- Ten temat ma 33 odpowiedzi, 21 głosów, a ostatnio został zaktualizowany 17 lat temu przez lopez321.
-
AutorWpisy
-
06/05/2006 o 14:05 #11176DeboschCzłonek
Jak dasz rade grać przez 3 godziny non stop po calej skali to powodzenia życze. Jak miałem czas grać po 3 godziny dziennie (ostatnio w wakacje niestety) to grałem sobie godzinke i np. przerwe półgodzinki. Po mojemu to chodzi o to, żeby te przerwy nie były zbyt długie, bo potem trzeba sie rozgrywac od początku…
06/05/2006 o 17:05 #11177BluesCzłonekpopieram Deboscha
A jak ja bym sobie pograł przez powiedzmy choćby tydzień po 3 godziny non stop to bym sobie tak zadęcie zajechał, że już chyba na amen. Zależy jaką masz kondycję, ale ja po godzinie gry po skali, bez przerwy zaczynam grać cholernie na siłę(więc unikam tego jak mogę)
pozdrawiam 🙂
06/05/2006 o 19:05 #11178DeboschCzłonekDokładnie – najlepiej przerwać ćwiczenie jak tylko czujesz, że się męczysz, bo taka gra na siłę wszystko za przeproszeniem pieprzy.
07/05/2006 o 12:05 #11179StudentCzłonekHej!
Jest dośc powszechna zasada która mówi, że tyle ile grasz tyle odpoczywasz wiec np. grając 30 minut odpoczywasz kolejne 30. Mnie osobiście znakomicie odpowiada ta reguła. Ja ćwicze maks. 30 minut w serii i dokładnie tyle samo odpoczywam, jednak wraz z wzrastającą ilościa seri zwiekszam odpoczynek o dodatkowe minuty .Wyglada to tak:
Rozgrzewka- 30 minut- 30 m.odpoczynku
30 minut grania-30 m.odpoczywania
kolejne 30 minut grania -30 m.odpoczynku
nastepne 30 minut- 45 m.odpoczynku
nast. 30 minut- 1 godzina odpoczynku
nast. 30 minut- 1,5 do 2 godzin odpoczynkuNa zakończenie dnia gram dużo dźwieków pedałowych aby mieśnie się rozluźniły i były w lepszym stanie do pracy na następny dzień. .
07/05/2006 o 17:05 #11180BluesCzłonekJa stosuję podobną regułę, ale myślełem, że muszę tak, bo mam jeszcze nie najlepszą kondycję, w związku z czym cieszy mnie, że to powszechny pogląd.
Ciekawe jest to z dźwiękami pedałowymi na rozluźnienie, ale PO graniu. Nigdy o tym nie myślałem, muszę spróbować…
Pozdr 🙂
07/05/2006 o 21:05 #11181mkrolCzłonekale się ze sobą pieścicie:P w moim przypadku jest akurat inaczej. Ja wolę się czasami nawet „pokatowac”, grac dużo (oczywicie żeby się nie przeforsowac), przez dwie-trzy godziny. Na drugi dzień czuje, że mam umięsnione wargi.
08/05/2006 o 12:05 #11182BluesCzłonek1. Ale nie grasz chyba bez przerwy 2-3 h :>??
2. A nawet jeśli to widać, że zawsze jest tak, że każdemu służy co innego, ale większość ludzi zapewne miała by plastelinę zamiast ust i możliwe problemy z zadęciem.
Pozdr 🙂
28/05/2006 o 19:05 #11183krisCzłonekZ dźwiękami pedałowymi po graniu, to szkoła niejakiego pana Dokszycera się kłania. Nisko, niżej…. jeszcze niżej. Dotarłeś do dna. Ale, ale… tam od spodu jeszcze ktoś puka!
-
AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.



