Rozgrywanie

Viewing 8 posts - 9 through 16 (of 42 total)
  • Autor
    Wpisy
  • #3000
    Adam
    Participant

    Pozwólcie Panowie że troszeczkę zmienie temat ale co zrobicie jeśli wyjedziecie na jakiś koncert i przyjedziecie na miejsce około 15 min przed samym graniem…? i macie czas tylko na to aby sie przebrać i zagrać przysłowiowe 2-3 dźwięki…
    Takie sytuacje mają miejsce bardzo często gdy wyjeżdża się na trase np: z teatrem , operą etc.

    Czy nie warto mieć kilku ćwiczeń które robi się w 2-3 min przed wejściem na scene aby zagrać sprawnie. Takie jak poruszone już wcześniej c4 😆 akurat to nie jest ćwiczenie ale obrazuje pewnego rodzaju sposób na bardzo szybkie rozegranie.

    Czekam na dalszy rozwój wydarzeń i wasze uwagi 😀

    #2999
    Debosch
    Członek

    Mi bardziej chodzi o to, że nie da się tak poprostu pobiec sobie wyżej wspomnianych przez Ciebie Studencie 50 km. Może teraz to wszystko staje się kwestią mniej lub bardziej trafnie dobranego przykładu, lecz właśnie nam nie grożą tak poważne konsekwencje na zdrowiu jak to jest w przypadku sportowców. Troche to zbacza z tematu, więc juz słowem zakończenia: jedno jest pewne – tak samo nierozgrzany sportowiec jak i nierozegrany muzyk nie mogą w pełni pokazać swych umiejętności. Podzielam zdanie większości, że rozgrzewka jest niezwykle ważna.

    #3001
    Student
    Członek

    Sprawa dość ciekawa i podejrzewam ,ze dla wielu z Nas skąplikowana …ponieważ jeśli gram jakies koncerty to z reguły zaczynam rozgrzewke jakies 2 godzinki przed owym graniem. Rozgrzewka ok.30 minut a potem odpoczywam do samego koncertu. Jeszcze przed samym wystepem jakies 5 minutek gry i koncert.
    W ekstremalnych sutuacjach jak te o których piszesz Adamie….hmm przyznam, że staram się nie dopuszać do takich ale gdyby były…hmm wiem tylko tyle, że bez ćwiczeń oddechowych które dla mnie osobiśćie są świetnym lekarstwem i doskonała rozgrzewka nie wolno mi zagrać bez nich ani jednego dźwieku na trąbce. Jeśli komuś mogłbym polecić jakiś sposób na 15 minutowe rozegranie się to…przeznaczyć ten czas na uruchomienie oddechu oraz masaż mieśni ust. Jak uruchomi się oddech to wszystko inne na pewno jest już uruchomione 🙂 Chce tu bardzo podkreślić ,ze ten sposób na pewno działał by dla mnie. Komu innemu mógłby nie pomóc.

    Pozdrawiam

    #3002
    Debosch
    Członek

    W sumie jak się jeździ jakieś trasy koncertowe to z reguły gra się codziennie próby itp. więc usta są ogólnie przyzwyczajone do grania. Myśle, że w takiej sytuacji rozegrałbym się na pierwszym utworze 😀
    Lepiej „odpuścić” sobie jeden utwór i zagrac ciszej czy na raty niż skopsać cały koncert. 15 min to i tak jest mnóstwo czasu, a ewentualne błędy będą raczej spowodowane stresem i „ekstremalną sytuacją” niż brakiem rozegrania 😉

    Jak wyglądają takie ćwiczenia oddechowe??

    #3003
    klonpiotr
    Członek

    Witam. Nie jestem profesjonalistą. Gram jako amator ,więc nie przywiązuje szczególnej uwagi na to co robi mój organizm i nie zastanawiam sięnad tym. Jednak zawsze rozgrywam się zanim zacznę jakieś granie. Jeżeli jestem rozegrany to czuje to. Chyba zresztą każdy. Usta odrazu inaczej się „czuje” .Ja na początku dmuchne parę dźwięków i kilka górnych ,żebym wiedział czy dobrze przyłożyłem usta ,jeżeli nie to popraiwam.Potem zaczynam grać jakieś alikwoty ,długie dźwięki i coś spokojnego co nie męczy ust. Granie dołu dużo pomaga.
    Co do tego artykułu to także nie zgadzam się z nim. To jest „hardcore” dla ust, nie warto sie tak męczyć.
    pozdro

