Trąbka: łagodna, delikatna i miękka

Z prof. Igorem Cecocho, pedagogiem Akademii Muzycznej we Wrocławiu i koncertującym trębaczem solistą, o trąbkach naturalnych i polskim systemie edukacji artystycznej rozmawia Klaudiusz Lisoń

Jest Pan jednym z niewielu (jeśli nie jedynym) koncertujących trębaczy w kraju. Z czego wynika rzadka obecność trąbki i dętych blaszanych na scenach koncertowych w Polsce?

Popularność instrumentu solowego w dużej mierze zależy od kompozytorów, którzy tworzą utwory dla wykonawców. Niestety, polscy kompozytorzy, z marginalnym wyjątkiem, traktowali i nadal traktują trąbkę przede wszystkim jako instrument orkiestrowy a rzadko solowy. Poza tym repertuar solowy trębaczy jest niewielki; w klasycyzmie i romantyzmie oprócz Haydna i Hummla nikt inny nie tworzył znaczących koncertów na trąbkę. Dopiero kompozytorzy dwudziestowieczni, szczególnie we Francji, Rosji, USA i Czechach, zaczęli postrzegać trąbkę jako instrument solowy i zmieniać ten stan rzeczy. W Polsce to jednak nie nastąpiło. Drugą przyczyną rzadkich występów ?blachy? na scenach koncertowych jest brak zapotrzebowania i słaby rozwój orkiestr dętych w Polsce. Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że takie orkiestry i muzykowanie zespołowe pozytywnie kształtują całą kulturę narodową i wpływają na muzyczny rozwój młodzieży. Brak trąbki na scenach koncertowych jest wynikiem słabej popularności instrumentów dętych blaszanych w Polsce i polskiej kulturze narodowej.

Jakby Pan zdefiniował trąbkę naturalną?

Trąbka naturalna to instrument dęty, w którym wykorzystywany jest naturalny szereg alikwotów (tonów harmonicznych), oparty na prawach akustycznych. Mówiąc obrazowo, jest to trąbka bez wentyli, szczególnie popularna w baroku i klasycyzmie. Jednak ówczesne instrumenty różniły się od współczesnych trąbek. Dobre czasy dla tych instrumentów nastały wraz z rozwojem twórczości dwóch wielkich kompozytorów: Bacha i Händla, bo w większości ich dzieł rzeczywiście pojawia się trąbka grająca ważny (jeśli nie najważniejszy) głos ? clarino. Ten głos w partyturze pojawiał się jako pierwszy, a dopiero później zapisane były skrzypce, flety, oboje itd. Dlatego clariniści byli bardzo poważaną i elitarną grupą zawodową, a ich wynagrodzenie wśród muzyków było najwyższe. Inny głos trąbki w orkiestrze to głos principal, który był już głosem niższym, mniej ważnym. W rozwoju muzyki orkiestrowej właśnie ten głos pozostał w trąbkach (clarino przejęły klarnety lub inne instrumenty). Już u klasyków partie trąbek w orkiestrze pełnią funkcję rytmiczno- harmoniczną i najczęściej grają na równi z kotłami.

Określanie więc dawnych trąbek naturalnych jako clarino jest błędem nazewniczym?

Tak. Clarino oznaczało wysoki, wiodący głos i technikę wykonawczą, którą wykorzystywali specjalnie przeszkoleni trębacze. Ta nazwa nie odnosiła się do instrumentu, na którym grali. Ja porównuję głos clarino do sopranu koloraturowego. Upieram się jednak przy nazewnictwie ? trąbka naturalna, jeżeli mowa o samym instrumencie.

Po co dziś wykorzystuje się instrumenty z epoki, w tym trąbki naturalne, podczas nagrań i koncertów muzyki dawnej?

Wykorzystywanie instrumentów z epoki jest powrotem do źródeł i szukaniem brzmienia zbliżonego do brzmienia zespołów z tamtych czasów. Oczywiście, nie ja wyznaczyłem ten powrót, tylko muzycy i muzykolodzy, którzy kilkadziesiąt lat temu zaczęli eksperymentować, grając muzykę barokową lub klasyczną na instrumentach pochodzących z danej epoki. Znalazło to duże uznanie wśród melomanów i doprowadziło do tego, że dzisiaj wytrawni odbiorcy muzyki nie kupują już nagrań wykonanych na współczesnych instrumentach, lecz na autentycznych z epoki lub ich rekonstrukcjach. Stąd ta popularność i swoista moda na posługiwanie się tymi instrumentami. Tak też swoją popularność w latach 70. XX wieku zdobyły trąbki naturalne.

