Odpowiedź forum utworzona
-
AutorWpisy
-
BluesCzłonek
Ja tam nigdym nie miałem wogóle styczności z antydociskiem, więc proponuje jeszcze popytać… Ale jak na mój gust, wnioskując z tego co już wcześniej pisali o tym ludzie na forum,(tak mi się przynajmniej wydaje) to antydocisk nie jest po to, żeby kombinować coś z ustami, tylko, żeby sobie właśnie wyrobić jak najbardziej naturalne i rozluźnione zadęcie… Więc mój wydedukowany wniosek jest taki, żeby nie kombinować, tylko wziąć porządny, poprawny oddech i poprostu trąbić, aż zacznie wychodzić…
(Jeśli coś nie tak to proszę mnie poprawiać)Dobranoc 😀
BluesCzłonekMoże spodobał im się numer z latającym puzonem 😀 i pomyśleli, że tak miało być, że niby taka inscenizacja, że zakończenie jest tak efektowne, że aż się puzon rozpada… 😀
BluesCzłonekTymbardziej, że licencjat, to już jest wyższe i odpowiada na przykład inżynierowi na studiach technicznych…
BluesCzłonek[quote]
filip napisał(a):
No jasne że się spotkałem 😉 Na żywo i w internecie. Posłuchajcie np. Bolero w wykonaniu Zoltana Kissa i oceńcie czy to muzyka 😉 [url=http://www.grabarek.block.punkt.pl/bolero.mp3]bolero.mp3[/url]
[/quote]Nie no :-D, to nie jest muzyka, tylko przegięcie i powinno się znajdować raczej w temacie „Jak nie powinny być wykonywane niektóre utwory” 😡 , to przecież ten trębacz gra „swoją górę” o niebo lepiej, ale nie wierzę, że każda puzonowa próba grania powyżaj skali się tak kończy… 😉
[quote]
Moim zdaniem granie „powyżej skali” jest fajne, ale tylko żeby popisać się swoim warsztatem lub żeby rozwinąć sobie aparat gry, bo granie całego niemal utworu ponad skalą to przesada. Co innego np. w big bandach czy jazzie, kiedy „gwizdanie” stosowane jest w umiarze i z głową.[/quote]zgadzam się w 99% 🙂
Jeszcze prośba do dr.marcin’a:
Skoro już uchyliłeś „rąbka tajemnicy” 😉 , to czy mógłbyś napisać coś więcej, a najlepiej jak najwięcej na temat tych ćwiczeń do grania góry i na temat tego grania „bez użycia mięśni”…
Ja to tam jeszcze do grania a3, czy coś takiego z wykożystaniem w normalnej grze(bo ot tak sobie na świeżych ustach coś wytrąbić to każdy głupi potrafi 😉 ) to mi jeszcze daleeeeeeeko…, ale coś takiego się przydaje w normalnej nawet grze…BluesCzłonekNo, to w sumie też jakaś zabawa jest 😀 Ale nigdy nie spotkałeś się z puzonistami, którzy grali powyżej skali??
BluesCzłonekAha… A taki dźwięcznik to ile kosztuje i jak ciężko jest dobrać taki, żeby pasował(gwint i wogóle…)?? Czy gra jest warta świeczki??
BluesCzłonekTo ja pytałem ;P
Ale to chyba nie znaczy, że wszyscy puzoniści mają takie podejście do sprawy.A co do odpowiedzi koledze Filipowi – puzoniście…
Osobiście sądzę, że może dźwięk w rejestrach c 4 to i nie ma takiej barwy, tylu alikwotów, i zresztą sami wiecie…, ale to co grał ten koleś całkiem fajnie brzmi, a trąbka
(w szczególności, dzięki ludzkim mozliwościom)
JEST przystosowana do tego żeby grać „górę”, poza tym buduje się przecież również trąbki piccolo, a przecież, to był tylko taki numer, i nie gra się tak wszystkiego.
(a tak całkiem subiektywnie, to średnio lubię jak organy zapędzają się nieziemsko wysoko)Pzdr.Blues 🙂
BluesCzłonekJak już ktoś będzie odpowiadał, to napiszczie, po co właściwie ta trąbka ma odkręcany dźwięcznik, skoro i tak mieści się skręcona w futerale?? Czemu to ma służyć??
-
AutorWpisy




