Odpowiedź forum utworzona
-
AutorWpisy
-
barteq_bmCzłonek
Panowie,
co powinien posiadać taki trębacz?? to chyba proste pytanie. Jest to ocena bardzo subiektywna i na pewno nie ma na nie w 100% trafnej odpowiedzi. Ja nigdy nie odważyłbym się powiedzieć że ktoś dla mnie jest najlepszym bo ma wspaniałe staccato, dlatego że potrójne mu odpala tak, że szczęka mi opada, albo że ma skale 6 oktaw.
Moim zdaniem najważniejsze jest to jakim ten trębacz jest muzykiem. Przecież nie zawsze wygrywa konkurs ta osoba która ma najlepsze podwójne i potrójne staccato tylko jak ogólnie wykonał utwór. Najważniejsza jest w tym wyobraźnia i wrażliwość na tę piękną dziedzinę sztuki jaką jest właśnie muzyka. Trzeba nauczyć się to wszystko ze sobą połączyć – technikę gry, kondycję, intonację, artykulację, umiejętność gry pięknym dźwiękiem i takie tam…. Nad tym wszystkim jest nasza wyobraźnia muzyczna, która wszystkim pokieruje w odpowiedni sposób aby ktoś kto tego słucha mógł stwierdzić „to jest świetny trębacz”
takie jest moje zdanie na ten temat
pozdrawiam,
BartekNie zgodzę się też, że żeby być najlepszym to trzeba mieć płuca o pojemności 10 l, nigdy nie męczące się mięśnie twarzy i mieć cholerne sprawny język bo nie w tym rzecz.
barteq_bmCzłonekDrC4 czy mógłbym prosić i ja o te nuty? Mój e-mail to: barteq_bm@op.pl
bardzo proszę..
pozdrawiam,
Bartekbarteq_bmCzłonekdobrze, zrobiłem to w pdf
wysyłam już
pozdrawiam,
Bartekbarteq_bmCzłonekfaktycznie, macrt – masz rację ale tu raczej (przynajmniej mi) nie pomogą żadne relaksujące ćwiczenie alby myślenie o tym że nic się nie stanie jak zwale. W moim przypadku na przykład główną przeszkodą może być moja słaba psychika, łatwo się denerwuję, tracę kontrolę nad sobą. Przeczytałem kiedyś książkę Normana Vincenta Peale’a „Możesz jeśli myślisz że możesz”. Facet z pewnością nie miał zielonego pojęcia o trąbcę ale mi trochę ona pomogła, bo w sumie mamy jeszcze wiele innych stresujących sytuacji w życiu – nie są to tylko koncerty. Może warto sięgać po tę książkę przed każdym występem?… I można by wtedy sobie przypominać i wpajać do głowy „Możesz jeśli myślisz że możesz” i dodać „jeśli oczywiście przedtem sumiennie ćwiczyłeś”.
Pozdrawiam,
Barteki życzę sukcesów w zmaganiu się tym problemem
barteq_bmCzłonekno właśnie, niby to takie proste – kilka zasad typu „ty jesteś panem instrumentu” albo „pozytywne myślenie” i takie tam, nie wątpię że to dobre sposoby.
Skoro już jesteśmy w temacie – nie chcę zakładać nowego i mam nadzieję że jego autor się nie obrazi na mnie że piszę o swoich ciężkich doświadczeniach z tego powodu.
