Rozgrywanie

This topic has 41 odpowiedzi, 12 głosów, and was last updated 14 years, 3 months temu by stradiwari.

  • Autor
    Wpisy
  • #2991
     Adam
    Participant

    Witaj Kacper!

    Kilka dni temu przeczytałem dość ciekawy sposób na szybkie rozgrywanie. Pozwól że zacytuję historie o tym rozgrywaniu w oryginale. Tom Baker opowiada ją następująco:

    The even quicker warmup
    When I was taking trumpet lessons from Ren Schilke, he had me play High C as the first note of the day. „Make High C your first note of the day. That way, you won’t have any problems with the other notes. Everything else is a piece of cake if High C is your first note. You must have a positive approach to the trumpet.” Ok. That’s what I did. During the same time period (’72), I went to San Francisco to take trumpet lessons with Forrest Buchtel, on Mr. Schilke’s recommendation. We got up in the morning, 8:00 a.m., kind of hung over, and Forrest said to me, „What is your warm-up?” I said „My warm-up is a high C!” Forrest said, „Really!! Show me!” So I played a High C, cold, nailed it. Forrest says, „That’s not a High C, that’s a MIDDLE C.” Then he grabbed my trumpet from me (my mouthpiece and all) and absolutely pasted me with a Double-High C, gave the trumpet back to me, and said ,”THAT’S a HIGH C. Mr.Schilke told me that.”

    Innymi słowy jeśli pierwszy Twój dźwięk to (c 4) „double-high C” to wszystko inne wyjdzie z palcem w nosie. Pozostałe dźwięki są łatwiejsze do wydobycia niż c 4 😆

    #2992
     Muzyk1
    Członek

    Nie to jest bład!!! każdy dźwięk jest trudny w wydobyciu. Nawet g1 w wydobyciu może przysposobić ci wiele problemów. dlatego jak sie rozgrywasz to zacznij od gam. Potem je rozłóż , potem graj je legato, również te rozłożone. I dopiero jesteś rozegrany.

    #2994
     Sandowal
    Członek

    Witaj kolego z sekcji!!!!!
    rozgrywanie to poważna sprawa !!!!!!!! Jak zawalisz wszystko na początku to po czasie zorientujesz się ze jest coś nie tak np. z wydobyciem, ze staccato, z dzwiękiem itp.
    warto zaopatrzyć się w różne pomoce naukowe z tym problemem związane! przy moim poprzednim nauczycielu grałem długie dźwięki i przedęcia , teraz mam nowego profesora który dał mi szereg ćwiczeń do rozgrywania . stosuje je juz miesiąc i i efekty są juz widoczne , skala mi sie powiększyła do g3 . dół mi się też poprawił brzmieniowo , same plusy !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Moim skromnym zdaniem metoda grania na poczatku c3 lub c4 to trochę kiepski sposób rozgrywania, mozna sobie bardzo łatwo zerwadzi zadęcie, ale jest to sprawa indywidualna każdego muzyka. Niektórzy biegaja, drudzy robia pompki, a trzeci robią skłony, to zależy też czy grasz amatorsko lub zaczynasz grać i myślisz coś w tym kierunku.

    #2993
     Adam
    Participant

    Muzyk1 … nie wszyscy jesteśmy tacy sami.
    Jednemu latwiej sie rozegrać na ustach, ustniku, gamach, innemu na długich dźwiękach a jeszcze ktoś inny nie będzie potrzebował żadnego rozegrania.
    Nie można pisać od razu że to błąd. Jeśli jesteś ciekaw całej lektury to polecam ten [url=http://www.dallasmusic.org/schilke/Other%20exercises.html]link[/url]

