Oddech

This topic has 19 odpowiedzi, 11 głosów, and was last updated 14 years, 3 months temu by Blues.

  • Autor
    Wpisy
  • #3604
     tutuku
    Członek

    B. dobre jest cwiczenie ktore goraca polecal prof. Gryń jak kiedys uczestniczylem w jego seminarium. Jest to cwiczenie ktore daje kopa i polecam miec za soba łóżko zeby na nie upasc jakby co:p. Powinno byc wykonywane przed cwiczeniem na instrumencie i ma na celu abysmy pamietali o glebokim oddechu i gleboki oddech nawet nie pamietajac o tym zeby brac – brali. I faktycznie to dziala nawet za pierwszym razem o czym polecam sie przekonac. B. podobne jest do cwiczen ktore stworzyl Arnold JAcobs a wyglada tak…
    Puszczamy metronom ustawiony na 60 i robimy tak jak ponizej.

    Pierwsze cwiczenie (robimy bez przerwy)

    wdech wydech
    1 2 3 4 1 2 3 4 powtarzamy 4 razy
    1 2 3 4 1 2 3 x4
    1 2 3 4 1 2 x 4
    1 2 3 4 1 x 4
    odpoczynek jakies 30 sekund (zmienia sie kwasowosc krwi i kreci nam sie w glowie jak cholera ale po jakims dluzszym czasie cwiczenia tego stajemy sie wytrzymalsi)

    Druga partia tez bez przerwy:

    wdech wydech
    1 2 3 4 1 2 3 4 x 4
    1 2 3 1 2 3 4 x 4
    1 2 1 2 3 4 x4
    1 1 2 3 4 x 4

    odpoczynek i trzecia czesc:

    wdech wydech
    1 2 3 4 1 2 3 4 x 4
    1 2 3 1 2 3 x 4
    1 2 1 2 x 4
    1 1 x 4

    To jedno cwiczenie. Jest jeszcze kilka ale ja zazwyczaj robie to albo nawet nie koncze bo mam dosc zdecydowanie.

    #3605
     tutuku
    Członek

    troche sie graficznie popsulo:) oczywiscie wdech na np 4 i wydech na 3 liczenia, o to chodzi 🙂 a zapomnialem napisac ze robimy to ustami i na wdechu prof. Gryn polecał przykladac dlon do ust pionowo tak by do warg przylegał palec wskazujacy, co imituje przylozony do ust ustnik a na wydechu odwracac dlon wew. czescia w strone ust i wydychac tak abysmy zwyczajnie chuchali cieplym powietrzem na dlon…

    #3606
     mactr
    Członek

    Witam!

    Nooo… jest to świetne cwiczonko ze zbioru „Proste, ale jakie cholernie efektywne”. Dobrze, że o nim wspomniałeś, Tutuku. Ja o tych ćwiczonkach zupełnie zapomniałem (tej wersji w ogóle nie znałem), więc podwójne „dzięki”.

    Inna kategoria to „Ćwiczonka kontrowersyjne” (made by Stolarczyk) – bardzo polecam. Także mają na celu wyrobienie głębokiego oddechu, a polegają na stawianiu „mechanicznego” oporu naszemu aparatowi oddechowemu – chyba nie bedą one dla większości z was wielką nowością, ale warto o nich wspomnieć.

    1. Stajemy na baczność, maksymalny skłon w dół (palce do podłogi) i próbujemy wziąć możliwie najpełniejszy oddech.

    2. Robimy maksymalny „skłon”? w bok, ręka (do której się skłaniamy) na biodro, druga lekko zgięta idzie nad głowę, no i maksymalny oddech.

    3. Siadamy na krześle, łapiemy się za kostki (ręce po wewnętrznej stronie ud), pochylamy się (głowa w dół), i oddech.

    4. Plecami do ściany, dłonie splecione za głową, kuper i stopy dotykają ściany i… wiadomo :).

    5. Klatą do ściany, jedno ramię poziomo przylega do ściany (łącznie z barkiem), głowa do ściany w kierunku przeciwnym i oddech – to było jakoś tak ogólnie :).

