Kondycja

Viewing 8 posts - 17 through 24 (of 31 total)
  • Autor
    Wpisy
  • #4159
    krzak
    Participant

    Zabieram sie do grania piano 😎

    Na ton pomagają także przedęcia.

    Na przerwę nie mogę sobie pozwolić bo za miesiąc festiwal ogólnopolski…
    Zawsze gdy odpuszczę sobie ćwicznie w niedziele to w poniedziałek gra mi sie rewelacyjnie, dlatego gram w wysokim rejestrze aż zaczną mnie boleć usta i we wtorek jest beznadziejnie ;]

    Ale teraz to zmienię 😀

    #4160
    blachacz
    Członek

    Mactr zgadzam sie z Tobą a szczególnie z prof. Stolarczykiem :), czesto na popisch, koncertach itp. Zeby sie zmeczyc zbyt szybko , gdy sa przerwy staram sie w tedy nie przykladac ustnika do warg

    #4161
    Smurfik
    Członek

    Mactr… niestety nie mogę się z tobą zgodzić 🙂

    Zamiast odkładać ustnik, możemy go trzymać przy ustach, prawie w ogóle nie dociskając.

    Odkładając go powodujemy zmiane zadęcia tzn. usta musza się na nowo, odpowiednio, ułożyć kiedy ciągle odkładamy i przykładamy. 😀 😀

    Pozdrawiam,

    Smurfik

    #4162
    barteq_bm
    Członek

    właśnie lepiej odłożyć sobie ustnik i odpocząć, bo jak będziesz go trzymał przy ustach nawet nie dociskając to i tak twoje usta są ułożone jak do grania a nie w normalny sposób, np kiedy nie grasz i nic nie mówisz.
    chyba że ktoś ma usta cały czas ułożone tak jakby grał na trąbce to faktycznie – może to nie sprawiać różnicy
    pozdrawiam,
    Bartek

    #4163
    mactr
    Członek

    Witam!

    Heh, nie ma czegoś takiego jak zmiana zadęcia czy ułożenie się go na nowo w czasie pauz.
    Nie ma potrzeby trzymać ustnika przy gębofonie, tam Ci się nic nie zmieni jak go odłożysz. Na dobrą sprawę przed wznowieniem gry tam nic nie powinno się układać, powinieneś móc tylko przyłożyć ustnik i od razu strzelić (tzn. to proste nie jest, ale trzeba do tego dążyć :)).
    Generalnie, znów przywołując prof. Stolarczyka, z wargami nie powinno się nic robić kiedy są już skupione „w” ustniku. Układasz wargi jakbyś chciał pocałować się w rękę (na dobrą sprawę w ogóle ich nie układasz!), przykładasz ustnik i już nic tam nie grzebiesz, nie rozciągasz, napinasz itd. Ostatnio wziąłem sobie tubę i rzeczywiście na takim ustniku to nie problem, ale już na takim trąbkowym maleństwie sprawa nie jest prosta (ja sobie ciągle coś tam rozciągam).

    Inna sprawa, po co trzymać trąbę przy wargach jak masz np. 4 takty wolnego w andante czy nawet „szalonym” allegro :). To przecież męczy ramiona (prawie niezauważalnie) i powoduje spinkę – ja tak przynajmniej mam :).

    Pozdrawiam!

    #4164
    blachacz
    Członek

    Smurfik gdy ustnik trzymamy przy ustach to ciagle mamy napiete a gdy nie masz napietych to musisz napiac zeby wydobyc dzwiek, a gdy odlozysz trabke od ust to cie rece nie bola i usta swiezsze.

    #4165
    meditherm
    Członek

    Mnie nic nie pomagało, ani długie treningi ani krótkie i dużo przerw, moja kondycja była na 40min i koniec, później skala stopniowo się zmniejszała.

    Postanowiłem zająć się czymś innym ( informatyka ) i nie żałuje…
    Muzyka i gra na trąbce jest piękna, cały czas czuje do tego sentyment, ale trzeba z czegoś żyć, kupić mieszkanie, itp.
    Mam uczyć dzieci jak moja koleżanka ( kończyliśmy razem szkołe II-stopnia ) i zarabiać 1200zł?
    Czy grać fuchy po knajpach i imprezach i mieć zero szans na kredyt lub normalną emeryturę?

    Wybór był jeden…

    #4166
    mactr
    Członek

    Witam!

    Oj kolego, pesymistyczne wizje snujesz, hehe…
    Ale prawdziwe!

    Prawda jest najczęściej taka: albo chcesz mieć pieniądze albo chcesz grać. Niewielu ludzi w Polsce żyje na wysokim poziomie z samego grania itd. (mówimy o muzykach, a nie „pseudo-gwiazdach”).
    Jest też często tak, że poziom wykonywanej muzyki jest odwrotnie proporcjonalny do pieniędzy, jakie się za nią otrzymuje. Jak kiedyś usłyszałem (od muzyka jazzowego z wysokiej półki), ile dostaje za dżoba w knajpie jeden z nestorów polskiego jazzu, to doszedłem do wniosku, że człowiek musi mieć charakter, skoro jeszcze nie poszedł łupać wesel na 3,4-krotnie większą kasę.

    To jest zawód często całkowicie nieopłacalny i ja np. zdaję sobie z tego coraz bardziej sprawę. Ale, do ciężkiej cholery, nie po to ćwiczyłem tyle lat i siedziałem całe dnie w szkole muzycznej, żeby teraz mieć z tego pieniądze :). Gram dlatego, że dla mnie jest to sposób na życie, nic innego robić nie umiem (nie znaczy to, że akurat w tym jestem dobry:)) i także nie chcę nic innego robić. Przez to myślenie wyrobiłem sobie prawie całkowitą olewę szmalu jako takiego i dobrze mi w moim idealistycznym świecie:) :). Jakbym chciał mieć pieniądze, to bym się uczył w szkole i został później inżynierem :).
    Fakt, na razie mam stabilną sytuację bytową, nie wiem na jak długo :), ale na przyszłość nie widzę się w jakimś fajnym samochodzie itd., bo na razie tego nie potrzebuję po prostu.
    Kurde, byle mieć co do gęby włożyć i dach nad głową, reszta albo przyjdzie albo i nie :). I grać – przede wszystkim możliwie najlepszą muzykę i grać ją dobrze. Zresztą w innym fachu zawsze można „po godzinach” dorobić :).
    A rodzinkę najlepiej odłożyć na „po sześćdziesiątce” 🙂

    Odjechało nam to wszystko od tematu, to może by przerzucić to do sławetnej dyskusji na „coolmanowskim” forum :). A że kolega ciekawy głos zabrał, to moze dyskusja ożyje.

    Pozdrawiam!

Viewing 8 posts - 17 through 24 (of 31 total)
  • You must be logged in to reply to this topic.

Uwaga: Przeglądając stronę akceptujesz naszą Politykę Prywatności BRASSerwis.pl 2001 - 2017 Wszystkie prawa zastrzeżone.

lub

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?