Student

Odpowiedź forum utworzona

Wyświetlanie 8 wpisów - od 9 do 16 (z 172 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • w odpowiedzi na: Kondycja – pomóżcie #4681
    Student
    Członek

    Jasne, że Maćko! Sorry, pomyliłem adresata 😀 Masz rację.

    w odpowiedzi na: Kondycja – pomóżcie #4679
    Student
    Członek

    Drogi Devileku,

    Większość z nas miała lub ma ten sam problem. Nie jesteś odosobniony.

    Jeśli mogę Ci coś poradzić: z mojego doświadczenia wiem, że 70% całej kondycji podczas grania zależy od nierozerwalnie ze sobą połączonych dwóch elementów: Oddechu i luzu ciała. Jeśli te dwa elementy współgrają ze sobą to usta i ich siła nie jest tak ważna. Możesz mieć usta tak silne, że podniesiesz na nich pociąg a i tak przekonasz się, że Twoja kondycja nie zwiększy się jakoś znacznie. Dlaczego połączenie oddechu i luzu są tak ważne i nierozerwalne. Z prostej przyczyny: jeśli jesteś spięty to nie możesz oddychać głęboko i swobodnie, jeśli nie możesz oddychać głęboko i swobodnie to zaczynasz się spinać i spada kondycja.

    Graj sobie powoli gamy i utrzymuj w wyższym rejestrze taki sam luz ciała i swobodę dmuchania, jak oktawę niżej. I niech to nie zabrzmi jak frazes: naprawdę, jeśli jesteś luźny to wysoki rejestr staja się tak samo „lekki” do grania jak niższy. To tyle.

    w odpowiedzi na: poprawa brzmienia #4639
    Student
    Członek

    Witaj michas2005.

    Jestem i mam sie dobrze 🙂 Przeglądam forum, ale ostatnio ciekawych i interesujących dyskusji, coraz mniej.

    w odpowiedzi na: poprawa brzmienia #4636
    Student
    Członek

    Przeczytałem Twój post i przychodzą mi do głowy dwa rozwiązania.

    Po pierwsze: grasz na bardzo płytkim ustniku 14A4a-gp. Ciężko Ci będzie na tym ustniku osiągnąć ładne, otwarte brzmienie. Ten ustnik przeznaczony jest do grania w wysokim i bardzo wysokim rejestrze, szczególnie dedykowany jest „snajperom” grającym pierwsze trąbki w Big-Bandach lub osobom grającym na trąbce piccolo. Tak więc, może warto pomyśleć o zmianie ustnika na coś w okolicach np: Bacha 3C, 5C.

    Po drugie: oddech oddech i jeszcze raz oddech – luźny, bardzo głęboki i swobodny.
    Pamiętaj też, ze kompletnie nie ma znaczenia, co grasz. Ważne jest tylko JAK ćwiczysz i JAK grasz, a ćwiczenia (czy to gamy, przedęcia, czy pasaże i ich kombinacje), to możesz sobie samemu wymyślić. Nie potrzebujesz do tego, ani książek, ani profesora.

    To wszystko.

    w odpowiedzi na: Warming up #13631
    Student
    Członek

    Drogi Jarenty.

    Jeśli mogę dodać swoje 2 grosze to napiszę Ci tak.

    Generalnie staraj się zawsze szukać prostych rozwiązań do jakichkolwiek problemów. Sam zauważyłem, ze jest to najlepsza metoda i przynosi zawsze największy skutek. Otóż:

    „Co robić, żeby lepiej czytać a’vista? ”

    Odpowiedź: -czytać więcej avista!

    To tak samo jakby się zapytać: „co robić, żeby dobrze się wyspać”

    Odpowiedź: „dobrze się wyspać”

    w odpowiedzi na: Allen Vizzutti Clinic – podejście „anty buzz” #13659
    Student
    Członek

    Panie Sebastianie, mam następujące pytanie.

