechu.Jeżeli ćwiczysz piano i masz właśnie takie uczucie duszenia się to odkładaj na chwilę instrument,uspokój oddech i ćwicz dalej.kiedy to uczucie duszenia zniknie całkowicie będziesz mógł powiedzieć,że w pełni kontrolujesz oddech.I tak ćwicząc w ten sposób staccato,może Ci to zająć miesiąc,może dwa,ale w żadnym wypadku nie odpuszczaj.Kiedy zniknie uczucie duszenia się przy staccato wybierasz sobie np.legatto i zaczynasz jazdę od początku itd.za każdym razem kiedy zmieniasz rodzaj artykulacji będzie lepiej.Wydaje mi się że ćwiczenie staccato jest najtrudniejsze,a to dlatego że owe uczucie duszenia się jest najintensywniejsze,ale jak przez to przebrniesz to będziesz na pewno zadowolony.Normalnie graj tylko wtedy kiedy musisz:lekcje u profa,występy itp.Pamiętaj,że czas poświęcony na ćwiczenie powinien być maxymalnie wykorzystany,więc go nie marnuj,dlatego całą swoją uwagę skup na graniu piano,szczelności zadęcia i języku.Po ćwiczeniu w ten właśnie sposób poprawia się absolutnie wszystko:szybkość,skala,dźwięk,kondycja.Życzę owocnej pracy nad sobą.Jeżeli będziesz miał pytania służę radą .Pisz na maila.
dr.marcin1CzłonekWitam.A zna ktoś tego trębacza.Chodzi mi o Mike Ehr.Posłuchajcie utworu „Take on me”.Niby muzyczka pop ale w Polsce nie ma chyba takiego żeby w ten sposób wykonać tę piosenkę.http://www.screamtrumpet.com/more.html
dr.marcin1CzłonekWitajcie.Powiem tak:nóż może służyć dla jednego do np.zabicia kogoś,ale jednocześnie wszyscy wiemy że służy do krojenia np.chleba.Szklanka wody służy do np.picia a ktoś inny się w niej utopi.Wydaje mi się,że jako trębacze powinniśmy mieć wyrobiony słuszny pogląd na metodę bzyczenia jednak tak nie jest a to dlatego,że nie każdy wie jak tę metodę wykorzystać.Przykład: jak ktoś dociśnie ustnik przy tej metodzie to utopi się w przytoczonej przeze mnie szklance wody,natomiast jeśli będzie to robił bardzo delikatnie utrzymując przy tym zadęcię w stałej pozycji to jesli mu to nie pomoże to na pewno nie zaszkodzi.Tak więc proponuję rozejm w tym temacie.Raczej wolałbym,aby tutaj były wyrażane opinie na temat bzyczenia tzn.jak ktoś z was to robi i jak osiąga optymalne efekty z ćwiczenia w ten sposób, a nie deptanie sobie po odciskach.W ten sposób do niczego się nie dojdzie.Jednym słowem chodzi o wymianę doświadczeń na forum z użyciem argumentów,a nie mówienie że coś jest bez sensu,że nie bo nie.Pozdrawiam wszystkich przyjaźnie nastawionych i tych wrogo też.
dr.marcin1CzłonekWitam.Zapewniam Cię Tomek,że to nie są „strzały i gwizdy”tylko normalnie brzmiące trąbkowe dźwięki.Czyżby przemawiała przez Ciebie jakaś ironia podszyta zazdrością?Bo trochę nie rozumiem jaki sens mają twoje słowa.Tutaj można dzielić się doświadczeniami nt.jak grać górę.I zapewniam Cię że jest to ciekawe zagadnienie oraz pełne różnych problemów natury fizycznej.Zamiast pisać takie posty,może byś napisał jak się z tym problemem borykasz?I wcale nie jest powiedziane że trzeba grać do c4.Są osoby dla których g3 to też stratosfera.Więc zapraszam do konstruktywnej dyskusji która coś wniesie do szerokiego tematu jakim jest granie wysokich dźwięków.Pozdrawiam.
dr.marcin1CzłonekWitam.Ja też coś dorzucę:http://www.screamtrumpet.com/more.html
Mamy tu w jednym miejscu trochę fajnego grania przez fajnych trębaczy.Miłego słuchania.dr.marcin1CzłonekWitaj.Piszesz że jak nie grasz dłuższy czas to Ci to znika.W związku z tym musisz doprowadzić właśnie do tego żeby Ci to zniknęło i budować od nowa formę ale tak żeby się nie pojawiło.Pewnie jest potrzebna jakaś korekta przyłożenia ustnika do ust.Najlepiej skontaktować się na żywo z osobą która potrafi pomóc np.z Sebastianem Sołdrzyńskim.Pozdrawiam.
-
AutorWpisy




