Re: Alexander czy Paxman…?

#7390
ryszard
Participant

Uniwersalność czy też umiejętności grającego to podstawa, tymniemniej na efekt końcowy składa się wiele czynników i słusznie kolega podjął w tym miejscu temat wyboru instrumentu.

Brzmienie jego zależy nie tylko bowiem od techniki grającego ale również chociażby od stopu metali z jakiego jest wykonany instrument, jego budowy, ustnika a nawet jak niektórzy uważają lakieru, który ponoć wpływa na brzmienie (do czego ja jestem raczej sceptyczny). Dostrzeżenie różnic w brzmieniu nie jest zatem sprawą trudną więc nie wiem skąd więc to przekorne założenie Expercie że nikt poza Tobą tego nie dostrzega.

W mojej karierze miałem okazję grać na różnych modelach alexandrów i paxmanów oraz słuchać sekcji waltorni wielu czołowych orkiestr i nie zgodzę się aby paxman był przydatny bardziej w muzyce symfonicznej. Grając w sekcji, gdy słuchałem kolegów grających na paxmanach byłem mile zaskoczony. Ciepła szlachetna barwa, niemalże idealna intonacja oraz dobre brzmienie w całej skali dynamicznej. Niestety z daleka brzmi to już troszkę inaczej. Instrumenty te nie rezonują w ekstremalnych dynamikach (zwłaszcza ff) tak dobrze jak te z fabryki alexandra i choćby miały zamontowaną największą czarę to jak usiądziesz w ostatnim rzędzie sali na 3000 osób to się o tym przekonasz.

Co do alexandrów to nie wiem czy słyszałeś kiedyś niemiecką orkiestrę z A klasy i sekcje waltorni na alexach w symfoni Mahlera lub Brucknera. Zgoda to jest delikatne i subtelne brzmienie wtedy kiedy trzeba, ale jak zagrają fortissimo to przebijają się ponad całą orkiestrę z olbrzymią łatwością. Jeśli chodzi o muzykę kameralną to również się nadają, może nawet bardziej model 1103, 503 niż popularna stotrójka no i ze stopu yellow brass.

Uwaga: Przeglądając stronę akceptujesz naszą Politykę Prywatności BRASSerwis.pl 2001 - 2017 Wszystkie prawa zastrzeżone.

lub

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?