Odpowiedź forum utworzona
-
AutorWpisy
-
StudentCzłonek
Hej
Ja miałem możliwość pogrania na modelu Artist model 9335NYS B trąbka. Co tu dużo gadac. Trąbka ma sympatyczną barwe, ciepła. Naprawde dobrze stroi. Tłoki chodzą tak sobie ( moim zdaniem Yamaha pod wzgledem tłoków robi sobie jakies jaja z klientów). Dmucha się lekko ale na pewno nie jest warta tej ceny, która wynosi sporo ponad 10 tysiecy. W zyciu bym nie dał tyle za tą trąbke. Moim zdaniem dałbym sobie spokój z Yamaha tylko kupił za ta cene jakiego Bacha, Schilke te sprawy. Wiesz yamaha robi niezle trąbki-nikt tego nie zaprzeczy ale…na pewno nie sa to instrumenty tej klasy co wymienilem. Dla mnie Yahama za dużo poszła w reklame i promocje a za mało w prawdziwa jakosc. Grałem takze na modelu Artist model 9445CHS C trąbka. Genialne stroi ta C trąbka ale tłoki….ktoś naprawde powinien poleciec z fabryki Yamaha za dopuszcanie takiego szmelcu. To w polmuzie chodzą szybciej!
StudentCzłonekMaurice89 napisał:
[quote]powiedzial ze gardło w dole jest bardzo otwrte a kiedy ide w gore ono sie przymyka proponowal mi zeby poprostu wyposrodkowal pozycje gardla ..chodzi dokladniej o to zeby poprostu w dole nie miec az tak bardzo otworzonego i idac a gore poprostu nie zmieniac jego pozycji[/quote]Uwilebiam tego typu rady „profesorów”. Wiesz, moim zdaniem to że ktoś widzi problem to jedno a to, że jest wstanie powiedziec Ci coś konstruktywnego jak to rozwiazac to drugie. Moim zdaniem rada o „wypośrodkowaniu” gardła ma taka samą skuteczność jak powiedzenie Tobie, że gdy tylko coś CI nie będzie wychodzić podczas gry na trąbce to musisz to zagrać „ładnie i swobodnie”…
Moja rada. Zaproponuj Twojemu profesorowi, aby jedna podpowiedział Tobie „konstruktywnie” jak rozwiazać ten problem.
Moim skromny zdaniem to schodząc w dół skali otwierasz za barwo wargi jednoczesnie prawdopodobnie zmieniając ustawienie. Idąc do góry też zmieniasz ustawienie z powodu zbyt słabych warg. Ale to takie moje gdybanie…Prawda jest taka- nie ważne czy ktoś jest profesorem czy amatorem trąbki. Ważne czy ktoś jest skuteczny w swoich radach. Jeśli nie jest , to go zmień lub kontaktuj się z innymi jak choć by z Panem Sebastianem Sołdrzyńskim.
P.S. Lekcje internetowe przez Skypa +kamera internetowa. Genialny pomysł Panie Sebastianie! Wierzę tylko głeboko, że ceny za lekcjie online będą takie na….uczniowską kieszeń :)Bardzo bym sie cieszył gdyby tak było, wtedy na pewno w weekendy nieodchodził by Pan od komputera:)
P.S 2. Proszę dać znać jak już będzie wszystko wiadomo. Jestem zainteresowany.
