- Ten temat ma 120 odpowiedzi, 29 głosów, a ostatnio został zaktualizowany 13 lat, 5 miesięcy temu przez Tomaso.
-
AutorWpisy
-
27/06/2006 o 18:06 #13767AdamUczestnik
Koncert Brandenburski Nr.2 F-dur BWV 1047 Jana Sebastiana Bacha.
Posłuchaj w wykonaniu np. W.Marsalisa, M.Andre, R.Smedvig’a lub innych znakomitych trębaczy a usłyszysz na czym polega trudność tej „piosenki” 😀27/06/2006 o 18:06 #13766BluesCzłonek[quote]
Nawet Lubek Jarosz, który jest trębaczem klasycznym opanował swój „patent” na brandenbura 🙂
[/quote]Co to znaczy: na brandenbura ??
27/06/2006 o 19:06 #13769StudentCzłonekNo właśnie i tu jest ten cały szkopuł. Niby wszyscy grają swoją „techniką” niby wszyst znajdują swój „patent” na grania i poruszanie się w wysokim rejestrze trąbki ale co jest wspólne dla każdego tego typu trębacza czy to Sanovdoval, Sołdrzyński, Lubek, Fadis itp. to to, że efekt jaki osiągaja jest taki sam, dokładnie taki sam czyli co przez to rozumiem-
– grają otwartą brzmiącą, soczystą górę, nie męczą się się za bardzo przy tym ( oczywiście jakiś stopień zmęczenia jest ale nie taki, że wychodzą im oczy na wierzch i usta słabną po kilkunastu stratosferycznych dźwiekach) oraz to, że poruszają się tam tak swobodnie jak by grali to ze dwie oktawy niżej.
Wniosek dla mnie jest taki: wszyscy z nich wydobywają te dźwięki za pomocą silnego, mocnego oraz stałego słupa powietrza ( stąd to otwarcie tonu) oraz posiadają „luz” tam gdzie powinni go posiadać. Podejrzewam, gdyby tak nie było to tak jak napisałem, słabli by od razu po paru dźwiekach a każdy z tych dźwięków był by najzwyklej w świecie zaciśnięty.
Dla mnie osobiście cały „talent ” grania góry leży w sile mięśni odpowiedzialnych za wydech oraz sile mięsnia ust i okalających usta.—Jeśli coś jest silne to jest także wytrzymałe- jeśli jest wytrzymałe to jest swobodne- a jeśli jest swobodne to się nie męczy—
stąd moim i tylko moim zdaniem grają tak łatwo górę.28/06/2006 o 20:06 #13770dr.marcin1CzłonekNic dodać i nic ująć.Tylko trzeba znaleść patent na wyćwiczenie tych partii mięśni,które są odpowiedzialne za śilny wydech,za trzymanie zadęcia w jednym miejscu,luzu,itp.Ale generalnie to jest prawda.Wszystkich trębaczy grających górę łączy pewna uniwersalna zasada i nie ważne czy trzymają trąbkę do góry czy na dół,czy opierają się na górnej wardze czy dolnej.To wszystko jest indywidualną sprawą związaną z budową twarzy.Wszystkich tych mistrzów łączy jedno,Wspaniale wyćwiczona siła wydechu i luz w graniu.A co do kondycji drodzy forumowicze to można ćwiczyć w taki sposób żeby po 2-3 godzinach ćwiczenia nie czuć zmęczenia ale wręcz odwrotnie następuje wzmocnienie.Nigdy nie należy ćwiczyć do całkowitego zmęczenia bo skutek jest odwrotny od zamierzonego.
30/06/2006 o 01:06 #13771TomasoCzłonekHeja!
Mam pytanko do dr.marcin1:
Slyzsales o szkole Rolfa Quinke (chyba tak to sie pisze)…a teraz pytanko do wszystkich: zna ktos 1-go trebacza z reprezantacyjnej orkiestry wojska polskiego? Bylem ostatnioo na festiwalu ork woj w krakowie i gosc wymiatal gore do b3, przykrywajac 36 trebaczy w utworze solowym na tylez trabek przy kapelmistrzu swojej orkiestry 🙂 swoje droga niezle dostalby baty gdyby nie trafil 😆
30/06/2006 o 12:06 #13773filipCzłonekRety, ludzie! Dla mnie to brzmi jak obdzieranie żywcem kota ze skóry! Nie mam nic przeciwko wysokiemu graniu, ale może lepiej zostawić to bardziej odpowiednim instrumentom, które zostały stworzone do grania w takim rejestrze (np. flet piccolo albo organy 😉 )?
30/06/2006 o 15:06 #13772klonpiotrCzłonek[quote]
filip napisał(a):
Rety, ludzie! Dla mnie to brzmi jak obdzieranie żywcem kota ze skóry! Nie mam nic przeciwko wysokiemu graniu, ale może lepiej zostawić to bardziej odpowiednim instrumentom, które zostały stworzone do grania w takim rejestrze (np. flet piccolo albo organy 😉 )?[/quote]Ktoś kiedyś pytał [sorki ale nie pamiętam kto 😀 ] dlaczego puzoniści /waltorniści nie prześciagają się w graniu góry . Po avatarze można wywnioskować że to była wypowiedź puzonisty 😀
30/06/2006 o 16:06 #13774BluesCzłonekTo ja pytałem ;P
Ale to chyba nie znaczy, że wszyscy puzoniści mają takie podejście do sprawy.A co do odpowiedzi koledze Filipowi – puzoniście…
Osobiście sądzę, że może dźwięk w rejestrach c 4 to i nie ma takiej barwy, tylu alikwotów, i zresztą sami wiecie…, ale to co grał ten koleś całkiem fajnie brzmi, a trąbka
(w szczególności, dzięki ludzkim mozliwościom)
JEST przystosowana do tego żeby grać „górę”, poza tym buduje się przecież również trąbki piccolo, a przecież, to był tylko taki numer, i nie gra się tak wszystkiego.
(a tak całkiem subiektywnie, to średnio lubię jak organy zapędzają się nieziemsko wysoko)Pzdr.Blues 🙂
-
AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.