A jakie jest brzmienie trąbki naturalnej?

Brzmi ona bardzo łagodnie, delikatnie i miękko. Nie da się na niej grać głośno. Kto gra na trąbce współczesnej, ten wie doskonale, że niemal wszyscy dyrygenci w swoich interpretacjach, szczególnie dotyczących muzyki klasycznej, uciszają trębaczy, proszą ich o bardzo ciche granie. Często jest to wręcz niemożliwe, co wiąże się z potencjałem dynamicznym trąbki współczesnej, która swoim dźwiękiem potrafi ?przykryć? całą orkiestrę. Dawne trąbki nie były dużo głośniejsze od skrzypiec, dlatego ich dźwięk był miękki, a taki podoba się słuchaczom. Oni bardzo szybko się zorientowali, że ten dźwięk daje wspaniałe odczucia estetyczne, i polubili to nowe ?stare? brzmienie. Jeżeli pyta mnie ktoś z trębaczy, jak powinno się grać Bacha czy Vivaldiego, to ja zawsze radzę, żeby spróbował zagrać najpierw na trąbce naturalnej, bo ona sama wskaże styl i estetykę wykonania.

Mówiąc o czasach baroku, wymieniamy wielkich mistrzów: Bacha, Händla, Vivaldiego. A przecież także w Polsce byli wówczas kompozytorzy wzorujący się na wielkich mistrzach. Czy mamy własne kompozycje, w których stosowano technikę clarino z udziałem trąbek?

Owszem, było kilku polskich kompozytorów, którzy pisali muzykę w standardach europejskich, tworząc dla kapel dworskich lub zakonnych. Można tu wymienić z całą pewnością G. Gorczyckiego, S. Szarzyńskiego czy D. Stachowicza. Jest jeszcze zapewne wielu zapomnianych kompozytorów, którzy pisali swoje dzieła, wzorując się na najbardziej znanych. Tak działo się np. w słynnej Jasnogórskiej Kapeli XVIII-wiecznej, która skupiała świetnych kompozytorów. Dzisiaj na Jasnej Górze dokonuje się wielu nagrań opartych na twórczości członków tej kapeli i muszę powiedzieć, że są to dzieła niemałej wartości. W większości również znajdujemy głosy clarino.

Skąd Pana zainteresowanie właśnie trąbką naturalną?

Mój kontakt z tym instrumentem zaczął się dość przypadkowo. Namówił mnie do tego kolega, Jan Tomasz Adamus, znawca muzyki dawnej, który studiując w Holandii, zetknął się z zespołami grającymi tę muzykę. Po powrocie do kraju zaczął organizować różne przedsięwzięcia i projekty związane z muzyką barokową. Tak powstała Dolnośląska Orkiestra Barokowa ? zespół grający muzykę barokową na autentycznych instrumentach. Ponieważ w Polsce nie było wtedy trębaczy grających na trąbkach naturalnych, zaczął mnie namawiać do grania na tych instrumentach. Sprowadziłem więc sobie z Anglii instrument od znanego trębacza Roberta Vanryne’a i zacząłem się uczyć. Obchodziliśmy wtedy Rok Bachowski i było zapotrzebowanie głównie na muzykę Bacha, więc szybko zostałem wrzucony na głęboką wodę. Początkowo zapraszano jeszcze Niemców i Czechów do grania pierwszego głosu, a ja grałem drugi, później jednak nabrałem odwagi i po pewnym czasie się usamodzielniłem. Miałem też swoich studentów, którzy chcieli się uczyć gry na tym instrumencie, szybko więc stworzyliśmy grupę. Do koncertowania na trąbce naturalnej potrzebna jest grupa trębaczy, bo większość literatury przewiduje dwóch lub trzech clarinistów, a w pojedynkę nie można nic zrobić. W tej chwili mamy we Wrocławiu ośrodek clarinistów, bo razem z moimi studentami i absolwentami jest nas już kilkoro.

Jakie są najistotniejsze problemy techniczne, na których młody trębacz, sięgający po dawny instrument, musi się skupić?