StudentCzłonekHej
Odpowiem na nie jako inny brassowicz 🙂
Szczerze mówiąc to coś mi tu nie gra ponieważ:
napisałeś: [quote]Moj nauczyciel powiedzial mi ze mam za bardzo otwarte gardło i ze dmucham za „nisko”:(Bardzo to wplywa na moja intonacje trabka jest poprsotu za niska.[/quote]
Mam nadzieję, że się ze mną zgodzicie ponieważ jeśli ktoś ma otwarte gardło to raczej jest to dobry objaw. Wydaje mi się, że grasz za nisko z powodu zbyt wielkiej szczeliny między wargami. Gardło mogło by grać tu główną rolę winowacjy tylko w przypadku gdyby było zamknięte.
napisałeś: [quote]Podobno moj dziwek jest prez to tez „zajasny”[/quote]
I znowu. Jeśli masz otwarte gardło to Twój dzwięk powinien stać się nawet „za ciemny” ale nigdy nie za jasny. Za jasna barawa najczęściej pojawia się kiedy gardło jest zaciśnietę lub za mocno spinasz wargi.
Rozwiązanie problemu? graj dużo piano. To bardzo pomaga skupić „zbyt” otwarte wargi.
Jestem ciekaw co Pan Sołdrzyński powie o Twoim problemie.
StudentCzłonekMactr napisał :[quote]Nawiasem mówiąc, ciekawe jak dotychczas wyglądała jego edukacja, jakimi metodami szkolono go technicznie….Oczywiście, że chłopak to geniusz, ale nikt mi nie powie, że profesorek dał mu Arbana, Clarke’a, stos utworków i widywał go 2 razy w tygodniu. Na pewno ktoś mądry opracował dla niego metodę, którą posługiwano się przez kilka lat, dzień w dzień[/quote]
Szanowni koledzy. Kiedy przejrzałem owe filmy z tym chłopakiem, to stwierdziłem, że ja… po prostu nie mam zielnoego pojęcia co to znaczy grać na trąbce. Oczywiśćie, że nie chodzi o to aby się z kimś porównywać bo w tym wypadku to nawet nieśmiał bym.
Matrc napisał arcy-ważne słowa w, których zawarł, że tego chłopaka uczył ktoś kto naprawdę wie o co chodzi w graniu na trąbce. Podpisuje się pod tym obiema rękoma. Metoda, którą obrał podejrzewam, że od samego poczatku była trafiona czego efekty sami widzimy:)Kiedy oglądam tak utalentowanych ludzi to zawsze pojawiają, się w moim umyśle dwa pytania. Skoro ten chłopak to wyćwiczył to czy ja mogę też tak grać, osiągnąć taki stopień sprawności poprzez poznanie metody, którą on ćwiczył. Drugie stwierdzenie jest mniej pocieszające. No dobrze a jeśli….jest to przykład bezdyskusyjnego talentu od Boga to….to trzeba zająć się czymś innym niż granie na trąbce 🙂
Kiedy słucham podobnego Rubenowi wirtuoza jakim jest S.Nakariakov moje zdziwienie nie jest wcale mniejsze. Sergei nagrał koncert wiolonczelowy Haydna C-dur. W 3 części tego koncertu jest taki moment od minuty 2:50. Mam to nagranie już jakieś 5 lat i za każdym razem słuchając tego fragmentu kiwam głową na lewo i prawo zadając sobie pytanie…..jak ten chłopak na litość Boską to robi….dla mnie jest to moment w, którym ręka Boga po prostu uczestniczyla w stworzeniu Sergeia…
Wracając do Rubena no coż…chyba wszsystko już napisałem.
Mactr napisał [quote]Załóżmy, że trąbi od 6,7 roku życia – niby to już niezły staż, ale zastanawiam się na ile dobrym muzykiem (nie trębaczem!) można być mając 14 lat. Bez obrazy dla nikogo… TO JESZCZE DZIECKO JEST.[/quote]
…Zastanawiam się Mactr….i stwierdze tak. A powiedz tak szczerze? co to ma za znaczenie? Wydaje mi się, iż pytanie powinno się postawić w drugą strone. Czy ja będą tak grał, kiedy będe ćwiczył? Ile rzeczy mogę nauczyć się słuchając tego gościa? Wiesz….ja bym na Twoim miejscu i swoim nie martwił się o niego. Z pewnością sobie poradzi….przecież już sobie poradził osiągająć to co posiadł a to przecież jest wykraczające daleeeeeko poza standardy.
