Przed chwilą odpaliłem Jazz Radio i słyszę trębacza o brzmieniu identycznym do Wallace Roney’a – swoją drogą jak dla mnie nr I jeśli chodzi o brzmienie, improwizacje … i całą resztę. Ale wracając do tematu – wchodzę na stronę Jazz Radia, sprawdzam, a tam „Hey Young World” i Wallace Roney 🙂
Jest mnóstwo doskonałych muzyków z fantastyczną skalą, zdolnościami improwizatorskimi, timem, ale to brzmienie i własny charakterystyczny styl są dla mnie najważniejsze.Czy znacie trębaczy, których rozpoznajecie po pierwszych kilku nutach, nawet jeśli słyszycie dany utwór pierwszy raz?
Obok Roney’a do tej listy dopisałbym jeszcze Tomasza Stańko i Lestera Bowie. Macie jakieś swoje typy?