Odpowiedź forum utworzona
-
AutorWpisy
-
grzesiekCzłonek
dobrym cwiczeniem jest wydobywanie dzwiekow pedalowych grajac pasaze w dol: od f1 po F-durze d f niskiego, pozniej od e1, es1…. trzeba pilnowac aby usta byly caly czas skupione i nie zmieniac ukladu. Pozniej mozna zaczynac od f2, grac w kazdej dynamice.
grzesiekCzłonek[quote]
Debosch napisał(a):
Czy ładne to kwestia gustu… Mnie nie zachwyciło :p[/quote]zalezy tez czy ktos ladnie zagra 😉 ostatnio slyszalem jak pewien gosc gral cisze na pogrzebie. Kazdy wie, ze ten utwor potrafi zmusic do lez, ale to wykonanie bardziej bylo podobne do wbijania wielkiego gwozdzia w stalowa rure. Takiego ostrego staccata i darcia rury w zyciu nie slyszalem 🙂
grzesiekCzłonekno i koniec tej dlugiej i wyczerpujacej dyskusji
Ps. Chyba to jedna z niewielu tego typu w brasserwisie 🙂
grzesiekCzłonekPopieram tutaj opinie Adama.
Przez nauczenie sie kilku regulek i ich ciagle powtarzanie nikt jeszcze nie zaczal pieknie grac na trabce. Sam sie gubie w tych wypowiedziach anonimowego po drugim zdaniu 🙂 :
„ograniczam swobode”, „optymalna szczelina”, „wspolczynnik proporcjalnosci”………..Wg mnie jesli nauczyciel stosuje takie nauczanie to zniecheca do nauki, bo odbiera przyjemnosc muzykowania, zabawy z trabka. Owszem uklad, zadecie, oddech powinny byc prawidlowe, ale trzeba uczyc ich stopniowo: po kolei odkrywac tainiki. Zreszta nikt po przeczytaniu kilkudziesieciu prac naukowych zwiazanych z graniem wykonawszy wszystkie polecenia typu wlasnie: „ogranicz swobode…optymalna szczelina…pamietaj aby wspolczynnik proporcjalnosci…” nie bedzie gral jak wspomniani Sandoval czy Nakariakov.
Swoja droga zostalem nauczony tak, ze teraz tylko skladam naturalnie usta, nabieram oddech, przykladam trabke i gram. Niegdy nie truto mnie wielkimi wykladami, tylko najwyzej wskazowkami, sugestiami. Zawsze pamietam tylko aby starac sie odczuwac przyjemnosc, naturalnosc i swobode w tym co robie.
grzesiekCzłonek[quote]
klonpiotr napisał(a):
prawdziwy muzyk to by i na 20 letnim polmosie zagrał i to by było coś.[/quote]o ile ten Polmos bylby zdolny do grania na nim 😀
grzesiekCzłonekale pozostaje kwestia tego, ze duza liczba osob nie rozroznia dzwieku z organkow od prawdziwej trabki 🙁
jeszcze jak zobacza kogos na scenie z takim „bajerem” to beda w ogole wniebowzieci, a taki „trebacz” bedzie robil na nich kase….grzesiekCzłonek[quote]
Debosch napisał(a):
W sumie to na 10 profesjonalistów za 3 nie pali :/
Szczególnie w orkiestrach wojskowych 😀
[/quote]w wojsku to czynnosc obowiazkowa, chociaz i tak sa wyjatki 🙂
grzesiekCzłonekJa palilem przez cale gimnazjum i polowe pierwszej klasy liceum. Dopiero kiedy moj nauczyciel od trabki zlapal mnie musialem rzucic. Dostalem „ultimatum”: jesli jeszcze raz mnie zlapie, wyrzuca mnie ze szkoly 😮 Poskutkowalo, bo mimo wielkich bolow rzucilem 🙂
Od tego czasu zaczalem zupelnie inaczej grac, moznaby powiedziec „zdrowiej” i zrobilem znaczny postep z czego jestem zadowolony.
Nie patrz na to czy inni pala, sam nie rob tego, bo szkoda bedzie bedac zawodowcem przestac grac z powodow zdrowotnych 🙁
-
AutorWpisy