Pozdrawiam jak zwykle Mactra, Adama i wszystkich brassowiczów.
StudentCzłonekDrogi Dr.Marcinie1
Dziękuję Ci za miłe słowa dotyczące mojego postu!
Sam zauważyłem, iż granie pianno daje bardzo wiele. Przedewszystkim skupia bardzo dobrze wargi co jest przeciez niezbedne w produkcji pieknego tonu, soczystego oraz swobodnej góry. Ja także nie jestem zwolennikiem grania forte i ćwiczenia forte. Oczywiśćie cieżko się powstrzymać czasami ale sam wiem, iż ćwiczenie forte, może więcej popsuć niż pomóc.
Zgadzam się, z Tobą Marcinie, iż ćwiczenie pianno powoduje niesamowite wręcz otwarcie tonu własnie wtedy kiedy trzeba zagrać forte podczas utworu czy w orkiestrze.
Najtruniejsze jest w tym mieć cierpliowść bo jednak ….diabeł kusi aby troszke dmuchnąć, zobaczyc i usłyszeć czy już jest dobry ton czy nie 🙂 niemniej……mało tego, granie piano dużo bardziej wzmacnia mordke i mięsnie ust niż forte. Moim zdaniem forte ma raczej ma efekt druzgoczący dla mięśni.Czy zastanawialiscie się czasami dlaczego, wybitni trębacze orkiestrowi grająć jakieś piekielne fragemnty orkiestrowe gdzie jest dużo forte wytrzymują bez problemów większość owych partii i nadal są prawie „wypoczęci”? Ponieważ oni nigdy tak naprawdę nie grają prawdziwego fffff! To jest raczej ogromny rezonans ich tonu, nasycenie które już w dynamice lekkiego forte brzmi jakby grało je chór trąbek a nie jedna trąbka.
StudentCzłonekWitacie
Znakomity temat. Sądzę, iż będzie to jeden z najczęsciej odwiedzanych i komentowanych tematow na forum
Moje spostrzezenia są takie. Jak każdy, mam ten sam problem. Dla mnie osobiscie kondycja to coś wiecej niż tylko wytrzymałość. Swoboda poruszania się w całej skali instrumentu, swoista lekkosc gry, brak wyciętego kółka od ustnika na środku ust 😀 oraz swobodny brzmiacy ton przez dowolny okres ćwiczenia. To wszystko w moim rozumieniu jest KONDYCJĄ trebacza. Wydaje mi się także, iż kondycja to pewien SKUTEK, który ma miejsce jeśli w/w elementy nie sprawiaja nam trudności.
Jak wszyscy na pewno dobrze wiecie, trąbka to instrument w którym całą robote wykonują za nas mięsnie. Bardzo ładnie i klarownie wytłumaczył to Carmine Caruso w swoim MCFB.Mam nadzieję, że zgodzicie się ze mną iż takie stwierdzenia jak „im wiecej bedziesz grał tym bedziesz miał wiekszą kondycje”, „ćwicz przynajmniej 8 godzin dzinnie” , ” dużo graj” itd można wsadzić między bajki.
Kondycja to proces długofalowy. Jedyne co warto zapamiętać to to , ze kondycja nie powstaje z powodu godzin ćwiczenia. Powstaje na skutek PRAWIDŁOWEGO i tylko prawidłowego ćwiczenia a wiec JAKOŚĆ. ILOŚĆ w tym wypadku NIE ma nic do rzeczy. Trzeba pamiętać o tym także, aby się nie przemęczać. TO nie znaczy, zeby grać jak najmniej. Mięsień rośnie nie wtedy kiedy się go trenuje tylko wtedy kiedy odpoczywa. Łatwo sobie wywnioskować i pewnie już to zauważyliśćie, żę przemęczenie mięsnia warg zbyt częste niespowoduje przyrostu kondycji i wytrzymałości! . Wręcz przeciwnie może powodować także surczenie się mięsnia oraz stopniowy spadek jego wytrzymałosci!.
