Re: Shake

#3328
mactr
Członek

Cześć!

W zasadzie – nic dodać nic ująć. Dość ważna różnica polega na zastosowaniu.
Ze względu na swoje ostre i bardziej kanciaste brzmienie shake generalnie zarezerwowany jest dla jazzu, natomiast tryle wargowe z powodzeniem można stosować także w klasyce (np. tam, gdzie paluchami niewygodnie).
Kolega przesadził raz z shakem i poobijał sobie wary :). Chodzi o to, żeby nie machać za mocno (tak też można nabawić się kontuzji :)), a trzęsąca się trąba nie przerywała strumienia powietrza. Wydaje mi się, że o ile w trylu wargowym można namierzyć wysokość „zaczepianego” dźwięku, to przy shake’ u trudniej jest coś zdziałać z intonacją (ale to głupoty:)).
A jeśli chodzi o tryle wargowe – angażować mniej warg, a więcej języka i ciagle mysleć taiii-jaiii.. (czy jakoś tak – wiadomo o co chodzi :)). No i oczywiście cały czas dmuchać :).

Nie wymądrzam się więcej, bo mój tryl nie jest zbyt dobry (czyt. ciągle za wolny), więc idę ćwiczyć… 🙂

Pozdrawiam

p.s
Co to znaczy: „dość mocno potrząsam lekko trąbom” ?
No to mocno, czy lekko? 😀 😀

Uwaga: Przeglądając stronę akceptujesz naszą Politykę Prywatności BRASSerwis.pl 2001 - 2017 Wszystkie prawa zastrzeżone.

lub

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?