Odpowiedź forum utworzona
-
AutorWpisy
-
AdamUczestnik
Jak powiedział Student nie znajdziemy jednakowej metody dla wszystkich na szybkie rozegranie.
Ale warto popróbować… Jak macie jakiekolwiek ciekawostki na max 5 min warm up to czekam na informacje. 😀
AdamUczestnikDebosh nie jest aż tak pięknie jak myślisz…
Polecam prace w Polskich orkiestrach to zobaczysz jak potrafią być ciekawie zorganizowane trasy, na których po śniadaniu w hotelu jedziesz kilkaset kilometrów na koncert.
Nie piszę tutaj o najbardziej znanych Polskich instytucjach muzycznych, bo nie wiem jak tam wyglądają tego typu „wycieczki”Prób na wyjeździe nie ma bo nikt by nie wytrzymał psychicznie i fizycznie 2 razy tego samego w ciągu 1 dnia. Nie zapominajmy że wyjazdy mogą być nawet 30 dniowe i dłuższe 😀
Ale to już jest „hardcore” jak napisał klonpiotr.Pozatym nie ma czegoś takiego jak rozgrywanie na pierwszym utworze… Wyobraź sobie wyjazd z teatrem muzycznym lub z operą. Tutaj nie ma utworów. Muzyka leci non stop a ty masz do zagrania co kilka, kilkanaście taktów różne „wiatry” , solówki, przebierki. Co wtedy zrobić?
Nie zapominajmy że po spektaklu pakujesz się do autobusu i jedziesz spowrotem do hotelu (kolejne kilkaset kilometrów).
I tak przez 3 tygodnie – codziennie.Jak wiadomo na wyjazdach w hotelach zagwarantowane są tylko śniadania, pozostałe posiłki trzeba przygotować sobie samemu. Pozatym nikt nie będzie grał / rozgrywał w autobusie lub w hotelu bo osoby, które z nami przebywają mogły by w akcie przemocy uszkodzić nas lub nasz instrument 😆
Mam nadzieję że znajdziemy wspólnie jakąś metodę na szybkie i skuteczne rozegranie 🙂
AdamUczestnikPozwólcie Panowie że troszeczkę zmienie temat ale co zrobicie jeśli wyjedziecie na jakiś koncert i przyjedziecie na miejsce około 15 min przed samym graniem…? i macie czas tylko na to aby sie przebrać i zagrać przysłowiowe 2-3 dźwięki…
Takie sytuacje mają miejsce bardzo często gdy wyjeżdża się na trase np: z teatrem , operą etc.Czy nie warto mieć kilku ćwiczeń które robi się w 2-3 min przed wejściem na scene aby zagrać sprawnie. Takie jak poruszone już wcześniej c4 😆 akurat to nie jest ćwiczenie ale obrazuje pewnego rodzaju sposób na bardzo szybkie rozegranie.
Czekam na dalszy rozwój wydarzeń i wasze uwagi 😀
AdamUczestnikDobrze!! wreszcie jakaś dyskusja 😀
Widzę że trzeba wydłubywać więcej takich ciekawych/kontrowersyjnych artykułów z globalnej sieci.
Co do mojego sposobu rozgrzewki to nie żadne c3 , c4 … chociaż od czasu do czasu sprawdzam czy da się zagrać „z marszu” tego typu dźwięki.
Osobiście przed rozegraniem staram się troszkę rozciągnąć. Nabrać powietrze na kilka różnych sposobów. ( Jest teraz tyle tych ćwiczeń że można wybierać do woli )
Później troszke pogrania na ustniku , trąbce. Ogólnie zajmuje mi to około 30 min.AdamUczestnikMuzyk1 … nie wszyscy jesteśmy tacy sami.
Jednemu latwiej sie rozegrać na ustach, ustniku, gamach, innemu na długich dźwiękach a jeszcze ktoś inny nie będzie potrzebował żadnego rozegrania.
Nie można pisać od razu że to błąd. Jeśli jesteś ciekaw całej lektury to polecam ten [url=http://www.dallasmusic.org/schilke/Other%20exercises.html]link[/url]AdamUczestnikWitaj Kacper!
Kilka dni temu przeczytałem dość ciekawy sposób na szybkie rozgrywanie. Pozwól że zacytuję historie o tym rozgrywaniu w oryginale. Tom Baker opowiada ją następująco:
The even quicker warmup
When I was taking trumpet lessons from Ren Schilke, he had me play High C as the first note of the day. „Make High C your first note of the day. That way, you won’t have any problems with the other notes. Everything else is a piece of cake if High C is your first note. You must have a positive approach to the trumpet.” Ok. That’s what I did. During the same time period (’72), I went to San Francisco to take trumpet lessons with Forrest Buchtel, on Mr. Schilke’s recommendation. We got up in the morning, 8:00 a.m., kind of hung over, and Forrest said to me, „What is your warm-up?” I said „My warm-up is a high C!” Forrest said, „Really!! Show me!” So I played a High C, cold, nailed it. Forrest says, „That’s not a High C, that’s a MIDDLE C.” Then he grabbed my trumpet from me (my mouthpiece and all) and absolutely pasted me with a Double-High C, gave the trumpet back to me, and said ,”THAT’S a HIGH C. Mr.Schilke told me that.”Innymi słowy jeśli pierwszy Twój dźwięk to (c 4) „double-high C” to wszystko inne wyjdzie z palcem w nosie. Pozostałe dźwięki są łatwiejsze do wydobycia niż c 4 😆
AdamUczestnikTroszkę urwałeś cytat z całego kontekstu wypowiedzi…
Napisałem wcześniej że trąbkę firmy „krzak” mozna nabyć w sklepie (w tym konkretnym przypadku) Gama w Gdańsku.
Od czasu do czasu tam zaglądam z ciekawości. Kiedyś pomogłem kupić koledze trąbkę własnie takiej egzotycznej firmy, której nazwy nie jestem w stanie zapamiętać.
Akurat na przykładzie tego sklepu mogę powiedzieć że asortyment tam sprzedawany jest na pewnym poziomie – wystarczającym do grania amatorksko.W przypadku trąbek jeszcze dziwniejszych firm pojawiających się na allegro / ebay-u Jestem bardziej sceptycznie nastawiony.
„Te dziwne instrumenty wdzierają się na nasz rynek jak odzież z krajów Azji” 😆PS. Gdy czytam na allegro opis cyt: „Trąbka w tonacji Bb” przychodzi mi na myśl zapytanie – Czy jest to trąbka grająca tylko w 1 tonacji 😮
Nie obrażając nikogo stwierdzam że brak znajomości podstawowych określeń muzycznych dyskwalifikuje takich sprzedawców na starcie.AdamUczestnikWiększość takich instrumentów to produkty „Made in India”
Wystarczy wejść na http://www.ebay.com i popatrzeć jak tanio można kupić np: trąbkę piccolo ( ok 150 – 300 $ ) … tylko po co inwestować w instrument, który zamiast dźwięków f – a – c zagra f – a – cis (oczywiście w najlepszym wypadku)
Tak jak powiedział Debosch [quote]lepiej kupić coś używanego „normalnej” firmy…[/quote]
-
AutorWpisy