Odpowiedź forum utworzona
-
AutorWpisy
-
DeboschCzłonek
Jak nie będziemy dmuchać to wogóle nic nie zagramy…
A że im szybciej leci powietrze, tym wyższy dźwięk to nawet specjalnie nie trzeba uważać na fizyce żeby to wiedzieć.Ciekaw jestem na czym polega ten trick, bo w powyższym poście mnie nie przekonałeś 😉
DeboschCzłonekTrick? No to ja chciałbym takie tricki umieć…
I nie wydaje mi się, żeby każdy mógł grać tyle oktaw ponad skale… niektórym prędzej głowa pęknie niż zagrają tak wysoko.Komentując krótko znanym z teleshopu sloganem:
„Paaaanie! Nie ma takich rzeczy!!!”DeboschCzłonekJak chcesz się dostać do LO połączonego z II stopniem muzycznej, to musisz mieć skończoną szkołę muzyczną I stopnia i średnią ocen napewno powyżej 4,0 (z gimnazjum), a z instrumentu głównego z I stopnia też napewno powyżej 4. Powiem tylko tyle, że do takiej szokły jest bardzo wielu chętnych i dostać się jest naprawde trudno.
A jeżeli chodzi o II stopień który sobie kończysz niezależnie od „normalnej szkoły”, to teoretycznie nie musisz umieć zupełnie nic 😉
Wystarczy mieć wszystkie zęby i nie najgorszy słuch.
A tak naprawde to na trąbke jest duża konkurencja i na egzaminie wymagana jest gama (durowa + molowa), utwór z akompaniamentem fortepianu, oraz jakaś etiuda.
W praktyce różnie wygląda ten egzamin (np. w tym roku chłopak zdawał na puzon grając na gitarze i go przyjęli – troche z braku konkurencji)DeboschCzłonekOrkiestra z Sulejówka na chwilę obecną gra najlepiej w województwie, ale przez skromność fakt ten pominę :p
Z Warszawą to rzeczywiście ciężko. Co prawda jest orkiestra „Victoria” (jak błąd w pisowni to sorry) z Rembertowa, ale teraz tam podobno wszystko podupada :/Z okolic Warszawy: Sulejówek, Nadarzyn, Wołomin.
Jeżeli Cie nie zniechęcą dojazdy (bo to troche uciążliwe :/) to zapraszam do Sulejówka 🙂 O więcej infrmacji pisz do mnie na priva, albo gadu.Pozdrawiam!
RafalDeboschCzłonekDlatego u nas zaczynają wszyscy trębacze, bo jak coś się nie uda to jest niezła klapa 😉
DeboschCzłonekAle jazz 😀
Straszną chłopak(?) zadyszke zlapał…Dziś w Smurfach był fragment Karnawału Weneckiego grany przez smurfa Złośnika chyba 🙂
Aż lawine wywołał – nie braw bynajmniej 😉
W każdym razie jedno różni się od drugiego celowością wykonanych kiksów.
Ale co tam – radość ta sama 😎DeboschCzłonekTo chyba nie miało być złośliwe, ale o tym to niech się sam autor wypowie. Ja zrozumiałem, że da się grać coraz niżej i niżej… etc.
Ciekawa alternatywa do wyścigu pt. „kto zagra wyżej” 🙂DeboschCzłonekChyba towotu…
Fajnie musiały mu chodzić ^^
Pomijając to że przy każdym smarowaniu ręce miał niekiepsko upieprzone. -
AutorWpisy



