STRES

This topic has 46 odpowiedzi, 31 głosów, and was last updated 10 years, 2 months temu by Michas1007.

  • Autor
    Wpisy
  • #4211
     tofik
    Członek

    B. dobre przygotowanie repertuaru, pozytywne myślenie, bodymax 🙂

    #4212
     DrC4
    Członek

    michas2005,
    pamiętaj, TY jesteś panem instrumentu. Jeśli się przestraszysz lub poddasz, ciężar blachy i niedotlenienie cię pokonają.
    Narzuć swoją wolę instrumentowi i słuchaczowi inaczej po tobie.
    DrC4

    #4213
     michas2005
    Participant

    dzięki za pomoc

    spróbuje….

    Pozdrawiam:) 🙂

    #4214
     JAZZtromba
    Członek

    hmm.. ze stresem to jest tak że jak jest, to źle a jak go nie ma to też niedobrze…. generalnie w małych dawkach motywuje do działania….

    A jak go zwalczyć? Nigdy do końca się to nie uda, bo nawet sławni muzycy czują przed występem ścisk w żołądku i przypływ adrenaliny..ale na scenie to mija. Grunt to skupić się na utworze maksymalnie, wyciszyc wszystkie inne myśli w stylu „a jak nie wyjdzie to co? ” i wtedy będziemy z grania czerpać tylko samą przyjemność i stres nie bedzie nam dokuczał. Pozdrawiam!

    #4215
     barteq_bm
    Członek

    no właśnie, niby to takie proste – kilka zasad typu „ty jesteś panem instrumentu” albo „pozytywne myślenie” i takie tam, nie wątpię że to dobre sposoby.

    Skoro już jesteśmy w temacie – nie chcę zakładać nowego i mam nadzieję że jego autor się nie obrazi na mnie że piszę o swoich ciężkich doświadczeniach z tego powodu.
    Ja mam ogromne problemy ze stresem. A najgorsze jest to że im mniej granie jest poważne tym bardziej się denerwuje. Nie uważam, że za mało ćwiczę, ze jestem źle przygotowany. Nie mogę też powiedzieć, że nie potrafię grać na trąbce bo ćwiczę moim zdaniem wystarczającą ilość czasu – a często aż za dużo. Na próbach jest bardzo fajnie, luzik, przed koncertem też spoko, wychodzę na scenę – też pełen luz. Dokładam trąbkę – żaden problem, gdy biorę wdech i zaczynam pierwszy dźwięk są dwie opcje:
    1. gdy gram sam z fortepianem to jest dobrze – nie sprawia to wielkich problemów
    2. gram solo w orkiestrze to się zawsze boję że zepsuję coś a przecież było wiele prób do koncertu i zawiodę innych
    3. najgorzej jest jak gram 1szą trąbkę w jakimś małym zespole – wtedy jest do bani, cholera im dalej w las tym gorzej, zasycha w gardle i jedyne czego chce to już skończyć grać.

    Jak byłem młodszy to nigdy nie był to dla mnie problem, często publicznie występowałem, wygrałem wiele konkursów recytatorskich i takie tam…. Później się wziąłem za trąbkę – pierwsze 2-3 lata gry to fajna zabawa – nigdy nie było sytuacji gdzie był bym niezadowolony ze swojego występu, na scenie po prostu komfort gry. A teraz im dalej w las tym gorzej. Gram 5 lat i problem zamiast zanikać nasila się coraz bardziej. Najdziwniejsze jednak jest to, że bardziej denerwuję się gdy gram np chauturę z zespołem typu ślub albo nawet zagrać kolegom i koleżankom z liceum, którzy praktycznie nic o trąbce nie wiedzą niż zagrać np na koncercie coś z fortepianem a obserwuje mnie i słucha jakieś 400 osób.
    Dla mnie jest to okropnie dziwne. Stresuję się gdy ktoś mi za to granie płaci bo boję się że będzie niezadowolony i już kolejnej szansy nie będzie. Teraz to w sumie nie powinien być problem. Ale jeśli to zjawisko się dalej będzie nasilać a ja chcę powiązać swoją przyszłość z trąbką to trudno może mi być się z tego utrzymać. Bez sensu jest przecież tyle ćwiczyć tylko dla przyjemności, a żeby zarobić pieniądze ciężko pracować i wykonywać coś czego się nienawidzi.

