Re: Gdzie jest sznurek…

#13808
 brass
Członek

Nie wiem dlaczego tak późno trafiłem na ten topic ale myśle że mogę dodać swoje 3 grosze. dr.marcin ma całkowitą rację. Moja historia wygląda mniej więcej tak. jestem po II stopniu. Na koniec szkoły swobodnie grałem do około a/h3. (swobodnie – czytaj: z reguły wychodziło). Większość ustnika opierałem na górnej wardze. Szkołę skończyłem z 2 lata temu. Mimo że nie poszedłem na akademie muzyczną to nadal gram tu i tam. Skala taka utrzymywała się stale, nie wiele się zmieniało. Aż pewnego razu… W ostatnie Boże Ciało wracając z procesji miałem to szczęscie że rozmawiałem z jednym trębaczem. Powiedział mi że znalazłę jakieś fajne skrypty/opracowanie w ktorym opisali to co wcześniej opisał dr.piotr (tj oprzec się na dolnej wardze, górna ma tylko dotykać ustnika i że grając coraz wyżej można obniżać trąbkę w dół tj chować dolną szczękę). Jako że był początek wakacji, grań nie wiele, do szkoły już nie chodziłem postanowaiłem całkowicie się przestawić, spobować co z tego wyjdzie, najwyżej nie będę wstanie nic zagrać (mówiąc młodzieżowo wisiało mi to :lol:) Zabrałem się do roboty. Kółko i przed lustro. Drastycznie w kilka dni obniżyłem przyłożenie ustnika , starając sie opierać na dolnej wardze. Grało się dziwnie. Czułem że ustnik leży nie naturalnie, ale ćwiczyłem tak dalej. ćwiczyłem, ćwiczyłem ………………. ćwiczyłem ……………ćwiczyłem i już mi tak zostało. Po staremu nie szło jakoś a po nowemu nie było źle. Miałem troche problemy z kondycją ale myśle że już jest ok.
Wnioski.
Po tych dwóch miesiącach takiego grania gra mi sie o wiele lżej niż kiedyś i o wiele wyżej. Przy dobrym rozegraniu jestem wstanie dojśc do g3. Parę dni temu pierwszy raz w życiu zagrałem c4. Mam wrażenie jakby teraz otwarły mi się oczy jak należy grac. To tak jakby ktoś odblokowł mi hamulce które miałem przez wszyskie poprzednie lata. Miałem takie momenty że mogłem zagrać skoki dwu oktawowe bez żadnego wysiłku. Miałem też tak że przez jakiś tydzień grało się fenomenalnie. Grałem bardzo lekko i miałem wrażenie że wszystko co gram nie ma żadnego wpływu na usta, nie czułem żadnego zmęczenia czy nawet zmian docisku. Trwało to niestety tylko około tygodnia, nie wiem dlaczego. Sądzę że odkryłem nowy nie zbadany ląd nad którym muszę teraz zapanować. Mimo że miałem lepsze momenty po przestawieniu to nawet w słabsze dni gra mi się lepiej niź kiedyś. Więc czy metoda dr.marcina jest dobra — nie wapię w to. (poszedłem o kwintę w dwa miesiące) 😀

Uwaga: Przeglądając stronę akceptujesz naszą Politykę Prywatności BRASSerwis.pl 2001 - 2017 Wszystkie prawa zastrzeżone.

lub

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?