problem w graniu forte wysokich nutek i tych przy samym dole

This topic has 30 odpowiedzi, 12 głosów, and was last updated 13 years, 3 months temu by michas2005.

  • Autor
    Wpisy
  • #4317
     dr.marcin1
    Członek

    Witaj.Nie napisałeś w jaki sposób ćwiczysz to piano.Ja polecam ćwiczenie piano z maksymalnie skupionymi ustami i nabieranie takiego oddechu którym będziesz mógł kontrolować dokładnie każdy dźwięk.A z kolei kiedy grasz normalnie ( masz solówkę w orkiestrze)staraj się mieć wszystkie mięśnie twarzy rozluźnione.Jeżeli to Ci nie pomoże to oznacza że prawdopodobnie grasz na ustach zbyt mocno zwilżonych śliną.Zwykle jest tak ,że jak ktoś gra na mokrych ustach to powinien mieć mocno rozbudowane zadęcie,dość grube usta.Jeżeli usta są cienkiej budowy to powinno być tak,że tylko to co znajduje się w pustej przestrzeni pod ustnikiem może być zwilżone,natomiast powinno się pilnować żeby usta były suche w miejscu gdzie przypada rant kociołka.Jeżeli pod rantem robi się mokro,to długo nie pograsz dobrym dźwiękiem.To chyba tyle co mogę napisać przez neta,żeby coś pomóc a nie zepsuć czegoś.Życzę miłego eksperymentowania.Powodzenia.

    #4318
     arek72
    Członek

    Witaj. Twój największy problem to włśnie granie tego piano. Miałem ten sam problem jak byłem na drugim roku AM w Katowicach. Ożeniłem się i przeprowadziłem do bloku. Niby ćwiczyłem ale nie tak jak przedtem i…… właśnie w mojej grze nie było mocy. Kup sobie worek anestezjologiczny i ćwicz na nim mocne wdechy i wydechy. Poza tym nie napisałeś jaki masz ustnik. Być może to on cię trochę blokuje. Ćwicz przedęcia ale na głośności takiej samej w górze jak i w dole. Poza tym wiesz pomoc na odległość to trochę nie tak. Jest wiele przyczyn takiego grania i nikt nie pomoże ci przez jedną radę. Napisz skąd jesteś. Pozdrawiam.

    #4319
     arek72
    Członek

    Oczym ty człowieku piszesz. Jakie zbyt zwilżone usta. Gdzieś ty to przeczytał ?? Co to za bzdury. Co ma zwilżnie ust do dźwięku ?? Nie pomagaj lepiej nikomu bo zrobisz więcej krzywdy jak cię ktoś posłucha. Pozdrawiam.

    #4320
     barteq_bm
    Członek

    Witaj trębacz87, trudno pomóc coś na odległość ale moim zdaniem na pewno nie mają nic do tego zwilżone usta. Jeśli grasz głośno a jesteś słabo słyszalny to chyba problem jest w twojej barwie dźwięku która ma za mało wibracji (chodzi to oczywiście o wibracje ust które dają ładne brzmienie instrumentu a nie wibrujący dźwięk :-)) i dlatego zwłaszcza góra jest słabo słyszalna bo jest „cienka”. Z pewnością wielu trębaczy ma lub miało ten problem. I tu jeszcze sprawa odnośnie twojej intonacji (skoro piszesz że masz też z nią problemy) i bardzo możliwe że to też jest przyczyna tego problemu. Jeśli dźwięk jest taki „zaciśnięty”, „cienki” to wystarczy minimalna różnica i słychać ze jest nieczysto. Jeśli spróbujesz zagrać luźno i popracować nad tym żeby twój dźwięk by „szeroki” i „otwarty” wtedy będzie miał więcej alikwotów (tych tonów składowych) dzięki czemu będzie bogatszy i nawet gdy będziesz grał trochę nieczysto to i tak nie będzie to za bardzo słyszalne.
    Zwróć też uwagę czy gdy grasz głośno twoje powietrze się nie marnuje czyli wylatując wytwarza za mało wibracji wibracji. Ja często jestem w podobnej sytuacji gdy gram jakieś solo z orkiestrą dętą i dmucham ile wlezie a i tak mnie nie słychać. A wystarczy przypomnieć sobie wtedy żeby swobodnie dmuchać co pozwoli nam zagrać to „szerszą” barwą i wtedy na pewno mnie słychać. To tkwi przede wszystkim w naszej głowie jak chcemy grać. Jeśli będziesz słyszał w swojej muzycznej wyobraźni jak chcesz grać to twoje ciało będzie do tego dożyć żeby się udało bo nikt nie jest chyba w stanie dokładnie wytłumaczyć który mięsień i jak napiąć. Sami musimy się tego nauczyć i nie będziemy o tym myśleć.
    Ja na przykład proponuje starać się grać w całej skali jednakową barwą – taką jaka Ci odpowiada. To nie jest łatwa sprawa zwłaszcza w górze ale poważnie taka prosta rada mi bardzo pomaga. Mi takie myślenie i ćwiczenie z głową pomaga sobie radzić z barwą dźwięku i intonacją, z którą długo miałem i jeszcze mam czasami problemy ale widzę u siebie duuży postęp.
    Jeśli grasz na trąbce 10 lat to raczej nie warto teraz zastanawiać się nad twoimi ustami bo zmienić cokolwiek na pewno będzie trudno.
    Jeśli jednak uważasz że problem tkwi w czym innym albo że na pewno grasz wszystko tak jak trzeba (oczywiście nie pisze że masz ogromne problemy w grze i nie poniżam Cię) to już nie potrafię nic innego doradzić.
    Być może trochę filozoficzne mam podejście do sprawy i pewnie znowu za bardzo się rozpisałem ale ja właśnie tak jak wcześniej napisałem walczę z problemami w grze i to jak dla mnie najlepsze rozwiązanie.
    Oczywiście nie wymądrzam się jakim jestem znawcą w dziedzinie gry, nie narzucam że tak trzeba robić. To tylko moje skromne „doświadczenie”w grze na instrumencie.

