Re: głęboki i szybki oddech

#9264
mactr
Członek

Cześć!

Troszkę niejasna ta Twoja wątpliwość :). Chcesz w końcu brać oddech pełny, czy szybki? Pogodzenie obu rzeczy jest trudne – jak dla mnie :). Zacznijmy od tego, że opinie o zasadności brania maksymalnego oddechu są podzielone. Jedni mówią, żeby zatankować tylko tyle ile potrzeba do danej frazy; inni twierdzą, że za każdym razem (choćbyś miał tylko jeden dźwięk do ustrzelenia) trzeba brać full, niespinający oddech. Jeśli chodzi o ten time w etiudzie, to podejrzewam, że to techniczna wypieprzanka, do tego ma być w tajmie. To wiesz co – nigdy nie będziesz tak do końca w tajmie. Jeśli odpalasz odpalasz metronom w tempie 120 np. i jedziesz ciąg szesnastek, to choćbyś wziął super-szybki oddech i tak na chwilę znajdziesz się poza czasem i będziesz potrzebował chwili, żeby do niego wrócić. No nie ma siły, praktycznie i teoretycznie temu nie zaradzisz.
To wszystko w ogóle trochę dziwne jest: czy wybrać oddech pełny i wylecieć z tajmu, czy wziąć płytszy i wylecieć trochę mniej? 🙂
Jak dla mnie były zawsze takie opcje:
1. Wziąć płytko, ale nie wylecieć za bardzo (lub w ogóle), takie zassanie kącikami bardziej. To powoduje, że i tak zaraz zaczniesz się dusić, a do tego się spinasz.
2. Olać tajm, brać swobodne, pełne oddechy – jak na początku etiudy/utworu. To jest fajne zwłaszcza wtedy, jeśli masz dużą pojemność płuc (ja podobno mam, ale to absolutnie nie moja zasługa :)) i potrafisz na długich dystansach gospodarować powietrzem (tego się do dzisiaj nie nauczyłem :)). Dobre wyjście, bo np. 1-str. etiudę w średnim tempie w normalnej skali możesz przelecieć na paru oddechach i tylko parę razy poświęcasz tajm :). Muzyka wygrywa! hehe
3. Najbardziej sensowne wyjście, jak dla mnie – wywal w newralgicznych miejscach jakąś wartość, np. jedną szesnastkę. Ba, jeśli czujesz, że potrzebujesz więcej czasu na oddech – wypieprz ćwierćnutę. A co tam :). Nie gra się takich etiud, żeby udowodnić komuś, że wystukasz wszystkie nuty, a przy końcu etiudy i tak wyglądasz, jakbyś miał dostać zawału :). Chodzi o to, żebyś mógł rozwiązywać w etiudzie problemy na pełnym zapasie powietrza, czyli na pełnym relaksie. Ta opcja to :).
Takie jest moje zdanie, chociaż nigdy nie udało mi się tych durnych teorii zrealizować w praktyce :).
Nie wiem czy jest ktoś taki, kto w szybkich wypieprzankach potrafi brać swobodne oddechy i pozostawać ciągle w „metronomicznym” czasie. Do realizowania takich zadań jest pewnie permanentny, ale o tym to już w ogóle pojęcia nie mam :).
Ciekawy temat – jak dla mnie :).

Pozdrawiam, papa!

Uwaga: Przeglądając stronę akceptujesz naszą Politykę Prywatności BRASSerwis.pl 2001 - 2017 Wszystkie prawa zastrzeżone.

lub

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?