- Ten temat ma 16 odpowiedzi, 9 głosów, a ostatnio został zaktualizowany 20 lat, 10 miesięcy temu przez Debosch.
-
AutorWpisy
-
06/06/2005 o 18:06 #2660trumpetteCzłonek
Krzywiłam głowę przechylając ją w prawo.
Hm…w tył czy w przód nie było by takiego przesunięcia.
Ale czyżbyś Ty miał podobny problem?06/06/2005 o 19:06 #2663jasiuCzłonekJa mam smutny przykład dwóch znajomych trębaczy,którzy po szkole średniej grali super a na akademii muzycznej tak ich „poprawili”,ze mieli problemy ją skończyć….myśle,że słowa mojego znajomego,który stwierdził..”że na szczeście nie zaczął studowiac sa troche na miejscu….niemniej sa doskonali profesorowie u na uczelniach,ale nie wszyscy:(
06/06/2005 o 19:06 #2662KermitCzłonekNie ważne jak wyglądasz podczas grania, ważne jak grasz! 🙂
06/06/2005 o 19:06 #2661AdamUczestnikBędąc w zeszłe wakacje na kursie w Szwecji widziałem trębaczke, która miała lekcje mistrzowską z Michael-em Sachs-em.
Grała własnie w taki sposób z głową przechyloną…
M.Sachs zwracał jej tylko uwage na to co gra i poprawiał błędy w interpretacji ani razu nie zwrócił jej uwagi na głowę. (Ale grała dziewczyna rewelacyjnie)06/06/2005 o 20:06 #2665hinaskiCzłonekJa miałem mam z odchyleniem głowy w tył problem, ale to inna bajka w takim razie. Nie kosztowała mnie korekta aż tak dużo.
pozdrawiam06/06/2005 o 20:06 #2664AdamUczestnikA na jakich uczelniach tak przestawiają ??
06/06/2005 o 22:06 #2666jasiuCzłonekwybacz,ale nie napisze:)chyba ze sobie prywatnie porozmawiamy:)powiem tylko,ze daleko od Ciebie:)
07/06/2005 o 13:06 #2649trumpetteCzłonekMam problem. Gram juz długo na trabce, skończyłam własnie 12 letnią edukacje w szkółce muzycznej. Nigdy nie miałam problemów z graniem, wręcz przeciwnie. Skala bardzo wysoka, dźwięk pełny alikwotów, z szybkimi tempami często był problem, ale nadrabiało się innymi rzeczami.
Miałam jedną małą wadę, która generalnie w niczym nie przeszkadzała. Lekko krzywiłam głowę, ale ustawienie ustnika miałam idealne, na dwóch wargach symetryczne i wogóle wszystko było totalnie naturalne. Pewien ktos kazał mi przed dyplomem wyprostować głowę przy graniu, twierdząc, że będzie w gardle większe pudło rezonansowe. posłuchałam, bo przecież powinne być pewne autorytety u ludzi, którzy grają ponad 30 lat.
Błąd… od pół roku próbuje się pozbierać. Spadła skala, kondycja i dźwięk jakim gram teraz nie jest mój.
Staram sie wrócic do poprzedniego ułożenia.
Wiem, że na powrót tego co było trzeba czekać pare miesięcy. Ambicja zrzera człowieka. Ale to było by nic, gdyby nie egzaminy wstępne na uczelnie. Wpadłam w popłoch, bo na jazz do Katowic naprawdę trudno się dostać, a przez tyle lat byłam wszystkiego pewna.
Co mam robić, skoro przedęcia legatowe w róznych kombinacjach przez miesiąc już prawie nic nie pomagają, ćwiczenie małymi dawkami ale często też…
ja naprawdę znów chcę grać i chcę się dostać na ten jazz…
Błagam, jesli macie jakieś sprawdzone ćwiczenia- pomóżcie!!!!!!! -
AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.




