Odpowiedź forum utworzona
-
AutorWpisy
-
JazzikCzłonek
hehe … mam nadzieję mactr, że grasz z lepszym timem niż piszesz 😀
taka mała dygresja … żeby pokazać że w Polsce wcale poziom nie jest taki niski w porównaniu do USA – obejrzyjcie [url=http://www.youtube.com/watch?v=cl5h6-xyGl8]TEN FILMIK[/url]
Gdyby w polskiej telewizji ktoś tak zagrał zapewne kilka osób, które zaprosiły go do progranu straciłoby pracę 😀JazzikCzłonekZ tymi wojskowymi orkiestrami to mam mieszane uczucia. Ma to swoje plusy – znam kilku muzyków którzy sobie bardzo to chwalą. Częśc aktulanie gra w Orkiestrze Reprezentacyjnej, część to emerytowani muzycy z tej orkiestry … no właśnie – około 45 lat, przyzwoita emerytura i nieźle płatne grania kilka razy w miesiącu. Na pewno jest to jakiś sposób na życie. Z drugiej strony spotkałem się z opiniami że ta orkiestra nie pozwala się rozwijać – ciągłe wyjazdy, musztry (nie nalezy zapominać że jest sie tam w pierwszej kolejności żołnierzem, a dopiero potem muzykiem). Nie wiem jak jest z poziomem w mniejszych orkiestrach … słyszałem ze więcej się tam pije niż gra. Co kto lubi … osobiście mam wrodzoną niechęć do armii 😡
JazzikCzłonekZauważyłem że kilku kolegów popada w depresje w związku z ciężkim żywotem muzykanta. Przecież to zawód jak każdy inny – dostają pracę najlepsi i trzeba się z tym pogodzić. Z drugiej strony znam wielu doskonałych trębaczy, nie odstępujacych poziomem od tych z USA którzy radzą sobie całkiem nieźle, choc wcale nie jest o nich głośno. Zanim usłyszałem o Sebastianie Sołdrzyńskim miałem przyjemność grać z rówie dobrym „snajperem” … znaczy osób grająceych na tym poziomie jest więcej. Jeśli decydujemy się na to żeby poświęcić swoje życie sztuce, nie zależnie czy jest to muzyka, malarstwo czy coś jeszcze innego, musimy brać pod uwagę, że poza warsztatem liczy się jeszcze marketing i odrobina szczęścia.
Nie widzę nic złego w graniu na statkach. Do charakteru tej pracy należą przecież koncerty „wyjazdowe”, a czy różni się np. trasa z własnym kwartetem od kontraktu na statku?
Należy robić swoje, ćwiczyć i przestać użalać się nad sobą … albo dać sobie spokój (bo przecież i tak nic nie osiągniemy) i popijać piwo w knajpie. Wybór należy do każdego z nasI na prośbę Sebastiana kilka słów o mnie:
Mam na imię Marcin, obecnie gram w bigbandzie The Engeeners Band i kilku małych składach, o których głośno pewnie nigdy nie będzie. Moja edukacja polega przedewszystkim na konsultacjach z mniej lub bardziej znanymi trębaczami. Szkoły żednej nie skończyłem, ale powiedzenie że jestem samoukiem byłoby chyba na wyrost.JazzikCzłonekDokładne porównanie (wraz z orientacyjnymi cenami) trąbek kieszonkowych jest na [url=http://www.dallasmusic.org/gearhead/Pocket%20trumpets.html]dallasmusic.org[/url]
sam nigdy na takim ustrojstwie nie grałem, a jedyny trąbacz grający na pocket trumpet jakiego słyszałem w Polsce to Antoni Gralak … jego brzmienie i intonacja pozostawiały sporo do życzenia. Myślę że tym bardziej będzie to instrument nad którym ciężko będzie zapanować stawiającemu pierwsze kroki przeszłemy wirtuozowi trąbki. Wg. mnie dużo lepszym wyborem byłby np taki [url=http://cgi.ebay.com/Olds-Ambassador-Cornet-1950s-Vintage-Very-Nice_W0QQitemZ260085327423QQihZ016QQcategoryZ16214QQssPageNameZWDVWQQrdZ1QQcmdZViewItem]kornecik[/url]
nie drogi a dobry 😀 Dodatkowo będzie go można bez problemu sprzedać bez straty gdyby dziecko straciło jednak ochotę na muzykowanieJazzikCzłonekWitam
Nie jestem nauczycielem ale wydaje mi się że trąbka zwykłych rozmiarów może malucha „przerosnąć” … chyba że to rosły maluch. Będzie miał problemy z utzymaniem jej. Może pomyśl o kornecie – sama waga co prawda zbliżona do trąbki, ale jest krótszy więc łatwiej małymi dłońmi sięgnąć do wentyli i powinien mieć lepiej rozłożony środek ciężkości. Co prawda są małe trabki kieszonkowe (pocket trumpet), ale dobe kosztują majątek i są trudno dostępne, a tanie to nie warta uwagi tandeta robiona w Azji.
Mam nadzieję że trochę pomogłemJazzikCzłonekKto co lubi. Obie firmy robią dobre instrumenty na których grają zarówno muzycy klasyczni jak i rozrywkowi. Wydaje mi się że bach jest bardziej popularną marką i dlatego częściej widywaną w filharmoniach, co wcale nie znaczy że muzycy klasyczni nie grają na Selmerach … przykładem jest chociażby Igor Cecocho. Nie należy zapominać że obie firmy robią kilka modeli znacznie różniących się od siebie.
JazzikCzłonekPrzede wszystkim pograj na niej. To nie jest rura dla kazdego. Jest dosyć ciężka i ma ciemne mięsiste brzmienie. Jednym to odpowiada, innym nie. W zwiazku z brzmieniem raczej nie będzie się nadawała do muzyki klasycznej, jest natomiast bardzo ciekawym instrumentem dla solisty grajacego jazz. Przy tym jest dość otwarta … kiedyś mi to przeszkadzało, teraz wolę trąbki wymagające większej ilości powietrza. Spotkałem sie z opiniami że ich intonacja nie jest idealna … niestety nie miałem jej na tyle długo żeby przetestować ją pod tym względem.
Daj znać co o niej myślisz jak już ją przetestujeszJazzikCzłonek[quote]Raz tylko słyszałem że Zygmunt coś w tej materii próbował. Myślę, że można do niego napisać w tej sprawie…[/quote]
Z tego co wiem na próbach się skończyło, bo podczas gięcia ustniki pękały. Zostaja więc fachowcy zza wielkiej wody 😀
-
AutorWpisy