    Dziękuję za przeczytanie mojego kolejnego tasiemca 🙂

    #4321
     mactr
    Członek

    Witam!

    A to ciekawy temat, mnie się za to nieraz wydaje, że pitolę za głośno, mimo, że gram po prostu swobodnie (chyba).

    Coś napisałeś o „imitacji” dźwięku – dziwne określenie, bardziej chodzi chyba o wyobrażenie sobie zamierzonego brzmienia. W Twoim przypadku głośność nie musi mieć nic do rzeczy – tak mi się wydaje.
    Chodzi bardziej o to, że nieraz trudno sobie uzmysłowić jak chcemy w określonym momencie brzmieć. Ja bym Ci doradzał bardziej myślenie kategoriami „jasno – ciemno”. Jeśli grasz w orkiestrze dętej (zapewne niezawodowej) to nie ma nic w tym dziwnego, że masz wrażenie niemożności przebicia się. Dookoła przecież jest ściana dźwięku, stworzona z nie byle jakich instrumentów :).
    Nie staraj się przebijać przez to siłą, tylko barwą. Powiedzmy, że gracie coś w stylu „Samba Perlen” czy inną „latynkę” i masz solówkę; nie ma sensu ryć głośno – spróbuj tylko rozjaśnić dźwięk, rozszerzyć, dorzucić jakąś wibrację (taki meksykański sound :)) . Jeśli gracie jakąś wiązankę tematów barokowych – wyobraź sobie trąbę piccolo, wrzuć marcato, bardziej „skoczną” artykulację. To Twoja solówka – musisz się w jakiś sposób wyróżnić, głośniejszym graniem tego nie osiągniesz – będziesz tylko kolejną muczącą krową na tle stada :). Poobserwuj jak trębacze kształtują dźwięk w big-bandach, orkiestrach festiwalowych w telewizorni itd. (oczywiście pomijając kwestię nagłośnienia).
    Nie może być tak, że grasz cały przekrój stylów muzycznych jednym dźwiękiem (także artykulacją), bo wtedy zespalasz się z resztą orkiestry, która zazwyczaj w każdym kawałku brzmi (w sensie soundu) tak samo :).
    Niby to wszystko brzmi niesłychanie abstrakcyjnie, ale można to kontrolować i trzeba o tym pamiętać.

    Może też być po prostu tak, że w czasie Twojej solówki orkiestra ma Cię w dupie i zwyczajnie gra za głośno – zwróć uwagę kapelmajstrowi :).

    Jeśli bierzesz częste oddechy i ciągle masz zadyszkę, to masz po prostu nadmiar powietrza. Możliwe jest też, że już grasz za głośno – na dobrą sprawę przy „full forte” jeden pełny wdech wystarcza na 2, 3 takty i dlatego ciągle musisz oddychać – niech to oceni ktoś, kto się zna na rzeczy i stoi kilkanaście metrów od orkiestry.

    Pomyśl o brzmieniu!

    Pozdrawiam!

    #4322
     Rech
    Participant

    Musisz ćwiczyć dużo na worku anestezjoligicznym, dodatkowo graj duuuuużo dźwięków pedałowych, a swoje solówki przegrywaj sporo na ustniku. Stare, sprawdzone metody 🙂

    #4323
     dr.marcin1
    Członek

    Odp do arek72.Witaj.Nawet bym się na twoim miejscu nie przyznawał do tej AM.Widać jak na dłoni ,że jesteś zwykłym ignorantem,który swoje rady może włożyć między bajki.Zero doświadczenia z techniki gry powoduje,że w naszym kraju są tacy trębacze jak ty w większości.Każdy,nawet początkujący trębacz wie,że dźwięk jest o wiele większy,mocniej brzmiący właśnie na suchych ustach,jak sam nie wierzysz to najpierw sprawdź.Pozdrawiam.

    #4324
     Roberth
    Członek

    arek72 proponuje abys sam sprobowal jaka jest roznica grania jesli gra sie na ustach zwilzonych a na ustach suchych.Sam mialem kiedys ten sam problem. a Tym samym nie jest to powod do unoszenia sie.
    Co do Dzwieku. Prawdą jest to co Marcin napisał ze jezeli gra sie na ustach zwilzonych- u osoby z małymi wargami granie a zarazem kontrola nad dzwiekiem bedzie sprawiała problem. Nawet mozliwy bedzie problem utrzymania rantu ustnika w jednym miejscu -(mi na nawilżonych jeździł po warach). Jezeli post marcina wzbudził w Tobie jakiekolwiek kontrowersje proszę sprobuj zagrac na ustach suchych i zwilżonych i wówczas wypowiedz sie na ten budzący wiele kontrowersji post.
    Pozdrawiam

Viewing 8 posts - 1 through 8 (of 31 total)

You must be logged in to reply to this topic.

Uwaga: Przeglądając stronę akceptujesz naszą Politykę Prywatności BRASSerwis.pl 2001 - 2017 Wszystkie prawa zastrzeżone.

lub

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?