Odpowiedź forum utworzona
-
AutorWpisy
-
StudentCzłonek
Hej
Odradzam , odradzam i kolejny raz odradzam. Ta trąbka tylko ładnie wygląda na zdjęciu ale z graniem nie ma ten instrument nic wspolnego. Tragiczne tłoki, cięzko się w to dmucha ponieważ blacha jest bardzo kiepska. Intonacja do bani. Koniecznie uzbieraj jeszcze troche pieniędzy i kup coś lepszego.
StudentCzłonekHej
Problem który poruszyłeś jest dość ciekawy bo zapewne wielu z nas chorowalo a co za tym idzie nie ćwiczylo na instrumencie. Osobiście wydaje mi się, że przerwa w grze kilkudniowa szczególnie po okresie regularnego ćwiczenia może tylko pomóc a nie zaszkodzić. Na mnie działa to bardzo dobrze dlatego raz na ok. póltora miesiąca robię jeden dzień przerwy, góra dwa. Uważam natomiast, że przerwa większa niż tydzień będzie raczej negatywna w skutkach ponieważ bardzo osłabną mięśnie dookoła warg wraz z „kącikami” które to odpowiadają właśnie za naszą „kondycję”.
Proponuje po chorobie wrócic do normalnego ćwiczenia jednak, przez pierwsze dwa dni dużo zlżejszego ćwiczenia. To tyle.StudentCzłonekHej
Spotkałem się z tą książką. Faktycznie Caruso to nie jest trębacz. Z tego co pamiętam to grał na saxofonie….chyba:) Jest to sympatyczna lektuka. Bardzo podobna do Buzzing Basic Jamesa Thompsona. Jeśli masz Buzzing Basic to masz także 99% zagadnień tych samych które są w szkole Caruso. Hmmm coż wiecej o tej szkole… wydaje mi się, iż ta pozycja w literaturze trabkowej jest jedną z bardziej wartościowych pozycji po jakie warto sięgnąć. Uważam jednak, że aby dobrze zrozumieć szkołe Caruso i uzyskać z niej wszystkie możliwe korzyści jakie ma ona dać to…trzeba troche wiedzieć o graniu na trąbce.
P.S. Spróbuj znaleźć wersje PDF wpisując Carmine Caruso w Emule.
StudentCzłonekClarino napisał:
[quote]biore jedna z moich zajebistych naturalnych tromb i bomb! Gramm[/quote]
Super! to ja Ci dam świetny PATENT na granie tych tryli o które Tobie tak chodzi. Temat ten robi spore zamieszanie na forum… Znasz go nawet. Wiesz co zrób ??
-Weź swoją zajebistą trąbkę naturalną ( oczywiście tą jedną z Twojej zajebistej kolekcji ) i zrób BOOMB !…. i już grasz tryle!StudentCzłonekHej
Zgadzam się z Mactr’em. Napisz o co biega bo ja nic nie rozumiem z tego także co napisałeś. Jeśli masz problemy z zadęciem to po jaką cholere potrzebne Tobie tryle wargow ?! Jeśli szukasz magicznego sposobu czy też jak niektórzy to nazywają „patentu” na rózne problemy to obawiam się, że będziesz czekał całe życie i takiego sposobu nie znajdziesz niemniej…. określ o co dokładnie Ci chodzi bo narazie nic co napisałeś nie trzyma się kupy.
StudentCzłonekHej
Przyznam, że ciekawie Panowie dyskutujecie 🙂
Co do Marsalisa to powiem tak: przez długi okres czasu bylem zdania, że Marsalis gra klasyke świetnie choć bardzo zimno. Nawet używałem stwierdzenia, że gra mało muzykalnie ( cokolwiek mialem na mysli :)). Słuchałem jego paru płyt jazzowych i także stwierdzalem, że …czegoś w tych jazzowych kilmatach brakuje.
Generalnie poziom techniczny Wyntona jest bliski doskonałości. Nie ma co tego ukrywać. Facet opanował grę na trąbce w takim stopniu o jakim wielu z Nas może tylko pomażyć. Podejrzewam także, co zabrzmi śmiesznie, że jego „precyzja gry” jest zarówno jego największym atutem jak i przekleństwem.
Każdy kto słucha jakiegoś trębacza poraz pierwszy to zawsze zastanawia się jak ten facet którego będę słuchał gra? jaką ma skale? jaką gra artykulacją ? jaki ma ton? Kiedy już ktos usłyszy poraz pierwszy Wyntona Marsalisa to szybko spostrzega, że muzyk ten ma wszystko co potrzebne jest do „perfekcyjnego technicznie” grania. Skoro tak jest to następnie zaczyna szukać czegoś w czym Marsalis jest słaby….i znajduje, że….jego jazz jest dziwny, nudny , że często nie buja natomiast GDYBY…. Wynton grał jazz „satysfakcjonująco” dla krytycznych słuchaczy a technicznie był by gorszy….to wszyscy by mówili, ze super gra jazz ale warsztatowo jest średni.
Mam nadzieje, że rozumiecie do czego zmierzam?Jeśli ktoś jest w czymś znakomity to często ludzie podświadomie szukając czegoś co jest jakąś słabością tego czy tamtego muzyka.
Wynton Marsalis ma swój indywidualny styl, ekspresje ( większa bądź mniejszą) oraz wizję tego co robi. Dlatego nazywa się Wynton Marsalis a nie Arturo Sandoval. Po prostu trzeba przyjąć: To jest Marsalis, taki jest Marsalis. Wielu z Nas często zaczyna szukać chociażby w Wyntonie, rzeczy które są dla przykładu u Pan Sean Jones, Arturo Sandovala, Ch. Bakera i nastpęnie porównywać. Oooo! Marsalis nie ma tego co Gilespie….JASNE! , że nie ma i nigdy nie będzie miał!
Uważam, żę trzeba akceptowac muzyków takimi jakimi są! a nie takimi jakimi byśmy chcieli, żeby byli. Dlatego mamy taki szeroki wachlarz muzyków i każdy w sród nich i ich twórczości znajdzie cos dla siebie dlatego, AKCEPTUJMY a nie KRYTUKUJMY
Ciekawe co o tym myślicie.
StudentCzłonekHej
Czy możesz bart1234 napisać coś na temat C trąbki Xeno Yamahy? Jaki dokładnie posiadasz model i co sądzisz o tych trąbkach? Jak z intonacją , brzmieniem ipt.
z góry DziękiStudentCzłonekPrzyznam, że właśnie skończylem czytać „rady” Mactr’a i mam całe oczy w łzach , oczywiśćie ze śmiechu 😀
Rewelacyjne są te rady i także proponuje je przestrzegać.
Znakomity post Mact ! Ale mi się humor poprawił od tego śmiechu :D:D 😀
Pozdrowienia dla Mactra!
-
AutorWpisy