Pierwszy i podstawowy problem to intonacja. Dźwięk na trąbce naturalnej trzeba bardzo dobrze słyszeć, bo ten instrument nie przyjmuje żadnych niedociągnięć. Kupując pierwszą trąbkę, chciałem, żeby był to instrument używany, lecz nie ze względu na cenę. Wolałem mieć pewność, że ewentualne niepowodzenia będą moją winą, a nie winą instrumentu. Trąbki naturalne, na których gramy dzisiaj, mają pewne ułatwienie intonacyjne, gdyż są w nich wywiercone trzy lub cztery otwory, które ułatwiają wydobywanie czystszych tonów. Zdaję sobie sprawę z tego, że właściwa intonacja na instrumentach zupełnie bez otworów w tamtych czasach była niemożliwa. Drugim ważnym problemem jest warsztat, który wymaga niesamowitej wręcz sprawności. Granie na trąbce naturalnej nie jest dla trębaczy słabiej grających na trąbkach współczesnych. Wszyscy słynni clariniści, których znam, byli wcześniej świetnymi trębaczami grającymi na trąbce współczesnej. Granie na trąbce naturalnej wymaga wielkiej precyzji zadęciowej, artykulacyjnej i poprawnego aparatu oddechowego. Nie jest to tak prosty instrument, na jaki wygląda.

Czy należy kształcić w Polsce clarinistów?

Jest, ale nie traktowałbym tego jako obowiązku, tylko raczej jako dobrowolną możliwość rozwijania swoich zainteresowań. Przede wszystkim dlatego, że nie każdy trębacz nadaje się do grania clarino. Myślę natomiast, że w Polsce należy dać szansę wszystkim, którzy chcą się uczyć, np. w ramach dodatkowych zajęć, po to, aby nikt nie musiał wyjeżdżać na studia daleko w świat. Nie sądzę, że trzeba wprowadzać takie kształcenie we wszystkich akademiach w Polsce, ale raczej stworzyć kilka ośrodków prowadzących tę działalność. Z tego, co wiem, na świecie nie ma trębaczy specjalistów wyłącznie od trąbek naturalnych. Owszem, są klasy, w których można się nauczyć grać na tych instrumentach, np. w Karlsruhe, Londynie, Bazylei czy Kolonii, ale ci wszyscy pedagodzy grają również na trąbkach współczesnych i robią to doskonale. Być może trzeba uruchomić studia podyplomowe lub uzupełniające, ale ? podkreślam ?, bez obowiązku, tylko na zasadzie dobrowolnego poszerzania swoich horyzontów.

Ilu jest obecnie clarinistów w Polsce?

Nie ma nas wielu. Przede wszystkim musimy mówić o ośrodku, w którym jest kilku clarinistów, bo takie zapotrzebowanie dyktuje nam literatura. Udało mi się stworzyć ośrodek we Wrocławiu, bo kilku moich studentów i absolwentów już doskonale sobie radzi z grą na tych instrumentach. W tej chwili jesteśmy w stanie obsłużyć co najmniej dwa projekty naraz. Wiem, że również w warszawskiej Operze Kameralnej trębacze mają wspaniałe instrumenty i na nich grają. Poza tym pojawiają się coraz częściej pojedynczy instrumentaliści, np. w Poznaniu i Gdańsku, którzy zamierzają uprawiać sztukę clarino.

Jak zatem zdobyć dobry instrument?

Tak się składa, że we Wrocławiu mieszka budowniczy instrumentów dętych blaszanych, Jan Gryniewicz, który pomógł nam rozwiązać ten problem. Zrobił najpierw kopię trąbki, którą kupiłem w Anglii, i zaczęliśmy metodą prób i błędów dochodzić do perfekcji w ich budowaniu. Ulepszaliśmy je i szukaliśmy nowszych rozwiązań. Udało nam się stworzyć całkiem niezłe instrumenty w bardzo konkurencyjnych cenach jak na polskie warunki. Jest to koszt około 2500 zł. Wszystkie instrumenty są robione z wysokiej klasy materiałów sprowadzanych z zagranicy. Podczas naszych poszukiwań zaprosiliśmy znanych trębaczy barokowych, takich jak Crispian Steele-Perkins, Gabriele Cassone, uczyliśmy się od nich i słuchaliśmy ich rad. Opłaciło się, gdyż stworzyliśmy ośrodek, w którym nie tylko gra się na clarino, ale i buduje te instrumenty. Zaproszeni trębacze zapewniali nas, że wrocławskie trąbki budowane są na wysokim poziomie.