    W tych ćwiczonkach chodzi o to, żeby poczuć ten specyficzny opór przy bardzo głębokim wdechu – jeśli będziemy potrafili wziąć full powietrza w takiej pozycji, to przy normalnej postawie to dopiero będzie oddech :).
    Uprzedzam, że niektórym na początku może to nawet sprawić ból, np. przy skłonie na krześle – żebra pod wpływem powiększających się płuc chcą się rozszerzyć , a tu dupa:) – potężny opór. Na początek nie ma co przesadzać z wielkim oddechem. Nie pamiętam jak tam miało być z powtórzeniami, ale sądze, że dzięsięć mega głebokich wdechów w każdej pozycji wystarczy.

    Oczywiście przypominam, że oddychamy płucami, a nie przeponą :).

    Pozdrawiam!

    #3607
     Blues
    Członek

    [quote]
    tutuku napisał(a):
    troche sie graficznie popsulo:) oczywiscie wdech na np 4 i wydech na 3 liczenia, o to chodzi 🙂
    [/quote]

    Tutuku, mógł/(mogła) byś dokładniej wyjaśnić, kiedy dokładnie ma być wdech, a kiedy wydech. Parzyste to wdech, a nieparzyste wydech, czy bez względu jaka liczba-lecę wdech wydech wdech wydech itd. Jak to właściwie ma być??

    Pozdrawiam 🙂
    Blues

    #3608
     tutuku
    Członek

    Jasne! Na przykład w pierwszym ćiczonku slyszysz jak uderza Ci metronom (ćwierćnuta=60) i na 4 liczenia bierzesz wdech i na cztery wypuszczasz, i tak x4 potem bez odpoczynku caly czas w rytmie (najwazniejszy jest RYTM) wdech na 3 liczenia i wydech na 4 liczenia
    i tak x4 i dalej….potem sie zmienia i zmiejsza ilosc liczeń na wydechu a trzecie cwiczonko polega na tym ze sie zmniejsza rownoczesnie ilosc liczen na wdechu i wydechu…te liczby ktorte napisalem 1 2 3 4 to porpsotu to do ilu masz policzyc w tempie cwiernuta=60 🙂 czyli stajesz..przykladasz lape palcem wskazujacym do ust…sluchasz metronomu zaczynasz brac wdech i liczysz : raz, dwa, trzy, cztery i wydychasz raz dwa trzy cztery i tak dalej :p Bardzo wazne zeby wdechy byly maksymalne a wydychane powietrze tak jakbys chuchal ma byc cieple i uklad warg tak jak do chuchania nie do ustnika!!

    #3609
     tutuku
    Członek

    Jest jeszcze jedno cwiczonko…
    1. puszczamu metronom na 60.
    2. pierwsze cwiczenie.
    metrum 5/4 i mamy na jednej cwiercnucie wdech i na czterech wydech…razem – 5:] (wdechy tez z reka i tez chuchanie)
    3. drugie cwiczonko.
    metrum 4/4 i robimy na jednej wdech a na trzech cwiercnutach wydech…
    4. czwarte cwiczonko tez metrum 4/4
    sluchamy metronomu i na ostatniej ósemce w takcie bierzemy oddech i na prawie calym takcie wydech bo juz na ostatniej osemce znowu wdech:)
    5. To samo co wyzej, tez metrum 4/4 tylko bierzemy oddech zawsze na ostatnią szesnastke w takcie
    6. Ostatnie to to samo co dwa poprzednie tylko w takcie o metrum 4/4 bierzemy oddech na opstatnia trzydziestodwojke.

