- Ten temat ma 22 odpowiedzi, 13 głosów, a ostatnio został zaktualizowany 20 lat temu przez tutuku.
-
AutorWpisy
-
02/02/2006 o 12:02 #3423brassCzłonek
Moim zdaniem trema znika gdy:
1. Umiemy to co gramy (zero kiksów i takich tam)
2. Ogranie. Gdy gra sie koncery regularnie to trema znika. Zostaje tylko mobilizacyjna, a ta jest bardzo przyjemna. 😀03/02/2006 o 11:02 #3424mkrolCzłonekJezeli woda to z dodatkiem naturalnego soku z cytryny (tylko nie dużo). To pobudzi slinianki do działania i nie trzeba duzo pic podczas grania. Wbrew pozorom samo woda wysusza jamę ustną.
18/02/2006 o 20:02 #3425as-kierCzłonekto rzeczywiście chyba nasz największy problem na koncertach; proponuję oprócz wspomnianych oddychania-spokojnego, głębokiego i ogrania materiału (co oczywiste); spróbuj sobie wmówić przed koncertem że jesteś świetnym muzykiem, powtarzaj to sobie że grasz świetnie, rewelacyjnie… może będziesz mało skromny, ale to działa. poza tym graj jak najwięcej przed ludźmi- musisz w końcu przywyknąć- trudno taki zawód:)
20/02/2006 o 16:02 #3426tesiaCzłonekJa przed gra solo nie mysle o koncercie, tylko zajmuje sie rozmowa z przyjaciółmi na inne tematy. Najlepiej wystepowac czesto i gesto to, pomaga 🙂 [quote]
20/02/2006 o 18:02 #3427mactrCzłonekWitam!
Z tym rozluźnieniem się przed koncertem to jest dość różnie. Jestem nawet skłonny twierdzić, że zbytnie łapanie luzu jest niezbyt korzystne. Tu nawet nie chodzi o eliminację stresu, ale o spokojne przemyslenie tego, co chce dokładnie „muzycznie” przedstawić. Miałem kiedyś tak, że przed wyjściem na solówkę troszkę się rozgadałem i na już na początku zola zacząłem strasznie pier..:). Po prostu wary miałem cholernie luźne, paluchy grały jakieś głupoty, a ja nie mogłem tego opanować. I nie było w tym absolutnie winy żadnego stresu – zwyczajny brak skupienia.
To tyle tej mało pasjopnującej anegdotki, w każdym razie przed występem warto sie gdzieś zaszyć i zwyczajnie sie zastanowić nad
muzyką.Oczywście, to nie jest recepta dla wszystkich – „Różni ludzie, różne potrzeby…”:). Na niektórych pewnie lepiej działa śmiech przed graniem – też dobrze…
Pozdrawiam!
21/02/2006 o 08:02 #3428trebacz87CzłonekDzieki wam bardzo za pomoc. Wczoraj mialem ważny koncercik ( 2 solowki i 1 w trio 😀 ) Woda z sokiem z cytryny pomogla troszku. W koncu nie trzeslo mna :] Tylko szkoda ze ostatnia solowke kapel wzial pod koniec koncertu to juz wypompowany bylem, ale jakos poszlo 😀 Jeszcze raz dzieki wielkie !!!!!!!!!
Pozdro …..31/03/2006 o 19:03 #3430trumpetteCzłonekp.s.
A mała butelkę mineralnej zawsze warto miec obok pulpitu.31/03/2006 o 19:03 #3429trumpetteCzłonekProponuję Valerin! 🙂
podobno niektórym pomaga 🙂
Ale myslę,ze każdy jakos tam sie stresuje przed wazniejszym dla siebie graniem. Im wiecej i im czesciej takie joby masz-tym bardziej sie przyzwyczajasz,a nerwy tez o połowe mniejsze z czasem. Poza tym jakiś tm psychiczny sposób na to jest taki,ze myślisz,ze grasz dla tylko jednej osoby,gdy tak naprawde jest pełna sala.
Ale jesli juz wszystkie rzeczy zawodzą-naprawde Valerin jest ok 🙂 troche smieszny sposób,ale niektórzy nawet przed lekcjami z profesorami z A.M. takie stosują 🙂 -
AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.




