Odpowiedź forum utworzona
-
AutorWpisy
-
filipCzłonek
Niestety chyba tylko w Krakowie. Nawet na ich stronie wymieniony jest tylko Kraków
filipCzłonekSchagerl robi na prawdę bardzo dobre instrumenty. W trakcie trasy koncertowej Mnozil Brass miałem okazję wypróbować 2 puzony tej firmy i wywarły na mnie ogromne wrażenie. Jakość wykonania, lekkość i pełnia dzźwięku były wzorowe. Moim zdaniem śmiało mogą konkurować z Edwardsem. Swoją drogą to te puzony miały specyficzną i jedyną w sobie budowę która bardzo mi się spodobała. Koledzy trębacze równierz bardzo pozytywnie wypowiadali się o ich instrumentach.
Tak przy okazji: jeden z najlepszych producentów puzonów- Edwards robi też trąbki. Czy znacie jakieś opinie na ich temat? Na stronie (www.edwards-instruments.com) prezentują się bardzo okazale, a jakie są w brzmieniu?filipCzłonek[quote]Bach od 3 miesiecy już nie produkuje trąbek i nie wiadomo czy w ogole jeszcze kiedys zacznie[/quote]
To co Bach teraz robi? Tylko puzony?
filipCzłonek[quote]jakie dźwięki naturalne wydobywa się z normalnego puzonu??[/quote]
A więc odpowiadam: B kontra, B, f, b, a1, f1, gis1, b1, c2, d2, f2. Jeszcze po drodze jest dźwięk co brzmi pomiędzy e2 i es2 więc się go nie gra przy zamkniętym suwaku. Na f2 kończy się oficjalna skala puzonu. I tak najczęściej w nutach nie przekracza się b1, c2.
filipCzłonekTak 😀 „finale: było takie „grande” że instrument nie wytrzymał napięcia i się rozjechał 😀
Przy tej okazji przypomniała mi się inna moja wielka wpadka. Było to jakieś półtora roku temu tuż przed występem z orkiestrą na jakimś nadaniu sztandaru szkole. Wtedy grałem jeszcze na leciwym Weltklangu (pokój jego duszy) i kiedy się rozgrywałem nagle puściły luty trzymające czarę, która zaraz dramatycznie upadła na podłogę z dźwiękiem godnym upadającego nocnika a mi został puzon bez roztrąbu i fajny mosiężny megafon (nawet została przy nim rączka 😎 ). O dziwo bez czary puzon jeszcze grał, tylko dźwięk miał taki śmieszny i nie stroił 😆 Pobiegłem więc bo było niedaleko do mojej szkoły i pożyczyłem starego dobrego Polmuza po którym nawet czołg mógłby przejechać i nic by mu się nie stało 😉
filipCzłonekŁańcuszek się urawał, ale podam też mój mail: fgrabarek@poczta.fm
Dodam też coś od siebie. Jest to ciekawa książka o improwizacji jazzowej wtajemniczająca krok po kroku w tą sztukę 😉 Niestety jest po angielsku, ale podaję [url=http://www.grabarek.block.punkt.pl/the_art_of_jazz_improvisation_book_1.pdf]link[/url]
filipCzłonekWpadak miałem już wiele za sobą 😉 Najnowsza i chyba największa zdarzyła sie na moim ostatnim egzaminie kiedy miałem do zagrania efektowne zakończenie z fortepianem i w krytycznym momencie rozjechał mi się puzon (czara wylądowała mi na ramieniu). Starałem się jakoś ratować sytuację, dograłem utwór do końca, ale jeszcze w trakcie grania widziałem jak komisja chichocze 😉 Naszczęście poza tym egzamin poszedł mi bardzo dobrze i dostałem piątkę, ale od teraz zawsze staram się upewnić że dobrze złożyłem instrument 😉
filipCzłonek[quote] Ale nigdy nie spotkałeś się z puzonistami, którzy grali powyżej skali??[/quote]
No jasne że się spotkałem 😉 Na żywo i w internecie. Posłuchajcie np. Bolero w wykonaniu Zoltana Kissa i oceńcie czy to muzyka 😉 [url=http://www.grabarek.block.punkt.pl/bolero.mp3]bolero.mp3[/url]
Moim zdaniem granie „powyżej skali” jest fajne, ale tylko żeby popisać się swoim warsztatem lub żeby rozwinąć sobie aparat gry, bo granie całego niemal utworu ponad skalą to przesada. Co innego np. w big bandach czy jazzie, kiedy „gwizdanie” stosowane jest w umiarze i z głową.
-
AutorWpisy