PZd

Odpowiedź forum utworzona

Wyświetlanie 7 wpisów - od 1 do 7 (z 7 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • w odpowiedzi na: Akademia, profesorowie i wybór… #3367
    PZd
    Uczestnik

    A co sądzicie o prof. Woźnickim z Warszawy??

    w odpowiedzi na: Pytanko do bardziej doświadczonych… #2810
    PZd
    Uczestnik

    Polecam pastę do lakierów samochodowych, ew. preparat inox, chrom, nikiel (nadaje się również do srebra).

    w odpowiedzi na: stacatto!? #2503
    PZd
    Uczestnik

    Mogę dodać, że ja do potrójnego używam sylab ta-da-ga-da…itd.
    Pomaga też dbanie o jednostajne ciśnienie. Wtedy język pracuje lżej. Jeśli chodzi o szkołę Vizzuttiego, to uważam ją za najlepszą książkę z ćwiczeniami na trąbkę.

    w odpowiedzi na: Wstępne i strach. #2597
    PZd
    Uczestnik

    Nie prawda. Przyjęli mnie. 😀

    PZd
    Uczestnik

    Zgadzam się ze Studentem. Wyćwiczyć można niemal wszystko, nawet na złym zadęciu. Jednak na dobrym zadęciu jest to łatwiejsze – to jego najważniejsza cecha. Sądzę, że każdy sam musi tę najprostszą drogę odnaleźć, ale jest w tym dużo elementów wspólnych dla wszystkich trębaczy, ponieważ często mamy podobne ideały, wyobrażenia o ładnym dźwięku czy innych częściach dobrego wykonawstwa. Ćwicząc, uczymy się przez doświadczenie, przyzwyczajamy umysł i ciało do właściwego funkcjonowania, czyli takiego, które pozwoli nam na tworzenie pięknej muzyki. Ważną sprawą jest więc komfort podczas gry. Spięcia w ciele, mocy przycisk ustnika itp., powodują, że grając nie czujemy się dobrze. Z czasem podobne błędy mogą stać się nawykiem, dlatego odpowiednia kontrola podczas ćwiczenia przynosi zwykle wiele korzyści. Nasze ciało nie zostało stworzone do grania. Żadna z tych rzeczy, o których pisałem nie dotyczy jego naturalnego funkcjonowania…

    PZd
    Uczestnik

    Nie rozumiemy się. To nie są żadne regułki. Chciałem tylko podzielić się swoimi spostrzeżeniami. To głupie myśleć o tym podczas grania… Naszym celem jest tworzenie muzyki. Uważam jednak, że tak wspaniałe i intuicyjnie przecież funkcjonowanie naszego ciała podczas grania na instrumencie to rzecz fascynująca. Dlatego ciekawi mnie działanie tych wszystkich rzeczy. Pewna wiedza może być w graniu pomocna. Podczas ćwiczenia czy wykoniania na scenie nikt o tym nie myśli. To nie jest nam wtedy do niczego potrzebne. Często zdarza się jednak, że wyrażenie muzycznych emocji w takim kształcie, w jakim byśmy chcieli, staje się niemożliwe ze względu na błędy aparatowe – złośliwą fizykę naszego ciała. Zrozumienie tych wszystkich procesów pozwala na zauważenie i wyeliminowanie błędu – stworzenie dobrego nawyku.

    Celem pracy nad aparatem jest [b]wyłącznie[/b] wzmocnienie efektywności ćwiczenia.

    PZd
    Uczestnik

    Nie jestem profesorem 😆 . Póki co kończę I stopień… Chciałem podzielić się tym, czego uczy mnie mój nauczyciel. Sądzę, że to ważne, ale oczywiście nikt nie zastanawia się nad tym w czasie grania. To pomaga w tworzeniu nawyków, np. kiedy ćwiczymy długie dźwięki.

    Arnold Jacobs: „Można tworzyć wielką muzykę bez jakiejś szczególnej wiedzy o funkcjonowaniu ciała. Podobnie, jak wielu kierowców wie niewiele lub zgoła nic o mechanice samochodowej (…) Jednak w przypadku prowadzenia samochodu zawodowo, na przykład podczas wyścigów, bardziej szczegółowe wiadomości z tej dziedziny okażą się pomocne.”

    Moim zdaniem [b]nawyk[/b] to nasz największy sojusznik, ale czasem największy wróg.

Wyświetlanie 7 wpisów - od 1 do 7 (z 7 w sumie)

Uwaga: Przeglądając stronę akceptujesz naszą Politykę Prywatności BRASSerwis.pl 2001 - 2024 Wszystkie prawa zastrzeżone.

lub

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?