    Może Pan będzie znał odpowiedź. Dlaczego Vizzutti i jeszcze kilku innych topowych trębaczy, którzy dają na całym świecie swoje masterclass, a o relacjach z nich można poczytać w interecie stosują tę samą filozofię przekazywania wiedzy, a mianowicie brzmi to mniej więcej tak:

    ” Ok, cała sztuka gry na trąbce to tylko swobodny oddech i po prostu relaks. Niech powietrze samo robi całą robote. Masz problemy z górą? to dlatego, ze nie chcesz się rozluźnić. Wtedy na ogół pada pytanie od publicznośći, które brzmi: a co z ustami? I znowu: nie myśl o ustach one same zatroszczą się o siebie. 3/4 roboty robi relaks i powietrze”

    Tak to mniej więcej wygląda. Tak swoje masterclass prowadził właśnie Vizzutti, Maynard Ferguson, Patrick Hession, Hakan Hardenberger, Jens Lindeman i wielu topowych trębaczy na świecie ( do sprawdzenie jest to na International Trumpet Guild Home Page).
    A ja chciałbym zadać tym Panom jedno pytanie, które brzmi:

    ” skoro usta są nieważne, to jakim cudem ci Panowie mają tak PIEKIELNIE DUŻE UMIĘŚNIENIE dookoła ust, które to umięśnienie przypomina co najmniej bicepsy Arnolda Schwarzeneggera! ”

    Spójrzcie na zadęcie Hardenbergera czy Hessiona! Oni na twarzy mają więcej wyrzeźbionej tkanki mięsniowej niż ja mam na udach! :). Warto też obejrzeć na youtubie film dokumentalny o Arturo Sandovalu, w któym to Dizzy Gilespie jego najlepszy kolega pytany o opinie na temat jego techniki mówi:

    ” Arturo potrafi grać buzzem na ustach/ ustniku, głośniej i wyżej, niż większość ludzi potrafi grać na samej trąbce, w ogóle! Poczym Dizzy dodaje, ze Arturo ma fenomenalne zbudowane silne zadęcie ( amerykańskie słowo kolokwialne”chops”) o wytrzymałość byka „Bull’s chops”. Sądzę, że Dizzy wie o czym mówi, ponieważ zna Sandovala wiele wiele lat.

    I tu zwracam się z pytanie do Pana, Panie Sebastianie ,i Pańskiego wieloletniego doświadczenia:

    Dlaczego nikt o tym nie wspomina? Dlaczego ci wirtuozi o tym nie wspominają, ile lat zabrało im zbudowanie tych mięśni i że one mają ogromny wpływ na całą naszą grę oraz czy moje spojrzenie na temat mięśni warg nie jest obsesyjne 🙂

    Będę wdzięczny za szczerą odpowiedź
    Pozdrawiam, Tomek lat 24

    w odpowiedzi na: Allen Vizzutti Clinic – podejście „anty buzz” #13658
    Student
    Członek

    Witam,

    Przyznam, ze zgadzam się z Tobą Mactr i wcale nie dlatego, ze Ty zgodziłeś się ze mną:)

    Ten temat jest tak obszerny,ze można by było na jego podstawie napisać książkę. Powiem tylko tyle. Każdy z nas gra, każdy z nas sądzę jest zmotywowany do tego, aby ciężko pracować by osiągnąć efekt. Każdy z nas gra już jakis czas- 5,6,7,8,9,10 lat na trąbce i wie ile potrafi. Wie także ile jeszcze nie potrafi-ale to dobrze, bo to rozwija, wytycza nowe cele. Mactr bardzo ciekawie zauważył, ze u więkoszci z tych kolesi proces nauki gry przebiegał bezproblemowo. To nie znaczy, ze nie mieli problemów typu: kondycja, ładne legato, ładne staccato….ale ogólnie trąbka nie stawiała im takiego „oporu” jak zapewne większości z nas 🙂 Skąd to wiem? Wystarczy poczytać troche artykułów o takich ludziach jak Bud Hershet, Marsalis, Nakariakov i inni. Co takiego tam jest ciekawego ? Ano każdy z nich jak jeden mąż mówią,że : „im więcej ćwiczyli, tym zauważali, że lepiej im sie grało wiec ćwiczyli jeszcze więcej i jeszcze lepiej im się grało”…..wniosek pozostawiam forumowiczom.
    Jeśli moge wspomnieć to odsyłam do artykułu-wywiadu z Wyntonem Marsalisem, jakoś niedawno przeprowadzonym, w którym Wynton wspomina, ze miał jaka operację wargi bo mu na niej coś wyskoczyło. Obecnie, nie jest wstanie grać, tak jak kiedys i wspomina,ze prawdopodobnie już nigdy nie wroci do dawnej sprawności, ale mówi jedno ciekawe zdanie podczas tego wywiadu:

    cyt.”I don’t think I’ll ever technically be back like how I was”
    „(…)It made me definitely be a better teacher. A lot of times I couldn’t understand the technical limitations of students. It’s not always a matter of practising.”

    tłumaczenie: Nie sądzę abym kiedykolwiek wrocił do technicznej sprawności jaką miałem kiedyś. To czyni mnie lepszym nauczycielem. PRZEZ WIELE CZASU NIE POTRAFIŁEM ZROZUMIEĆ TECHNICZNYCH OGRANICZEń STUDENTóW. TO NIE JEST ZAWSZE KWESTIA SAMEGO ćWICZENIA.