Repertuar baroku i wczesnego klasycyzmu, jeżeli chodzi o trąbkę, jest dość obszerny. Mimo to na konkursach w Polsce trębacze grają tylko koncert Haydna i Hummla oraz utwory kompozytorów spółczesnych. Dlaczego pomija się cały wiek XVII i XVIII? Przecież wtedy powstało wiele znanych koncertów trąbkowych. Czy to przerasta możliwości polskich trębaczy?

Nie znam odpowiedzi na to pytanie. Od lat trwa dyskusja nad prowadzeniem do repertuaru trąbek o wysokich strojach (trąbki piccolo, ES, D), a także, co za tym idzie, całej gamy utworów barokowych i przedklasycznych, bo ten repertuar stanowi, być może, jedną piątą całej literatury trąbkowej. Tak jest na wszystkich konkursach na świecie. Prawie wszystkie akademie muzyczne mają trąbki piccolo, więc tłumaczenie się brakiem dostępu do instrumentów, szczególnie w XXI wieku, jest mało przekonujące. Bardzo ubolewam nad tym, bo w tamtej literaturze mamy wspaniałe dzieła: koncerty Telemanna, Vivaldiego, Leopolda Mozarta, Hertla, a poza tym całą twórczość Bacha i Händla, którzy szczególnie kochali trąbki. Mam nadzieję, że z czasem się to zmieni.

A jaka jest pozycja instrumentów dętych blaszanych w trójstopniowym szkolnictwie artystycznym w Polsce?

Podstawą kształcenia instrumentalnego są orkiestry i zespoły. Tam, gdzie jest dużo orkiestr: przy kościołach, domach kultury i innych ośrodkach, szkoły muzyczne ma dobrze grających uczniów, bo nie mają problemów z brakiem chętnych i ich selekcją. Uczniowie grający w orkiestrach mają kontakt z żywą muzyką, ze sceną, a poza tym doświadczają grania w zespole i mogą pracować nad wszystkimi elementami dzieła muzycznego. Grające dzieci muszą wyrastać w środowisku naturalnym, jakim jest występowanie przed publicznością. Szkoła muzyczna bez orkiestry jest tworem nienaturalnym. Uczniowie ćwiczą gamy, etiudy, utwory z akompaniamentem, a potem występują raz na pół roku przed komisją egzaminacyjną. Takie kształcenie nie ma większego sensu. Niestety, w polskiej edukacji artystycznej brak takiego kierunku. Muzykowanie w orkiestrach powinno stać się elementem naszej kultury, tak jak w Niemczech, Czechach, Francji czy Hiszpanii, gdzie przy okazji dobrej pogody niemal w każdym parku koncertują orkiestry, zespoły, big- bandy itp. U nas żałuje się pieniędzy na podobne przedsięwzięcia. Drugim problemem są ogromne dysproporcje podczas naboru wstępnego do szkół. Przyjmuje się po 4?5 flecistów i saksofonistów, natomiast tylko jednego puzonistę i waltornistę, żadnego oboju, fagotu czy tuby. Wyznacznikiem ma być orkiestra, która powinna decydować o kryteriach przyjęć, czyli naborze na instrumenty, które akurat są tam potrzebne. Takie traktowanie sprawy pozwoliłoby uniknąć sytuacji, kiedy na akademie zdaje po kilkunastu flecistów i saksofonistów. A jakie jest zapotrzebowanie na te instrumenty w orkiestrach i kto w przyszłości da im zatrudnienie? Nad tym trzeba się zastanowić. To jest oczywiście pytanie do wizytatorów i dyrektorów szkół, bo oni ustalają takie proporcje. Dla przykładu powiem, że w Dolnośląskiem jest dwóch tubistów na cztery profesjonalne orkiestry. Na każdym szczeblu edukacji artystycznej podstawą są orkiestry, zespoły, zarówno wywodzące się z ruchu amatorskiego, jak i istniejące przy szkołach muzycznych.

 

Artykuł publikujemy dzięki uprzejmości redakcji Twoja Muza. Ukazał się on w numerze 02/2006.

257 odsłon
Więcej na temat: igor cecocho

Polub nas na Facebooku

Uwaga: Przeglądając stronę akceptujesz naszą Politykę Prywatności BRASSerwis.pl 2001 - 2017 Wszystkie prawa zastrzeżone.

Ten sklep jest w wesji Beta. Wszystkie problemy z funkcjonowaniem należy zgłaszać pod mailem [email protected] Zamknij

lub

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

lub     

Nie pamiętasz hasła ?

lub

Create Account