Perypetie Koncertu L. Grondahla

Launy Grondahl jest znany potomności z dwóch powodów: 31 – letniej kariery dyrygenckiej w Duńskiej Narodowej Orkiestrze Radiowej, oraz skomponowania w 1925 roku „Koncertu na puzon”. Dzisiaj koncert ten jest jednym z najchętniej granych utworów swojego gatunku. Tym bardziej dziwi fakt, że jako tak znany utwór o 75-letniej historii został poddany licznym – błędnym i dalekim od oryginału – interpretacjom oraz wydaniom.

O młodości i początkowej edukacji Launego Grondahl’a nie wiemy prawie nic. Jednego możemy być pewni: nic nie zapowiadało, że w puzonowym świecie stanie się kiedyś kimś ważnym i znanym. Launy Grondahl jest znany potomności z dwóch powodów: 31 – letniej kariery dyrygenckiej w Duńskiej Narodowej Orkiestrze Radiowej, oraz skomponowania w 1925 roku „Koncertu na puzon”. Dzisiaj koncert ten jest jednym z najchętniej granych utworów swojego gatunku. Tym bardziej dziwi fakt, że jako tak znany utwór o 75-letniej historii został poddany licznym – błędnym i dalekim od oryginału – interpretacjom oraz wydaniom. Kariera Grondahla jako skrzypka i kompozytora rozkwitła wraz z otrzymaniem przez niego Nagrody Stowarzyszenia Orkiestry w Kopenhadze w lecie 1924 roku. Nagroda została ustanowiona przez Carla Michaelsena, który jako członek Stowarzyszenia pragnął by wręczono ją w 25 rocznicę istnienia tej instytucji. Grondahl zabiegał o tą nagrodę i 14 lipca 1924 roku został poinformowany, że Stowarzyszenie jednogłośnie poparło jego kandydaturę. Nagroda ta pozwoliła Grondahlowi zorganizować wycieczkę krajoznawczą po Europie. Podróż ta, która trwała przez 3 pierwsze miesiące 1925 roku, zawiodła kompozytora i jego żonę między innymi do Paryża, Wiednia i Mediolanu. Bezpośrednią (jak sam kompozytor przyznał) konsekwencją podróży był powrót inspiracji kompozytorskiej, która opuściła go na kilka lat. Przez długi okres czasu nie stworzył żadnego nowego dzieła. W wywiadzie dla Danish Musician Journal powiedział: „Jestem permanentnie szczęśliwy. Pierwszego dnia podróży byłem tak bardzo rozentuzjazmowany, że napisałem całą pierwszą część mojego koncertu na puzon suwakowy. Mam zamiar skończyć go na czas i wykonać go razem z moją orkiestrą kopenhaskiego ZOO. Mam nadzieję, że publiczność zachwyci się tą kompozycją w równej mierze co dzikimi zwierzętami w tym parku”. Zanim jednak doszło do opisanej już podróży, Grondahl przez wiele lat zmuszony był utrzymywać się w Kopenhadze z mało interesujących go pod względem artystycznym projektów. W 1919 roku opuścił orkiestrę Casino Theater i jak sam przyznaje od tego czasu nie mógł znaleźć zadowalającego go stanowiska.