    To wyraźnie wskazuje, ze Marsalis nigdy nie miał problemów z graniem. Gdy je miał to nie grał by w wieku ok. 16 lat 2 koncertu brandenburskiego, a grał
    oto cały wywiad z Wyntonem [url=http://www.macleans.ca/article.jsp?content=20071115_114276_114276&source=srch&page=1]Wywiad z Wyntonem Marsalisem[/url]

    w odpowiedzi na: Allen Vizzutti Clinic – podejście „anty buzz” #13657
    Student
    Członek

    Witam,

    Obejrzałem cały ten film z jego masterclass i powiem tylko tyle. Facet jest bez wątpienia jednym z najgenialniejszych trębaczy obecnie na świecie. To w ogóle nie podlega żadnej dyskusji. Nie wiem czy sam to metodą prób i błędów wyćwiczył, czy z tym się urodził- po prostu wszystko mu paliło. Fakt jest jedne:

    Uwielbiam patrzeć na niego kiedy gra, kiedy opowiada o tym wszystkim jakie to jest proste, ile „zbędnych” informacji dostajemy w różnego rodzaju szkołach na trąbkę-jak sam dodaje. Jego cała filozofią, która pozwala mu utrzymywać taka formę, jest: relaks, relaks, swobodny oddech, relaks jeszcze raz. Przestańcie myśleć o ustach, a już na pewno róbcie to w jak najmniejszym stopniu-dodaje. Jak sam podkreśla, że przez kilkadziesiąt lat swojej gry doszedł do wniosku, aby wszystko upraszczać, nie komplikować, że wszystko opiera się tylko na swobodzie, ludzie i maksymalnie luźnym strumieniu powietrza i… ciężko w to nie wierzyć, skoro facet bierze trąbkę i pokazuje-zobaczcie, to jest tak…proste??
    Człowiek ciągle będąc pod wrażeniem tego co zobaczył na owym filmie, wierzy, że inaczej być nie może mówiąc sobie- cholera, facet ma racje! Jednak….czar szybko pryska, kiedy podchodzi i bierze trąbkę do ręki: ok, swobodny luźny, niespięty wdech, luz w wydmuchu i…. ej, dlaczego nie mogę zagrać gamy F-dur przez 3 oktawy, tak jak on?? no…
    …no i tu jest pewien dysonans. To jak to jest? jestem luźny, a nie mogę zagrać? …
    Ktoś powie-spokojnie potrzebujesz czasu, graj do tego dźwięku do którego możesz grac np: do c3. Ok, wszystko w porządku, tylko… jeśli już od 6-ciu lat gram codziennie, rzetelnie ćwicząc, dbając o dobry dźwięk i potrafię zagrać do c3 i nie mogę zagrać nic powyżej, to gdzie jest problem? Bo na pewno nie w ćwiczeniu…
    …Sam spotkałem kilkadziesiąt takich osób, którzy nie mogą przeskoczyć pewnego progu skali, utrzymując swobodę i lekkość mimo,ze ćwiczą i pracują każdego dnia!

    Kończąc ten długi post, chcę tylko dodać, że mało kto o tym mówi i wspomina, ale…tacy ludzie jak Vizzutti, Hardenberger, Marsalis, Nakariakov, Gabor Boldoczki czy Maynard po kilku latach gry potrafili grać pełną skalę trabki, do g3 bez problemu! ba! po 3,4 latach nauki wygrywali konkursy grając naprawdę trudny trąbkowy repertuar. Jaki z tego wniosek? Wniosek z tego taki, jak sami zapewne już się domyśliliście budowa skali w takim razie nie zależy od ilości lat ćwiczeń! wiem, ze to troche jest kontrowersyjne, ale ci muzycy są na to żywym dowodem! Takich, jak oni można jeszcze wymienić kilkunastu!
    Na zakończenie dodam tylko, ze to co allen vizzutii wspomniał, na temat tego co hamuje postęp i zmiany to nawyki. Nasze stare, „dobre” przyzwyczajenia.

    Ciekaw jestem waszych opini

Wyświetlanie 8 wpisów - od 9 do 16 (z 172 w sumie)

Uwaga: Przeglądając stronę akceptujesz naszą Politykę Prywatności BRASSerwis.pl 2001 - 2024 Wszystkie prawa zastrzeżone.

lub

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?