Re: Jazz

#6208
mactr
Członek

Cześć?

Są „trąbki do jazzu”? 🙂
Rozumiem, że piccolo nie za bardzo się do tego nadaje (w sumie czemu nie :)), ale że nie nadaje się jakaś firma?

Fakt, brzmienie różnych modeli nieco się różni (osądzamy to pod warunkiem, że wszystkich próbuje jeden grający :)), ale nie są to tak duże różnice, żeby na ich podstawie móc orzec, co jest bardziej, a co mniej jazzowe. Tym bardziej, że nie ma kanonu brzmienia rozrywkowego, jazzowego.

Chodzi tu bardziej o to, kto jak mocno i w jaki sposób potrafi dmuchać. Jednemu na Selmerze będzie się grało jak z tłumikiem, innemu jak na tubie. Idąc dalej – jeden będzie mógł na takiej trąbce uzyskać ciemne brzmienie, czy tam jasne (albo też całą paletę brzmień), inny nie zrobi nic. Nie ma czegoś takiego, że jak sobie ktoś kupi Concept to będzie jazzowo. Jazzowo (rozrywkowo, klasycznie) będzie wtedy jak mózg (wsparty umiejętnościami, wyćwiczonymi nawykami i przede wszystkim osłuchaniem z muzyką :)) przekaże odpowiedni impuls do mięśni, czy nie? :).

Sprawa się rozbija o to czy danemu klientowi pasuje trąbą z większym czy mniejszym „przedmuchem”. Jeśli komuś za cholerę nie pasuje Concept a bardzo chce grać jazz, to i tak nie ma sensu się za ten model brać. W pierwszej kolejności trzeba mieć ogólną formę, następnie wybrać trąbkę (mając świadomość i formę :)) taką, na której będziemy mogli zagrać „wszystko”, a później świadomie kształtować brzmienie (albo lepiej brzmienia), ale nie za pomocą trąbki. Przecież taki Sandoval wziąłby Amati i zagrał cały koncert paletą brzmień (a „troszkę” ich ma).

Wg. mnie sprawa rozbija się o to czy trąba jest technicznie wygodna, czy nie jest. Jeśli jest ok „in all around use” :), to wtedy możemy zacząć z niej wydobywać dźwięk jaki tam sobie chcemy. Jeśli na trąbce po prostu się ogólnie dobrze gra to nic nie zatrzyma soundu :).

Te „modele jazzowe” to jak dla mnie raczej kwestia marketingu i designu poszczególnych rur – wiadomo, że w filharmonii bardzo brudny mat będzie wyglądał dziwnie, a z kolei „prawdziwi jazzowcy” nie kupią sobie zdobionego Stomvi :).

Pozdrawiam!

PS.
Robert Majewski grał (gra?) z tego co pamiętam na Stradivariusie, a jakoś ta trąba nie kojarzy się z jazzem :).
Sandoval grał na Schilke – też raczej klasycznie :).
Jestem przekonany, że kupa ludzi gra klasykę na Martinach :).

Uwaga: Przeglądając stronę akceptujesz naszą Politykę Prywatności BRASSerwis.pl 2001 - 2017 Wszystkie prawa zastrzeżone.

lub

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?