- Ten temat ma 120 odpowiedzi, 29 głosów, a ostatnio został zaktualizowany 13 lat, 5 miesięcy temu przez Tomaso.
-
AutorWpisy
-
26/06/2006 o 15:06 #13759BluesCzłonek
Więc tak:
1. Interesuje mnie wiedza, jak najbardziej tylko nie każdemu można w dzisiejszym świecie wierzyć, a ponieważ nie jestem jakimś specjalistą, mogłem się trochę zasugerować postami innych kolegów…
2. Nie napisałem nic po czym mógł byś mi proponować więcej pokory…
3. Mam świadomość, że po dr (doktor) się nie daje kropki, ale nie dla tego, że jest tytułem, tylko dla tego, że skrót kończy się na tą samą literę, co cały wyraz i nigdy nie sugerowałem, że mianujesz się doktorem, a jakby ktoś miał jakieś wątpliwości, co do moich wcześniejszych wypowiedzi w tym temacie, to proponuję przeczytać sobie mojego posta w temacie: „Oddech” http://www.brasserwis.art.pl/modules/newbb/viewtopic.php?topic_id=480&forum=4&viewmode=flat&order=ASC&start=10
Ten link powinien być dobry… Post jest na samym dole strony…4. Nie kwestionuję, że grasz na tyle długo na trąbce, aby dzielić się informacjami z innymi, po to jest to forum i każdy może się tu nimi dzielić, nawet jeśli nie gra już na trąbce od X lat.
5. Szanuję Cię i doceniam Twoje umiejętności. Nie wspomniałem też (może inni, ale nie ja!) ani razu o tym, że musisz błyszczeć jak wschodząca gwiazda ani, że musisz występować w telewizji, żeby być dobrym trębaczem. Wiesz, mam świadomość, że nie każdy dobry trębacz dochodzi do takiej sławy, żeby być na pierwszych stronach wszystkich gazet. A mój ostatni post (nawet jeśli miał troszkę złośliwy wydźwięk, chociaż osobiście nie wydaje mi się), miał na celu, aby dowiedzieć się właśnie kim jesteś, i gdzie grasz albo grałeś (dla przykładu: Klonpiotr i Krzaku grają w OSP w Płośnicy, a Mactr gra w zespole So What itp…) a Ty, skoro jesteś dobry to pewnie też gdzieś u diabła grasz i nie musi to być zaraz Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia, ale gdzieś grasz na pewno… Bo sam napisałeś, że: „Na pewno nie grasz tylko dla siebie w domu”…
6. Jeszcze jedno, skoro nie chcesz się nikomu ujawniać, to wystarczyło spokojnie napisać… To przecież też nie jest problem…
na zakończenie…
Nie chciałem nikogo urazić i myślę, że tego nie zrobiłem, a wszystkie niejasności rozwiałem w tym strasznie długim poście…Pozdrawiam i mam nadzieję, że wszystko jasne :> 🙂
26/06/2006 o 16:06 #13761BluesCzłonekNie wiem jak inni, ale w moim wypadku takie linki spełniają swoje zadanie 🙂
Fajnie jak ktos coś takiego umieszcza, bo można się czegoś nowego o sobie dowiedzieć 🙂
Szkoda, że zespół już nie istnieje, ale czemu mówisz, że nie narzekasz na brak grania?? Mi by było trochę szkoda…
26/06/2006 o 16:06 #13760mactrCzłonekWitam!
Zespół So What na razie nie istnieje :-?, ale przynajmniej widać, że link w profilu spełnia swoje zadanie :-D.
Pozdrawiam!
W każdym razie nie narzekam na brak grania 🙂
26/06/2006 o 17:06 #13762dr.marcin1CzłonekBlues przepraszm Cię,ale ten post nie był dla Ciebie.Po prostu pomyliłem nick.To mactr nazwał mnie doktorem.hahah
26/06/2006 o 18:06 #13763BluesCzłonekSpoko… No problemo… 🙂 Tylko po co się tyle męczyłem nad moim postem zwrotnym… 😀
26/06/2006 o 18:06 #13764mactrCzłonekCześć!
So What nie istnieje (średnio udana nazwa :-D), ale zostało mi jeszcze kilka różnorodnych składów, w których mogę udzielać się mniej lub bardziej profesjonalnie (częściej mniej profesjonalnie:-D). Oczywiście, w razie potrzeby reaktywacja zespołu nie sprawi większego problemu, więc czekam na propozycje angażu :-D.
Pozdrawiam i dzięki za zainteresowanie!
Dodam jeszcze, że klawiszowiec i gitarzysta są w pełni zawodowymi muzykami, więc może komuś brakuje do składu takowych dwóch i trębacza (ten ostatni bardziej do noszenia sprzętu dwóm pozostałym :-D).
27/06/2006 o 18:06 #13768BluesCzłonekAaaha 😀 Taki bayer… Nie no, poprostu trochę inaczej sobie skojarzyłem i myslałem, że to nie jest:
„patent” na Brandenbura,
tylko, że to jest:
patent „na branderbura” 😀
27/06/2006 o 18:06 #13765AdamUczestnikNie zbaczajmy z tematu grania w wysokim rejestrze.
Dr.Marcin ma po częsci racje niemneiej jednak nie każdemu będzie pasowało akurat granie w sposób opisany przez niego. Historia pokazuje przykłady wielu muzyków grających stratosferycznie używając różnych technik.
Wystarcz obejrzeć koncerty GRP-All star big band, Arturo Sandovala, Maynarda Fergusona, Jon’a Faddisa, Wyntona Marsalisa, Jamesa Morrisona i wielu wielu innych a zaobserwujemy że oni wszyscy grają „góre” ale każdy robi to w inny sposób.Nawet Lubek Jarosz, który jest trębaczem klasycznym opanował swój „patent” na brandenbura 🙂 . Pokazywał mi to podczas Gdańskiego konkursu, który odbywał się 2005roku.
W sali mieliśmy jakieś 7-8 trąbek a on brał każdą niezależnie od ustnika i był w stanie uderzyć c4 brzmiące niemalże w każdej dynamice. Nie męczył się tylko mówił że wymaga to dużej ilości powietrza.Osobiście jestem w stanie zagrać wstęp tego numeru bez większego wysiłku ale po jakimś czasie grania takiej góry mój organizm nie jest w stanie produkować już takiego strumienia powietrza no i usta przez to siadają. Jeszcze mam czas aby nad tym popracować 😀 Hmm całe życie 😆
-
AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.