Tyle teori. Najtruniejsze w praktyce jest umieć obserwować swój organizm i wpore przestać grać. Czasami są takie dni, że gra nam się bardzo dobrze i wtedy….gramy aż padniemy 🙂 Potem dziwimy się, żę przez kolejne 2,3 dni gra nam się fatalnie.
Bardzo fajnie Adam napisał o higienie pracy. To naprawde jest bardzo wazne ale niestety niezawsze możliwe do przestrzegania. Ale coś za coś… chcemy budować kondycje stopniowo w oparciu o solidny fundament? musimy mieć ten rygor higieny pracy. Jeśli forsujemy usta…..no coż, nie spodziewajmy się efektów. Natury oraz mięśni nie da się oszukać. Jeśli coś bardzo się zmęczy, potrzbuje także dłuższego czasu na odpoczynek.
Z mojego skromnego i cały czas pogłebianego doświadczenia wiem, że dla mnie dzień przerwy np: w niedziele bardzo mi pomaga. Każdego dnia staram się ćwiczyć w 3 seriach, każda po ok. 40 minut. Mnie to pomaga.Ciekaw jestem kolejnych opini kolego trębaczy. Też z chęcią się czegoś naucze.
StudentCzłonekhej!
Mogę sie mylić, ale Stradivarius nie produkuje trąbek o numerze 25. Dowiedz sie dokładnie co to za model. Z serii Stradivarius firma Bach produkuje modele 180, LT180 oraz LR180. Każdy z tych modeli do wyboru z odpowiednim rozmiarem czary 37, 42, 72.
Z tego co wiem ,to 25 oznacza rozmiar standardowej rurki ustnikowej w którą Bach wyposaża każdą ze swoich trąbek.StudentCzłonekWitajcie,
Sam posiadam „Buzzing basics” i uważam, że jest to jedna z najciekawszych form ćwiczeń przeznaczonych na rozwijanie DŹWIEKU. Oprócz tego, że są to doskonałe ćwiczenia na rozgrywanie to przede wszystkim są to ćwiczenia ściśle rozwijające skale i ton.
Jeśli ktoś jednak pomyśli i potraktuje te ćwiczonka jako proste i lekkie to od razu jest to znak, że nie wykonuje ich poprawnie. Rozmawiałem, z kilkoma znajomymi trębaczami i oni również posiadają takie samo przekonanie.
Kiedy zaczołem wykonywać te ćwiczonka jakiś 2 lata temu to w zasadzie przez wszystkie 9 przeszedłem bez większego problemu. Stwierdziłem po jakimś czasie, że za wiele mi nie dają mało tego, w ogóle nie są męczące……dopiero od pół roku, robie te ćwiczonka dokładnie tak jak zaleca Jim Thompson. Przyznam, że po pewnym przypływie wiedzy i dokładnym wczytaniu się w instrukcje, podkreślam dokładnym ( bo założe się, że mało kto czyta instrukcje do tych ćwiczeń) wyćwicznie ćwiczenia nr 2,3 oraz 4 zajeło mi blisko 2 miesiące. Te ćwiczenia wymagają dużej precyzji aby uzyskac efekt, który Thompson przewidział.
Piszę o tym wszystkim nie po to aby się chwalić tylko po to aby pokazać Wam, że ja na początku poptraktowalem Buzzing Basic jako przyjemną i leciutką formę rozgrzewki. Bardzo szybko przekonałem się, że te ćwiczonka sa dużo trudniejsze niż myślałem oraz bardziej „inteligentne” niż myślałem. Efekt natomiast wart jest poświęconego czasu i pracy. DŹWIĘK soczysty jak pomarańcza! -
AutorWpisy