    mozna sobie zalozyc ze kazde z cwiczen wykonujemy 5 czy 10 razy, potem odpoczynek i nastepna kombinacja. Ważne jest żeby:
    – wdychac powietrze spokojnie ale bardzo efektywnie tzn nie brac go tak jakbysmy wynurzyli sie z wody po 2 minutach i sie dusili tylko tak wywazenie, stojac prosto i spokojnie ale rownoczesnie brac go tyle jakbysmy chcieli wciagnac w siebie caaale powietrze ktore jest z pokoju i wypelnic nim w 100% siebie (to mowil prof Cecocho i fajnie jest tak sobie wyobrazac, sprawdzcie), no i trzymamy ta reke ktora imituje ustnik bo wtedy powietrze nabieramy po bokach nie jest ten „wlot” tak swobodny jakbysmy nie mieli przylozonej reki czy ustnika
    – wydychac cieple powietrze (po to reka zeby je czuc), uklad ust normalny jak przy chuchaniu
    – wypelniamy sie od dolu do góry i wydychamy od dolu do gory , tak jak napelnia i oproznia sie butelka (prof. Cecocho)

    No to tyle. Pozdrawiam i polecam zwrocic na to uwage, i sprawdzic, ze faktycznie po takiej dawce dotlenienia sie przed graniem oddechy bierze sie glebsze i efektowniejsze, a wydychane powietrze jest wydychane rownomiernie przez co dzwiek jest lepszy. Super sa te cwiczenia przed koncertem i jakimkolwiek wystepem – relaksuja i na nowo ucza i przypominaja jak brac pozadny oddech, tym ardziej ze przed koncertem jestesmy w sytuacji kiedy niemal w 100% przypadkow (nawet nie zdajemy sobie sprawy) oddech jest kolosalnie plytszy.

    #3610
     tutuku
    Członek

    hehe jeszcze pojawil sie temat metod prof. Stolarczyka. Sa swietne i gosc serio wie co mowi, tym bardziej ze(przynajmniej tak mowil) wszystko sprawdzil na sobie dlubiac pare lat w swojej grze gdyz czul ze nie gra mu sie najlepiej.
    Na pierwsz rzut oka to jest smieszna metoda zeby zrozumiec jak nalezy WYDYCHAC (bo mowa tu samym wydychaniu).
    Weźcie sobie talerz, nalejcie wode albo zupe albo cokolwiek. pomyslcie sobie ze to jest gorace i chcecie to zjesc (prof. nie kazal podgrzewac ale czemu nie!! 🙂 ) i poprostu zacznijcie to studzic, czyli tak jak na to dmuchacie to tak sobie dmuchajcie – studzcie porpsotu niezastanawiajac sie nad niczym.
    Potem wezcie ustnik, przylozcie do ust i w identyczny sposob wydychajcie do niego powietrze….trzeba wysilic wyobraznie i nie mozna sobie lekcewazyc tego cwiczenia bo nie da efektu…mowie o lekcewazeniu w formie na przyklad blednego myslenia ze nie trzeba robic tej szopki z talerzem bo ja sobie o tym pomysle i starczy…racja jednym wystarczy pomyslec inny musi postudzic:] ale lepiej postudzic:)
    to takie niby smieszne ale moze wam tak jak mi stanie sie tak ze poczujecie ze na dobra sprawe wcale nie wydychaliscie powietrza tak jakbyscie studzili…a studzenie jest lepsze 🙂

    #3611
     mactr
    Członek

    Oj wie, wie Prof. 🙂

    Ćwiczonko z zupą było dla mnie na początku cholernie trudne (wielu ma z tym problem) – to sie może wydawać niemożliwe, ale po kilku latach nie do końca nienaturalnego ustawienia ciężko jest swobodnie dmuchać przez małą szparę w wargach. Coś tu drga, coś innego z kolei nie drga, jakiś opór, jakieś „zakłócenia”. Zwyczajnie ciężko przestawić się na zwykłe studzenie zupy. Z tej samej beczki bardzo polecam sławne ćwiczonko z kartką na ścianie.

    Pozdrawiam!

Viewing 8 posts - 1 through 8 (of 20 total)

You must be logged in to reply to this topic.

Uwaga: Przeglądając stronę akceptujesz naszą Politykę Prywatności BRASSerwis.pl 2001 - 2017 Wszystkie prawa zastrzeżone.

lub

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?