Wahadłówka

This topic has 18 odpowiedzi, 13 głosów, and was last updated 12 years, 5 months temu by tosiek.

  • Autor
    Wpisy
  • #5426
     mactr
    Członek

    Cześć!

    Wahadłówka? Chyba chodzi o trąbę z wentylami obrotowymi… Jak zwał tak zwał, w każdym razie trąba taka możliwości techniczne i „barwowe” ma podobne do „zwykłej” trąby (techniczne być może nawet lepsze). Oczywiście trudno porównywać, pewnie kilkudziesięcioletni i dobity, instrument szacownej firmy Amati 🙂 z jakąkolwiek nową trąba „tłoczkową”… no chyba, że twoja jest w fajnym stanie i nie sprawia ci większych problemów (ja w początkach trąbienia niemiłosiernie męczyłem się na takim sprzęcie wypożyczonym z dętej orkiestry). Obecnie takiego sprzętu najczęściej chyba używają trębacze „symfoniczni” – jeśli się nie mylę w wielu przypadkach wykorzystania takiego instrumentu wymaga partytura (oczywiście chodzi o trąbki obrotowe wysokiej klasy, sam chętnie na takiej bym pośmigał :)).
    Więcej informacji zapewne jest w stanie udzielić Adam :).

    Pozdrawiam!

    #5427
     Adam
    Participant

    Coś tam dodam 🙂

    Grałem za młodu na kursie orkiestrowym w Bremie na takich trąbkach. Było 3 niemców i powiedzieli że mają takie trąbki z lokalnej fabryki :-).
    Teraz już wiem że ta fabryka należy do braci Thein. Na takich trąbkach grają muzycy German Brass.

    Bardzo fajne trąbeczki, pod względem barwowym mają moim zdaniem większe możliwości od naszych tradycyjnych instrumentów. Technicznie też wypadają lepiej. Skok wentyli a rczej ich obrót jest krótszy od ruchu pionowego „tłoka”

    Ostatnio na allegro wygrałem aukcje z taką trąbeczką… 😀
    Zapewne jest to Amati lub inny światowej sławy instrument 😆
    Przyda się na chautury. Zresztą czego można się spodziewać od instrumentu za 140zł (obym się mylił 8-))

    Wielka szkoda że te trąbki są niedoceniane w Polsce. Na zachodzie aby dostać się do orkiestry na przesłuchaniu proszą o koncert J.Haydna Es-dur na „deutche trompete”

    #5428
     krzak
    Participant

    No ta trąbka ma napewno ponad 10 lat ale rok temu dostałem tą trąbke po remoncie 🙂 to znaczy została ona polakierowana,wszystko chodziło bardzo sprawnie,ale jedyną wadą i to największą wadą jest jej ton na początku myślałem że jest zapchana ale spróbowałem ją przepłukać i nic nie pomogło.Teraz gdy gram na niej już rok jest troche bardziej „rozdmuchana”co nie znaczy że gra mi sie na niej dobrze.Tłoki też zaczeły głośno i ciężko chodzić.na szczęscie sie niezacinają 😆 POrównać barwę tej trąbki do yamahy klonpiotra to jak by porównać kobzę do trąbki (może troche przesadziłem :-D.Może sie kiedyś doczekam lepszego instrumentu.

    #5429
     Blues
    Członek

    nie wiem w jakim stanie jest ta trąbka, ale porównanie jest super 😀

    Tylko tak na marginesie, to kobza nie jest tym samym co dudy. Jest to podobno gitaropodobny instrument strunowy, którego nazwą mylnie określa się często dudy.

    #5430
     ElioT
    Członek

    Ja swego czasu grałem na skrzydłówce (wydaje mi się że tak się to nazywa, choć coraz częściej spotykam nazwane takim określeniem flugehorny). Musze powiedzieć, że rzeczywiście ich krótszy czas powrotu wentyli jest faktem i ma troche lepszy dźwięk. Ja ktoś to juz powiedział wyżej tego typu trąbki są używane głównie w orkiestrach symfonicznym. Wyraźnie można je zobaczyc na koncercie noworocznym w Wiedniu. Nie dojżałem tam żadnej trąbki z tłokami pionowymi.. Jeśli ktoś chce kupić to raczej do muzyki klasycznej…

    #5424
     mkrol
    Członek

    Miałem wątpliwą przyjemnosc grac na takiej trąbce (jakies starej poniemieckiej:P, co poradzic ,ze mam biedną szkołę:-)) jeden rok. Oprócz tego, że od trzymania tego ustrojstwa miałem powykrzywiane palce, niedomyte ręce od toksycznej śniedzi :P, to muszę stwierdzic, że to było ciekawe doświadczenie. Całkiem ładny dźwięk, ale z techniką nie zabardzo… Spotkałem się z określeniem „deutsche Trumpete” , słyszałem ,że w Niemczech trzeba zagrac cos na takiej trąbce jeżeli chce się dostac do jakiejs orkiestry (sam nie wiem :-)). Poza tym jest to na pewno popularny instrument wśród naszych zachodnich sąsiadów.

    #5431
     zjacek
    Participant

    Hej
    A ja przez długi czas grałem na takiej właśnie trąbce, czeskiej firmy Lignatone. Za niedługi czas dostanę chyba za nią sporą kasę w antykwariacie… Wrażenia pozytywne, ale jak się trochę kombinuje z jazzem, to konieczny jest chyba tłokowy instrument – na wentylach obrotowych nie da się zagrać w położeniu „półzamkniętym”. Ich budowa jest taka, że działają „binarnie”: 0-1. A na „półtłokach” można ciekawe brzmienia uzyskiwać.
    ElioT, skrzydłówka, czyli flugelhorn, to jest taki kuzyn trąbki, i nie różni ich mechanika. Rura trąbki ma przekrój cylindryczny, od początku aż do roztrąbu ma stałą średnicę, natomiast flugelorn ma przekrój stożkowy, stopniowo się rozszerzający. Owocuje to bardziej miękkim brzmieniem.
    A swoją drogą spotkałem się z nazywaniem wahadłówki (fajna nazwa, pierwszy raz słyszę) skrzydłówką. Myślę, że chciano przez to na siłę usprawiedliwić jej budowę (że skrzydło, czyli na bok, czyli z boku się trzyma etc…)
    Pozdrawiam

    #5432
     filip
    Członek

    A czy flugelhorn to nie jest ta skrzydłówka czy „wachadłówka” z wentylami obrotowymi, a trąbka z tłoczkami ale z rozszerzaną czarą to nie kornet? Raczej do tej pory z takim nazewnictwem się spotykałem. A skrzydłówka to właśnie tłumaczenie flugenhornu (flugen-latać, a że latwiec głupio by brzmiał po polsku więc skrzydłówka)

Viewing 8 posts - 1 through 8 (of 19 total)

You must be logged in to reply to this topic.

Uwaga: Przeglądając stronę akceptujesz naszą Politykę Prywatności BRASSerwis.pl 2001 - 2017 Wszystkie prawa zastrzeżone.

lub

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?