Odpowiedź forum utworzona
-
AutorWpisy
-
mactrCzłonek
Witam!
Zespół So What na razie nie istnieje :-?, ale przynajmniej widać, że link w profilu spełnia swoje zadanie :-D.
Pozdrawiam!
W każdym razie nie narzekam na brak grania 🙂
mactrCzłonekWitam!
Doktor, wiesz co, czytam te twoje głupoty i o mało nie wywalę się na plecy ze śmiechu (sorki za złośliwość, ale trudno się powstrzymać). Jest bardzo prawdopodobne, że grasz na lajcie tak wysoko, ale nie jest to spowodowane poznaniem przez ciebie tej „banalnej” metody, ale tym, że włozyłeś w trąbę wiele pracy, albo masz niespotykane predyspozycje. Nie jest możliwe, żeby dojść do takich osiągów grając tylko na luzie, odciążając górną wargę itd. Nie każdy może grać wysoko jak Maynard albo Sandoval, bo nie ma tak prostych metod, które mogą się sprawdzić u każdego. Ci ludzie włożyli w tą górę za młodu po kilkanaście godzin dziennie i do tego są obdarzeni niespotykanym talentem itd. Ja też gram do a3 (na Bachu 1C), ale to nie znaczy, że ten dźwięk przypomina „dźwięk”. I te pieprzenie (przepraszam, ale trudno wyrobić), że masz kondycję na 24 godziny to już naprawdę idiotyzm (pograj sobie non-stop „głupie” c2 na długich dźwiękach przez godzinę, jak to wytrzymasz, to możesz sobie powiedzieć, że masz kondycję). Nie przemawia przez mnie chamstwo ani zazdrość, ale nie traktuj kolegów po fachu ja debili. Dzięki.
Pozdrawiam!
mactrCzłonekWitam!
Jeśli chodzi o skalę głosu to bardzo polecam pana, który nazywa się Al Jarreau. Gwiazda wielkiego formatu (żywa legenda, najlepszy na świecie pop!), ale w Polsce jakoś nigdy nie został szczególnie zauważony. Wracając do tematu – nie liczyłem, ile facet ma oktaw, ale radzę obejrzec jakieś DVD lub posłuchac jakiejś płytki z lat 80. Wspaniałe możliwości w wykorzystywaniu skali, barwy i do tego jaka muzyka!
Pozdrawiam!
mactrCzłonekCześć!
Jezu, jak to Hummel nie jest trudny??? 😀
Przecież to dzieło, z którego nie sposób wyciągnąć wielu smaczków nawet wtedy gdy odgrywa się poprawnie wszystkie nutki. Widzę, że (mówię to bez krzty złośliwości), że niektórzy mierzą poziom utworów tylko tym, jak trudne są technicznie. Przeciez taka rosyjska fantazja jest ledwo pioseneczką w porównaniu do Nerudy czy Hummla. I twierdzenie, że utwory z klasycyzmu nie są nadmiernie trudne… przecież one są właśnie najtrudniejsze – z nich (+ większości dzieł baroku) trudno wyciągnąć sensowną interpretację, oddać ducha, pokazac lekkość itd. Nie sztuką jest pierdyknąć Levy’ ego w tempie 4000 :), ale „zaśpiewać” Hummla, zrobić z niego muzykę „bez pośpiechu” – to jest filozofia!!! Nie twierdzę, że „Ruska fantazyja” jest do bani (to przecież wspaniały kawałek!), ale uważam, że muzyka nie tkwi w trzydziestodwójkach granych coraz szybciej i szybciej, muza siedzi zupełnie gdzieś indziej…Grałem tą fantazję i osiągałem całkiem niezłe tempa 😀 – zmierzymy się? 😀 😀
Pozdrawiam i życzę troszkę innego spojrzenia na muzykę :)…
mactrCzłonekHahahaha, ja też się z uśmiałem… z Ciebie, Doktor…
Chwalenie się, czego ja już nie przerabiałem i do jakich niesamowitych wniosków dochodziłem nie jest w dobrym tonie. Protekcjonalne traktowanie kolegów po fachu też nie… My tu sobie próbujemy pomóc – nie nabijamy się nawzajem ze swoich wskazówek i proponowanych ćwiczeń. Troszkę kultury, skromności i dystansu do siebie życzę koledze…Pozdrawiam!
P.S
Widać, że nie złapałeś jeszcze klimatu tu panującego, no chyba, że masz takie osobliwe poczucie humoru (a może to ja jestem przewrażliwiony?)mactrCzłonekCześć!
Mam pytanko: czy na wakacje Blue Note odwiedzi jakaś gwiazda zza oceanu? Kiedyś miałem w planie przyjechać na Czarka Konrada, ale cholera nie wyszło. I jeszcze przegapiłem Tony’ego Emanuela… szlag by trafił :).
To co? Szykuje się jakieś porządne granie? (nie będę przecież do Stolicy grzał:)). Zdradź coś Brasserwisantom 😀 – nam możesz zaufać 😀Pozdrawiam!
P.S
Gorąco polecam twórczość obu wymienionych panów…mactrCzłonekWitam!
Eeee, La Tromba wcale nie wali bananami, ona w ogóle chyba nie wydziela żadnego zapachu. Nie wiem co wy z tymi trąbkami robicie (ja w swoją tylko dmucham) 😀 😀 😀
Nawiasem mówiąc, ostatnio zabrakło mi oliwki i musiałem ratować się jakimś paskudnym Adidasem (znaczy perfumami :)). Kurczę, jak wtedy mi pompki śmigały, a jak trąba przyciągała koleżanki z orkiestry 😀 (a może to moja gra je tak przyciągała :-D, chociaż wątpię :)).Pozdrawiam!
mactrCzłonekWitam!
La Tromba i długo, długo nic. 🙂
Yamaha, Bach i Getzen jakoś się nie popisały…
Pozdrawiam!
-
AutorWpisy




