Re: STRES

#4215
barteq_bm
Członek

no właśnie, niby to takie proste – kilka zasad typu „ty jesteś panem instrumentu” albo „pozytywne myślenie” i takie tam, nie wątpię że to dobre sposoby.

Skoro już jesteśmy w temacie – nie chcę zakładać nowego i mam nadzieję że jego autor się nie obrazi na mnie że piszę o swoich ciężkich doświadczeniach z tego powodu.
Ja mam ogromne problemy ze stresem. A najgorsze jest to że im mniej granie jest poważne tym bardziej się denerwuje. Nie uważam, że za mało ćwiczę, ze jestem źle przygotowany. Nie mogę też powiedzieć, że nie potrafię grać na trąbce bo ćwiczę moim zdaniem wystarczającą ilość czasu – a często aż za dużo. Na próbach jest bardzo fajnie, luzik, przed koncertem też spoko, wychodzę na scenę – też pełen luz. Dokładam trąbkę – żaden problem, gdy biorę wdech i zaczynam pierwszy dźwięk są dwie opcje:
1. gdy gram sam z fortepianem to jest dobrze – nie sprawia to wielkich problemów
2. gram solo w orkiestrze to się zawsze boję że zepsuję coś a przecież było wiele prób do koncertu i zawiodę innych
3. najgorzej jest jak gram 1szą trąbkę w jakimś małym zespole – wtedy jest do bani, cholera im dalej w las tym gorzej, zasycha w gardle i jedyne czego chce to już skończyć grać.

Jak byłem młodszy to nigdy nie był to dla mnie problem, często publicznie występowałem, wygrałem wiele konkursów recytatorskich i takie tam…. Później się wziąłem za trąbkę – pierwsze 2-3 lata gry to fajna zabawa – nigdy nie było sytuacji gdzie był bym niezadowolony ze swojego występu, na scenie po prostu komfort gry. A teraz im dalej w las tym gorzej. Gram 5 lat i problem zamiast zanikać nasila się coraz bardziej. Najdziwniejsze jednak jest to, że bardziej denerwuję się gdy gram np chauturę z zespołem typu ślub albo nawet zagrać kolegom i koleżankom z liceum, którzy praktycznie nic o trąbce nie wiedzą niż zagrać np na koncercie coś z fortepianem a obserwuje mnie i słucha jakieś 400 osób.
Dla mnie jest to okropnie dziwne. Stresuję się gdy ktoś mi za to granie płaci bo boję się że będzie niezadowolony i już kolejnej szansy nie będzie. Teraz to w sumie nie powinien być problem. Ale jeśli to zjawisko się dalej będzie nasilać a ja chcę powiązać swoją przyszłość z trąbką to trudno może mi być się z tego utrzymać. Bez sensu jest przecież tyle ćwiczyć tylko dla przyjemności, a żeby zarobić pieniądze ciężko pracować i wykonywać coś czego się nienawidzi.

Eh chyba znowu za dużo trochę tego na raz.
Czekam na wasze rady.

Pozdrawiam,
Bartek

Uwaga: Przeglądając stronę akceptujesz naszą Politykę Prywatności BRASSerwis.pl 2001 - 2017 Wszystkie prawa zastrzeżone.

lub

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?