    #3004
    Adam
    Participant

    Debosh nie jest aż tak pięknie jak myślisz…
    Polecam prace w Polskich orkiestrach to zobaczysz jak potrafią być ciekawie zorganizowane trasy, na których po śniadaniu w hotelu jedziesz kilkaset kilometrów na koncert.
    Nie piszę tutaj o najbardziej znanych Polskich instytucjach muzycznych, bo nie wiem jak tam wyglądają tego typu „wycieczki”

    Prób na wyjeździe nie ma bo nikt by nie wytrzymał psychicznie i fizycznie 2 razy tego samego w ciągu 1 dnia. Nie zapominajmy że wyjazdy mogą być nawet 30 dniowe i dłuższe 😀
    Ale to już jest „hardcore” jak napisał klonpiotr.

    Pozatym nie ma czegoś takiego jak rozgrywanie na pierwszym utworze… Wyobraź sobie wyjazd z teatrem muzycznym lub z operą. Tutaj nie ma utworów. Muzyka leci non stop a ty masz do zagrania co kilka, kilkanaście taktów różne „wiatry” , solówki, przebierki. Co wtedy zrobić?

    Nie zapominajmy że po spektaklu pakujesz się do autobusu i jedziesz spowrotem do hotelu (kolejne kilkaset kilometrów).
    I tak przez 3 tygodnie – codziennie.

    Jak wiadomo na wyjazdach w hotelach zagwarantowane są tylko śniadania, pozostałe posiłki trzeba przygotować sobie samemu. Pozatym nikt nie będzie grał / rozgrywał w autobusie lub w hotelu bo osoby, które z nami przebywają mogły by w akcie przemocy uszkodzić nas lub nasz instrument 😆

    Mam nadzieję że znajdziemy wspólnie jakąś metodę na szybkie i skuteczne rozegranie 🙂

    #3005
    Student
    Członek

    Szybką ,skuteczą i w dodatku wspólną metode na sprawne rozegranie ….obawiam się, że nie znajdziemy 🙂 bo to by znaczyło, że z punktu filozofii znaleźlibyśmy „złoty” środek a jak wiadomo taki chyba nie istnieje 🙂 a z punktu trębacza…..hmm no to naprawde trudna sprawa. Mimo wszystko tak jak we wszystkim- jeśli coś jest szybkiego, szybko zrobione to jest to właściwie niezrobione bądź też nie w pełni.
    Sądzę, że jedyną radą i wskazówka bedzie przydatna wszedzie zdolność „przewidywania”. Jeśli wiem, że bedzie mało czasu na rozegranie to znajduję każda wolną chwile aby poświecić ją na rozgrzewkę czy to: w taksówce, czy w pociągu, na postoju lub tak jak jest to na wyjazdach: podczas porannego mycia, czy zaraz po śniadaniu itp itd lub też….wstawać 20 minut wcześniej i powoli uruchamiać organizm do dziesiejszego grania. Tak mi się wydaje, tak sądzę.
    Temat naprawdę ciekawy i interesujący choć zapewne nadal pozostanie bez odpowiedzi.

    Pozdrawiam.

    #3006
    klonpiotr
    Członek

    Ciekawi mnie jeszcze jeden sposób rozgrywania. Mój kumpel przniósł się do szkoły w iławie.i Gra w tamtejszej szkolnej orkeistrze. Odkąd zaczął tam grać nie rozgrywa się na trąbce. Gra na „gołym” ustniku. Dmucha sobie w niego. Moim zdniem jest to mało efektywne, ponieważ w ten sposób nie wiadomo dokładnie w jaki dźwięk się trafia i wogóle. Co o tym sądzicie?[nie pytałem się jego czemu tak robi i czy mu się lepiej gra,mi to nie pasowało]

Viewing 8 posts - 9 through 16 (of 42 total)
  • You must be logged in to reply to this topic.

Uwaga: Przeglądając stronę akceptujesz naszą Politykę Prywatności BRASSerwis.pl 2001 - 2017 Wszystkie prawa zastrzeżone.

lub

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?