Re: problem w graniu forte wysokich nutek i tych przy samym dole

#4321
mactr
Członek

Witam!

A to ciekawy temat, mnie się za to nieraz wydaje, że pitolę za głośno, mimo, że gram po prostu swobodnie (chyba).

Coś napisałeś o „imitacji” dźwięku – dziwne określenie, bardziej chodzi chyba o wyobrażenie sobie zamierzonego brzmienia. W Twoim przypadku głośność nie musi mieć nic do rzeczy – tak mi się wydaje.
Chodzi bardziej o to, że nieraz trudno sobie uzmysłowić jak chcemy w określonym momencie brzmieć. Ja bym Ci doradzał bardziej myślenie kategoriami „jasno – ciemno”. Jeśli grasz w orkiestrze dętej (zapewne niezawodowej) to nie ma nic w tym dziwnego, że masz wrażenie niemożności przebicia się. Dookoła przecież jest ściana dźwięku, stworzona z nie byle jakich instrumentów :).
Nie staraj się przebijać przez to siłą, tylko barwą. Powiedzmy, że gracie coś w stylu „Samba Perlen” czy inną „latynkę” i masz solówkę; nie ma sensu ryć głośno – spróbuj tylko rozjaśnić dźwięk, rozszerzyć, dorzucić jakąś wibrację (taki meksykański sound :)) . Jeśli gracie jakąś wiązankę tematów barokowych – wyobraź sobie trąbę piccolo, wrzuć marcato, bardziej „skoczną” artykulację. To Twoja solówka – musisz się w jakiś sposób wyróżnić, głośniejszym graniem tego nie osiągniesz – będziesz tylko kolejną muczącą krową na tle stada :). Poobserwuj jak trębacze kształtują dźwięk w big-bandach, orkiestrach festiwalowych w telewizorni itd. (oczywiście pomijając kwestię nagłośnienia).
Nie może być tak, że grasz cały przekrój stylów muzycznych jednym dźwiękiem (także artykulacją), bo wtedy zespalasz się z resztą orkiestry, która zazwyczaj w każdym kawałku brzmi (w sensie soundu) tak samo :).
Niby to wszystko brzmi niesłychanie abstrakcyjnie, ale można to kontrolować i trzeba o tym pamiętać.

Może też być po prostu tak, że w czasie Twojej solówki orkiestra ma Cię w dupie i zwyczajnie gra za głośno – zwróć uwagę kapelmajstrowi :).

Jeśli bierzesz częste oddechy i ciągle masz zadyszkę, to masz po prostu nadmiar powietrza. Możliwe jest też, że już grasz za głośno – na dobrą sprawę przy „full forte” jeden pełny wdech wystarcza na 2, 3 takty i dlatego ciągle musisz oddychać – niech to oceni ktoś, kto się zna na rzeczy i stoi kilkanaście metrów od orkiestry.

Pomyśl o brzmieniu!

Pozdrawiam!

Uwaga: Przeglądając stronę akceptujesz naszą Politykę Prywatności BRASSerwis.pl 2001 - 2017 Wszystkie prawa zastrzeżone.

lub

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?