    Eh chyba znowu za dużo trochę tego na raz.
    Czekam na wasze rady.

    Pozdrawiam,
    Bartek

    #4216
     mactr
    Członek

    Witam!

    Fajny temacik.
    Mam to samo, ale na szczęście tylko w klasyce solo :).
    Przed graniem jestem całkowicie wyluzowany, żadnych jazd, trzęsawek itd.
    Wchodzę na scenę, kłaniam się – spoko wszystko. Przykładam trąbę – koniec. Uczucie takie, jakby w ogóle nie czuło się instrumentu, jakby ktoś trzymał za roztrąb i lekko nim ruszał Oczywiście cały czas normalna świadomość, opanowanie itd. ale granie nie idzie za cholerę – dźwięk do bani, nic nie odpala. Wiesz, że jesteś w pełni spokojny i wyluzowany, ale grać nie możesz. To podobno podświadomość tak fajnie działa i podobno oszukuje się ją poprzez różne ciekawe wizualizacje, wkręcanie sobie pierdół typu „jestem Marsalisem”:) itd. Nie działa… 🙂
    Mądrzy ludzie gadają, że wszystko tkwi w opanowaniu utworu, ale nie do końca mi ta teoria pasuje, bo ja nie mogę wtedy nawet „Świnek trzech” normalnie zagrać :). A zresztą wydaje mi się – trzeba wyrobić sobie taką odporność, że powinno się zagrać nawet ze świadomością, że się nie potrafi do końca utworu albo się go dopiero czyta (różne sztuki nieraz wypadają :)).
    Może chodzi o oddech (patrz: różne ćwiczonka relaksujące).
    Albo po prostu trzeba wyrobić sobie myślenie „a wisi mi” i w takim przeświadczeniu utrzymywać się do kilkunastu sekund przed graniem, wtedy się dopiero skupić i jazda :). Może to też jakiś sposób…

    Pozdrawiam!

    ps

    Było trochę już o tym na forum…

    #4217
     barteq_bm
    Członek

    faktycznie, macrt – masz rację ale tu raczej (przynajmniej mi) nie pomogą żadne relaksujące ćwiczenie alby myślenie o tym że nic się nie stanie jak zwale. W moim przypadku na przykład główną przeszkodą może być moja słaba psychika, łatwo się denerwuję, tracę kontrolę nad sobą. Przeczytałem kiedyś książkę Normana Vincenta Peale’a „Możesz jeśli myślisz że możesz”. Facet z pewnością nie miał zielonego pojęcia o trąbcę ale mi trochę ona pomogła, bo w sumie mamy jeszcze wiele innych stresujących sytuacji w życiu – nie są to tylko koncerty. Może warto sięgać po tę książkę przed każdym występem?… I można by wtedy sobie przypominać i wpajać do głowy „Możesz jeśli myślisz że możesz” i dodać „jeśli oczywiście przedtem sumiennie ćwiczyłeś”.

    Pozdrawiam,
    Bartek

    i życzę sukcesów w zmaganiu się tym problemem

    #4218
     przemek93
    Członek

    Ja robię tak.

    Wchodzę na scene i mam to wszystko w 4 literach
    Gram to co przygotowałem cieszę się muzyką jak nie wyjdzie trudno…. Gram Dalej i JUŻ

    JA mam tak jak dobrze przygotuje to mniejszy stres a jak go rzej wiekszy

    POZDRAWIAM wszystkich zestresowanych TRĘbaczy 😆 😎 !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Viewing 8 posts - 1 through 8 (of 47 total)

You must be logged in to reply to this topic.

Uwaga: Przeglądając stronę akceptujesz naszą Politykę Prywatności BRASSerwis.pl 2001 - 2017 Wszystkie prawa zastrzeżone.

lub

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?