    #2995
     Student
    Członek

    Po pierwsze to został poruszony bardzo ciekawy temat jakim jest rozgrywanie.
    Do tego co napisał Adam a właściwie do artukułu który jest dość kontowersyjny…
    Trąbka jest właściwie jak sport. Aby coś na niej osiagnąć trzeba ćwiczyć ,powtarzać a wszystko to odbywa się w zasadzie za pomocą mieśni całego ciała ,począwszy od miesni ust ( dla Nas najwazniejszych) skończywszy na mięśniach odpowiadających za oddchanie które się kurczą i spinają tak wiec…
    jeszcze jedną analogie można znaleź w rozgrzewce sportowca i trębacza. Czy wyobrażacie sobie aby jakikolwiek profesjonalny sportwiec np: ktos kto podnosi cieżary lub biegacz rozpoczynał swój trening bez rozgrzewki??? 😮 ….teraz wracając do artykuły w którym jest mowa, że dobrym sposobem na rozpoczecie każdego dnia gry jest zagrać od razy wysokie dzwieki jak c3 czy c4 a kiedy już to zrobimy inne dźwieki zagramy z palcem w nosie…nieobrażając nikogo to jest jedna wielka niedorzeczność! To tak jakby wspomniany przeze mnie cieżarowiec przychodząc na swoj trening od razu zaczynał go od podniesienia 300 kg–bo w myśl artykuły jak podniesie się 300 kg to wszystko po nizej pójdzie już łatwiej…bzdura i jeszcze raz bzdura! albo ten biegacz od razu przebiegnie sobie 50 km bo gdy to zrobi to juz wszystko co ponizej bedzie łatwiej…Gwarantuje Wam ,ze ci ludzie do końca życia siedzieli by w fotelu i czytali gazete ponieważ nigdy wiecej nie mogli by wrócić juz na swój trening ponieważ nabawili by czesto kontuzji nie do wyleczenia !
    Kazdy z Nas trębaczy jest inny. Zgadzam się z tym. Kazdy potrzebuje innej rozgrzewki ale nie wazne kto i tak wszyscy jej potrzebujemy! jeden 5 min drugi 10 a trzeci 1 godzine. To nie jest istotne tak bardzo jak to ,ze rozgrzewka jest niezbędna chociaż by dla samego Naszego Zdrowia!!!. Kiedy czlowiek budzi się po nocy wszystkie mieśnie sa zastałe dlatego trzeba je uaktywnic i pobudzić do nowego dnia gry na trąbce.
    Przyznam ,ze kiedyś potrzebowalem rozgrzewki ok.1 godziny-grałem pasaże, gamki, legata ale od kiedy zmieniłem sposób oddychania i każdego dnia przed zagraniem PIERWSZEGO dżwieku wykonuje same ćwiczenia oddechowe któe zajmują mi około 25 minut w zasadzie nie potrzebuje się rozgrywać. Moge od razy przylożyc trąbkę i grać brzmieniem takim jak chce jednak…dodatkowo po tym wykonuje około 10 minut ćwiczenia na ustniku,nie wysoko, delikatnie. Po tym wiem ,ze mój organizm jest przygotowany do dzisiejszego dnia.
    Dlatego kończąc mój post. Jeśli ktoś bedzie sie wzorował, próbując grać pierwsze swoje dźwieki od c3 ,c4 to moge się założyć, że bedzie on bardzo bliski swojego końca gry na trąbce 😕 Może…jednemu na 100 osób ten sposób jakimś cudem bedzie pasował ale 99 pozostałych wiele straci.
    Na koniec polecam ćwiczenia oddechowe, troche buzzingu a reszte wg. własnego uznania.

    Pozdrawiam Serdecznie. 🙂

    #2996
     Adam
    Participant

    Dobrze!! wreszcie jakaś dyskusja 😀

    Widzę że trzeba wydłubywać więcej takich ciekawych/kontrowersyjnych artykułów z globalnej sieci.

    Co do mojego sposobu rozgrzewki to nie żadne c3 , c4 … chociaż od czasu do czasu sprawdzam czy da się zagrać „z marszu” tego typu dźwięki.

    Osobiście przed rozegraniem staram się troszkę rozciągnąć. Nabrać powietrze na kilka różnych sposobów. ( Jest teraz tyle tych ćwiczeń że można wybierać do woli )
    Później troszke pogrania na ustniku , trąbce. Ogólnie zajmuje mi to około 30 min.

    #2997
     Debosch
    Członek

    Z tą analogią do sportu to nie należy przesadzać, bo trzeba pamiętać, że dla trębacza zagranie ogólnie dźwięku nie jest jakimś ekstremalnym wyczynem jak wykręcenie kosmicznego czasu na 100m… W sumie rozgrzewka ma pomóc w tym, żeby się grało odrazu akurat ten dźwięk który się chce a nie coś przypadkowego. I moim zdaniem o to chodzi… A sposobów na rozegranie się jest chyba tyle ilu trębaczy 🙂 Sam gram pasaże legato, jakąś game + coś na językowanie. Razem z 20min, a potem kilka min odpoczynku.

    #2998
     Student
    Członek

    W Sumie to powiedziałem już wszystko w tym temacie ale…jak jest z kim podyskutować to …czemu nie:P
    Moim zdaniem zagranie dobre dźwięku na trąbce podkreślam „dobre” jest nie lada wyczynem wcale nie ustepującym niezle i sprawnie przebiegnietym 100 m. Ponieważ wydobycia z trąbki dobrego tonu za każdym razem kiedy bierze się instrument do ręki wymaga użycia głowy do tego: jaki to ma być dzwięk, jak on ma brzemieć, czyli mocno poruszona strona wyobraźni, kontrolując się czy bierze się dobry oddech itp itd. Ktoś powie, że jak tak się bedzie myślało to się nigdy nie zagra -poprostu bierzesz i grasz….hm no tak ale wtedy to się nazywa ” wygrywanie ” na trabce a nie „gra na trąbce” a to sa dwa inne poziomy wykonawcze 🙂 Oczywiśćie z czasem to wchodzi w nawyk i nie trzeba aż tak bardzo myślec o tym wszystkim ale jednak ….to nie jest takie do końca proste i spontanicze. Koncentracja i myślenie musi byc a przede wszystkim rozgrzewka.
    Dla mnie osobiście rozgrzewka ma na celu tak przygotowanie organizmu aby był wstanie produkować taką jakość dźwieku jaką mam w wyobraźni. Bo tak naprawde to przecież to my gramy cali sobą a trąbka to tylko taki „translator” tego „co nam w duszy gra”. Stąd, jak coś nam nie wychodzi albo mamy z czymś problemy to tylko dlatego, że my żle funkcjonujemy a nie trąbka :p. Jak zwykle się rozgadałem…

    Pozdrawiam

Viewing 8 posts - 1 through 8 (of 42 total)

You must be logged in to reply to this topic.

Uwaga: Przeglądając stronę akceptujesz naszą Politykę Prywatności BRASSerwis.pl 2001 - 2017 Wszystkie prawa zastrzeżone.

lub

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?