najczesciej piszecie o klarnecie i o rogu ale wierzmy w naszych klarnecistow i waltornistow- dadza rade
tych „indian” tez nie znosze, szczogolnie jak caly dzien na dworcu w K-cach graja 'bialego misia’
ale niczego nie pobije taka banda Cyganów w skladzie:
akordeon, dwie trabki, dwa tenory, klarnet i rog
chodza se po miescie i pitola cos niby na temat klasyki albo wchodza do tramwaju i na harmonii zaczynaja jakies kakofoniczne improwizacje
to wszystko zalezy od podejscia do instrumentu wykonawcy
Jak ktos sie nie chce nauczyc, to na niczm nie zagra (nawet nie zaspiewa)
a jesli chodzi znow o zespoly, to przeciez wokalisci zawsze sa obok i nie sluchaja dyrygenta:)
nie lubie amatorskich zespolow i wybijajacych sie z zespolow wokalistow