Re: Jestem początkujący. Pomocy!!

#4093
mactr
Członek

Witam!

Do Radka (w ogóle to odjeżdżamy od tematu, ale fajny jest:)):

Tak już nawiasem mówiąc, dajcie sposób z tym oddychaniem przeponą – tętno mi skacze jak czytam takie coś…

Oczywiście to, co stwierdzasz w drugim akapicie jest w bardzo dużym stopniu prawdą.
Ludzie z orkiestr zazwyczaj: mają nieporównywalne z nikim a’vista :), są bardzo mocni kondycyjnie, są ograni.

lecz niestety często:

Nie dbają o dźwięk, jego dobre „prowadzenie”, olewają „poprawną” artykulację, no i często brakuje im tej całej teoretycznej otoczki (może to i mało istotne, ale problem zaczyna się wtedy, kiedy ktoś po parunastu latach w orkiestrze uświadamia sobie, że ogólnie grać potrafi i chciałby się kształcić w kierunku trąbienia).

Wiem co piszę, bo praktycznie od początku nauki do końca I stopnia grałem równolegle w „dość dobrej” orkiestrze i „szkoła” wyniesiona z niej procentuje do dziś, no i maszerować potrafię w czasie grania :).
Miałem również to szczęście, że w tej orkiestrze trafiłem na „instruktora”, starej daty trębacza, który był prawdziwym ekspertem w stosowaniu „radzieckich” metod nauczania. Ogólnie to było takie Caruso, hehe :), tylko że po lekcji nie mogłem mówić :), a na trąbę patrzeć nie mogłem. No ale w rezultacie po kilku miesiącach – dosłownie forsownych i katorżniczych lekcji – jako 11, 12-latek miałem nieźle „nabitą” mordę, dźwięk, jak na I stopień, bardzo ok. Z perspektywy czasu myślę, że za takie metody facet powinien był iść siedzieć :), ale mnie na szczęście chyba nie zaszkodziły.

Sama gra na próbach to była świetna szkoła a’vista, trzeba było grać wysoko no i baaardzo dużo.
Z kolei z SM „wyniosłem” jakąś tam szybkość, technikę, dobrą artykulację. Jeśli chodzi o aspekty siłowe gry, to szkoła mi w tym raczej nie pomogła – tylko orkiestra.

Są więc plusy i minusy orkiestry dętej (a także szkoły muzycznej).
Najlepiej chyba z grubsza zdecydować: czy chce się grać hobbystycznie ot tak (oczywiście „hobbystycznie” nie znaczy źle, niedbale), czy może dążyć do jakiegoś tam „profesjonalizmu”. Jeśli się chce wybrać tę drugą drogę, to szkoła jest chyba niezbędna… a granie w orkiestrze dętej bardzo przydatne.
Konkluzja (w końcu:)) – najlepiej grać tu i tu.

Pozdrawiam!

Uwaga: Przeglądając stronę akceptujesz naszą Politykę Prywatności BRASSerwis.pl 2001 - 2017 Wszystkie prawa zastrzeżone.

lub

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?