Odpowiedź forum utworzona
-
AutorWpisy
-
mactrCzłonek
Dzięki!
mactrCzłonekWitam!
Heh, drugi dźwięk możesz sobie dośpiewać :). Z tego co wiem na blaszakach nie ma możliwości wydobycia dwóch dźwięków jednocześnie… Oczywiście coś tam pewnie na chama można wykombinować, ale żaden z tych dźwięków nie będzie „dźwiękiem”.
Pozdrawiam!
mactrCzłonekWitam!
Cholera, mam wrażenie, że coraz częściej zajmujemy się pierdołami :). Może ustalmy, że koleś wymyślił swój własny patent i tylko on tak potrafi zagrać :). Zresztą i tak pewnie jest głupi i śmierdzą mu stopy :).
Pozdrawiam!
Aha, przypomniałem sobie coś. Radzę zajrzeć do takiej zabawnej i pouczającej książeczki „Trąbka od A do Z” – tam jest ciekawie napisane o róznych rodzajach artykulacji „rozrywkowej”. Może rzeczywiście jest jakiś inny patent niż growl i frulato, i może tam coś o nim znajdziesz…
Aha #2, Sandoval bawi się często growlem, z tego co pamiętam jest tego trochę na Live at The Blue Note, no i też troche podśpiewuje w czasie gry – ciekawa sprawa :).
mactrCzłonekWitam!
Na moje ucho to gościu gra frulato :), ale trudno powiedzieć – może połączył to z growlem…..??????
Pozdrawiam!
mactrCzłonekWitam!
„RRRRRR” to frulato, ma się rozumieć, a growl to taki patencik, z którego stosunkowo niewielu korzysta. Wykonuje się go tak, jakby chciało się odchrząknąć, warknąć (ang. „growl”). Oczywiście jest zarezerwowany dla rozrywki i jazzu. Fajna sprawa, ale tylko jako smaczek – nadużywany może pewnie przejść w manierę, z której cholernie trudno się wyleczyć, a z gardziołkiem na dęciaku żartów nie ma :)…
Pozdrawiam!
mactrCzłonekWitam!
Rzeczywiście, ucho sprawdza się najlepiej.
Często jest tak (zwłaszcza w amatorskich orkiestrach, zawodowe rzadko używają takich zabawek:)), że kiedy delikwent stroi się do tunera, to wysokość TEGO dźwięku znacznie się różni od tonu, który wydobędzie za chwilę w utworze – każdy chce na chama „zdobyć” ten punkcik na środku podziałki i zobaczyć zieloną diodę :). Przy tym wali w instrument głośno, ale dźwiękiem „nieswobodnym” i ściśniętym.
Proponuję kapelmajstrowi (kompetetny w tej dziedzinie może nie jestem, ale trochę się w dętych w życiu pograło :)), żeby na dzień dobry z grubsza rozegrał orkiestrę jakąś gamką (nisko, róznymi wartościami i mf) bez zbytniego przejmowania się strojem, a dopiero później zarządził gamy w interwałach… i niech wszyscy się słuchają :). Później stroić każdego z osobna do instrumentu w miarę „utemperowanego” :), np. dzwonków (liry), albo jakiegoś klawisza. Ważne, żeby każdy z osobna mógł się spróbować dostroić na np. h1, e2, g2… i do jasnej cholery grać mezzo forte :). Później zestroić sekcje i do roboty :).
Oczywiście przed jakimkolwiek strojeniem ludziska muszą być „indywidualnie” rozegrani :), jeśli tak nie jest, to klapelmajster przy pomocy buławy albo cięcia wypłat 🙂 musi wprowadzić odpowiedni dekret w życie :).No to wykładzik walnąłem :), ale może się komuś przyda.
Powodzenia, pozdrawiam!
mactrCzłonekWitam!
Eee, nie chcę kozaczyć :), ale panowie, panowie… przecie to straszny banał jest i w ogóle średnio żrący temacik :). No ale dobra, przyszpanuję 🙂 i ściągne to przy okazji – na razie nie, bo przez ostatnie trzydzieści parę godzin to 40 minut spałem :)…
Pozdrawiam!
W co ja się wkopałem…. 🙂
mactrCzłonek -
AutorWpisy