Ja mam ogromne problemy ze stresem. A najgorsze jest to że im mniej granie jest poważne tym bardziej się denerwuje. Nie uważam, że za mało ćwiczę, ze jestem źle przygotowany. Nie mogę też powiedzieć, że nie potrafię grać na trąbce bo ćwiczę moim zdaniem wystarczającą ilość czasu – a często aż za dużo. Na próbach jest bardzo fajnie, luzik, przed koncertem też spoko, wychodzę na scenę – też pełen luz. Dokładam trąbkę – żaden problem, gdy biorę wdech i zaczynam pierwszy dźwięk są dwie opcje:
1. gdy gram sam z fortepianem to jest dobrze – nie sprawia to wielkich problemów
2. gram solo w orkiestrze to się zawsze boję że zepsuję coś a przecież było wiele prób do koncertu i zawiodę innych
3. najgorzej jest jak gram 1szą trąbkę w jakimś małym zespole – wtedy jest do bani, cholera im dalej w las tym gorzej, zasycha w gardle i jedyne czego chce to już skończyć grać.Jak byłem młodszy to nigdy nie był to dla mnie problem, często publicznie występowałem, wygrałem wiele konkursów recytatorskich i takie tam…. Później się wziąłem za trąbkę – pierwsze 2-3 lata gry to fajna zabawa – nigdy nie było sytuacji gdzie był bym niezadowolony ze swojego występu, na scenie po prostu komfort gry. A teraz im dalej w las tym gorzej. Gram 5 lat i problem zamiast zanikać nasila się coraz bardziej. Najdziwniejsze jednak jest to, że bardziej denerwuję się gdy gram np chauturę z zespołem typu ślub albo nawet zagrać kolegom i koleżankom z liceum, którzy praktycznie nic o trąbce nie wiedzą niż zagrać np na koncercie coś z fortepianem a obserwuje mnie i słucha jakieś 400 osób.
Dla mnie jest to okropnie dziwne. Stresuję się gdy ktoś mi za to granie płaci bo boję się że będzie niezadowolony i już kolejnej szansy nie będzie. Teraz to w sumie nie powinien być problem. Ale jeśli to zjawisko się dalej będzie nasilać a ja chcę powiązać swoją przyszłość z trąbką to trudno może mi być się z tego utrzymać. Bez sensu jest przecież tyle ćwiczyć tylko dla przyjemności, a żeby zarobić pieniądze ciężko pracować i wykonywać coś czego się nienawidzi.Eh chyba znowu za dużo trochę tego na raz.
Czekam na wasze rady.Pozdrawiam,
Bartekbarteq_bmCzłonekja posiadam ale tylko głos solowy bo akompaniament dałem akompaniatorce, która teraz go z pewnością ćwiczy więc mogę tylko głos solowy zeskanować jeśli Cię to satysfakcjonuje
pozdrawiam,
Bartekbarteq_bmCzłonekJa powiem tak, kilka razy grałem na 8345RGS i niewątpliwie jest to śwoetna trąbka. Nie znam się na tym strasznie, ale moim zdaniem to za te pieniądze (8000 zł?) można na pewno o wiele lepszą rurę kupić. Tu polecam Bacha Sradivariusa którego zalet nie muszę chyba przedstawiać. A że Yamahy mają beznadziejne tłoki, które często się zacierają to bolesna prawda dla posiadaczy tych instrumentów. Jeśli wchodzi w grę tylko nowa trąbka, to z pewnością lepszą alternatywą będzie Bach albo Schilke
pozdrawiam,
Bartekbarteq_bmCzłonekJuż chyba trochę za późno na odpowiedź ale niech to będzie przestroga – może komuś się jeszcze przyda
Maikelu, być może sobie żartujesz ale ostrzegam wszystkich przed zakupem nowych instrumentów w tej cenie. Po co kupować jakąś EverPlay czy Stagga za takie pieniądze gdzie po 3 latach nie będzie ten instrument się nadawał już do grania – wiem to z własnego doświadczenia. Widziałem gdzieś ofertę sprzedaży jakiejś starszej YAMAHY 2 – (YTR2320 chyba) właśnie za 600zł. Taka trąbka chociaż już może używana nawet przez 10 lat bardzo możliwe że będzie znacznie lepsza i posłuży dłużej niż wspomniane wcześniej tanie nowe „instrumenty :D” z dalekiego wschodu – chociaż YAMAHA to też daleki wschód chyba 😉 Japonia?
pozdrawiam,
Bartek -
AutorWpisy




