Kto??

This topic has 16 odpowiedzi, 12 głosów, and was last updated 11 years temu by zgred_16.

  • Autor
    Wpisy
  • #3968
     Roberth
    Członek

    Mysle ze ja…:D
    a tak na powaznie to muzyka to nie zawody wiec nie okreslam nikogo jako najlepszego natomiast moi nominowani to Pan: Wojtasik , Gryn, Cecocho…Natomiast co do jazzu to moim idealem jest moj tata… Ktore wiele z zycia poswiewcił na jazz w Polsce jak i na Swiecie 🙂 Chwała mu za to

    #3969
     mactr
    Członek

    Witam!

    Czyżby Robert Majewski krył się za ksywką „Roberth”? 🙂 Wszystko się zgadza (łącznie z trąbą), ale poczucie humoru jakoś za duże… 🙂 :).

    Pozdrawiam!

    #3971
     Kalaf
    Członek

    Co do klasyki to mozna sie spierac ale najlepszym trebaczem „rozrywkowym” jest dla mnie Sebastian Sołdrzyński. Miałem okazję grac z nim kilka razy w Poznaniu i mowie Wam ze byly to super fajne chwile w mojej trabkowej karierze:) Oprocz tego ze jest swietnym muzykiem jest takze super czlowiekiem…

    #3970
     Roberth
    Członek

    nie no co Ty:) bez przesady… dlaczego tak sadzisz ? 😆

    #3973
     Adam
    Participant

    Miałem przyjemność grania joba po Robercie Majewskim, który nota bene grał z Ewą Bem jako gwiazda wieczoru.
    Facet grał takim soundem że zastanawiałem się czy jest sens wyciągania trąbki… Takiej ciepłej barwy już dawno nie słyszałem live.

    A tak jeśli chodzi o najlepszego trębacza w Polsce to … hmm … jest ktoś taki ??
    Chyba nie ma mistrza w 100% spełnionego w każdym aspekcie gry. Chyba że się mylę.

    #3972
     mar1112
    Członek

    S.Sołdrzyński bardzo dobry trębacz, masz racje a czy ktoś słyszał o Michale Pradeli – gość połyka wszystkich rozrywkowców w Polsce – oczywiście z calym szacunkiem dla nich.

    #3974
     mactr
    Członek

    Witam!

    Rzeczywiście, dźwięk Majewskiego jest osłabiający :). Nie wiem, czy się zgodzicie, ale wg mnie brzmi on tak, jak brzmi, bo pograł trochę klasyki w życiu (skończył chyba AM w Wawie).
    Na dodatek jego gra jest cholernie „zdyscyplinowana”, co też mi się akurat podoba. To pewnie zasługa godzin powtarzania i odgrywania „klasycznych” wzorców 🙂 (klasycy mnie zabiją:). Pewnego rodzaju dyscypliny i powtarzalności (w dobrym znaczeniu) może nauczyć tylko klasyka 🙂 (jazzmani też mnie chyba nie oszczędzą:). Generalnie, odbiegając od tematu, klasycy często są nudni, ale niezmanierowani w żaden sposób i bardzo dokładni. Jazzmani natomiast są twórczy i „muzyczni”, ale brak im często „narzędzia” żeby zagrać kilka razy tak samo, w nic nie spudłować itd. Nie wiem, czy tak jest, ale pewnie niektórzy też są podobnego zdania. Najlepiej wypośrodkować, ale chyba się to nikomu nie udało – Wynton jest trochę jazzowo za „suchy”, a Sandoval klasykę zamordował pierwszym pasażem Hummla :).

    Pozdrawiam!

    #3975
     Kalaf
    Członek

    O Pradeli slyszalem tylko tyle ze kiedys chyba gral u Stachurskiego… jezeli sie nie myle… na zywo nie mialem okazji 🙂

Viewing 8 posts - 1 through 8 (of 17 total)

You must be logged in to reply to this topic.

Uwaga: Przeglądając stronę akceptujesz naszą Politykę Prywatności BRASSerwis.pl 2001 - 2017 Wszystkie prawa zastrzeżone.

lub

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?