Pracował jako dyrygent w podrzędnej Olympic Restaurant Orchestra. Był kierownikiem muzycznym Paladsteater a od czasu do czasu prowadził Olfert Jespersen’s Orchestra w ZOO w Kopenhadze. Orkiestra ta dawała koncerty tylko latem. Składała się z dwudziestoosobowej grupy smyczkowej i kilkuosobowej grupy dętej. W zależności od stanu finansów orkiestry dyrekcja ZOO zezwalała na dodatkowy angaż muzyków na pojedyncze koncerty. Dlatego większość muzyków zatrudnionych na stałe potrafiła grać na kilku instrumentach . Dawano więc koncerty jako orkiestra dęta (około 30-tu w sezonie) i orkiestra smyczkowa (około 90-ciu w sezonie). Gwiazdą orkiestry ZOO w Kopenhadze był puzonista Vilhelm Aarkrogh, członek Królewskiej Orkiestry Danii. Na koniec wieczornych koncertów bardzo często występował on solo wykonując najczęściej transkrypcje różnych utworów. Do jego ulubionych należały „Romance” z Traviaty Verdiego i „Piece Concertante” Rousseau. Tak więc nie powinien dziwić fakt, że po kilku latach znajomości, to właśnie z myślą o tym puzoniście Grondahl pisał swój koncert. Tym bardziej, że kompozytor wspominał o spotkaniach z puzonistą. Był zachwycony jego dźwiękiem, skalą, i sposobem przekazywania myśli muzycznej słuchaczom. Bardzo możliwe, że niektóre fragmenty swojej kompozycji inspirowane były improwizacjami Aarkrogh’a. Grondahl nie ukończył, jak podają niektóre źródła, koncertu w lecie 1924 roku. Tak naprawdę to jeszcze go nawet nie zaczął. Po pierwsze podroż, dzięki której utwór powstał jeszcze się nie odbyła. Po drugie skoro chciał wykonać koncert zaraz po jego napisaniu to dlaczego nie pojawił się on w programie na rok 1924 w prowadzonej przez niego orkiestrze? Nie pojawił w programie żadnej orkiestry w roku 1924 !!! Skoro kompozytorowi tak zależało na jego szybkim wykonaniu, z pewnością premiera odbyłaby się zaraz po jego ukończeniu. Tak się jednak nie stało. Wniosek: koncert został ukończony później. Pierwsze wykonanie „Koncertu na puzon” Launego Grondahl’a miało miejsce w Tivoli Glassal 30 lipca 1925. Grała Tivoli Wind Band a solistą był oczywiście Aarkrogh. W 1925 roku Stowarzyszenie Młodych Kompozytorów , którego Grondahl był przewodniczącym ustanowiło zasadę, że co roku jeden z ich członków poprowadzi własny koncert autorski. Tego dnia przyszła kolej właśnie na Grondahl’a. Jednak musiał sam zadbać o orkiestrę i salę do wykonania koncertu. Do ostatniej chwili nie wiedział z jakim zespołem przyjdzie mu współpracować, więc musiał przygotować dwie wersje instrumentacji akompaniamentu. Do ewentualnego wyboru miał kompozytor dwie orkiestry: dętą z Tivoli, lub symfoniczną Concert Hall Orchestra. Na początku lipca okazało się, że wbrew marzeniom Grondahl’a prawykonanie odbędzie się z orkiestrą dętą. Niestety, akurat ta wersja instrumentacji nie była jeszcze w pełni gotowa. Na rękopisach widać tempo z jakim Grondahl ją ukończył : pierwszą część opracował 15 i 16 lipca, trzecią 19 i 20 lipca a drugą prawdopodobnie 18 tego samego miesiąca. Jako, że orkiestra dęta „Tivoli” nie była orkiestrą wykonującą muzykę poważną, lecz w głównej mierze rozrywkową i taneczną, jej skład był specyficzny. Składała się bowiem z: – fletu – oboju – klarnetu Es – 3 klarnetów B – fagotu – 2 kornetów B – 3 trąbek F – 4 waltorni F – 3 puzonów – 2 tub – 2 kotłów. Dla takiego właśnie dość nietypowego składu powstało pierwsze opracowanie orkiestrowe. Analizując je widać jednak, że kompozytor myślał intensywnie o opracowaniu na dużą orkiestrę symfoniczną. W partyturze czytamy np. „wszystkie sekstole mają być traktowane jako imitacje tremola instrumentów smyczkowych”. Wersja na orkiestrę symfoniczną została ukończona w listopadzie 1926 roku. Od tego czasu kompozytorem i jego dziełem zainteresowano się szerzej. Duńskie radio dokonało kilku nagrań : 27.04.1930 (solistą był Sven Aage Andersen), 3.04.1940; 13.12.1941 i 2.12.1944 (solistą był Ankh Albech) oraz 23.11.1949 i 12.09.1954 (solistą był Thorkild Graas Jorgensen). Mogło się wydawać, że kłopoty kompozytora z tym utworem się skończyły. Najgorsze miało jednak dopiero nadejść.

W 1954 roku Stowarzyszenie Publikacji Muzycznych postanowiło oficjalnie wydać wersję orkiestrową koncertu. Ilość błędów edytorskich w dopiero co wydrukowanym po raz pierwszy dziele przeraziła kompozytora. Napisał do wydawnictwa z żądaniem wstrzymania dalszego druku i dystrybucji oraz niezwłocznych konsultacji w celu poprawienia wszystkich pomyłek. Tak jednak (z do dziś nie wyjaśnionych względów) się nie stało. A błędów było wiele: – w wersji orkiestrowej w ogóle nie wydrukowano w partyturze partii kotłów i innych instrumentów perkusyjnych, – zmieniono artykulację w kwintecie w I i II części, – w partii harfy błędnie przedrukowano partię fortepianu, – w partii puzonu solo pojawiły się kilka razy przenośniki oktawowe, – zwiększono tempo utworu drukując błędne oznaczenia metronomiczne, Grondahl po wysłuchaniu jednego z wykonań radiowych swojego utworu z końca lat 50-tych pisał do Aarkrogh’a: „Czy słyszałeś jak oni zepsuli moje Concerto?!” Kompozytor zastrzegł sobie w wydawnictwie, że przy kolejnym wydaniu nutowym będzie umieszczona jego osobista adnotacja w następującym brzmieniu: „Chciałbym podkreślić, że pierwsza część i rondo powinny być grane dokładnie w podanych tempach 80MM. Granie tych części w tempach innych będzie graniem niewłaściwym i niezgodnym z zamierzeniem kompozytora”. Aby w końcu zamknąć ten temat w 1954 roku, 12 września Grondahl wraz z Radio Symphony Orchestra i solistą Graa Jorgensenem nagrał „Koncert” po raz ostatni.

Zamysł kompozytora był jasny: każdy kto chciałby usłyszeć a potem zagrać ten utwór dokładnie według intencji kompozytora powinien posłuchać tego nagrania. Próby orkiestry trwały kilkanaście dni a solista na początku spotykał się tylko z akompaniatorem i Grondahl’em aby dokładnie uchwycić i zrozumieć styl i charakter tego wspaniałego utworu. Frazowanie, tempo, instrumentacja i dynamika nareszcie zabrzmiały tak jak powinny. Niestety podejmowane przeze mnie próby zdobycia tego nagrania nie przyniosły oczekiwanego efektu. Znajduje się ono w archiwum radiowym Duńskiego Radia i nie zostało dotychczas wydane na jakimkolwiek nośniku. Natrafiłem jednak na wydanie nutowe Koncertu na puzon i orkiestrę Launego Grondahla z Mediolanu z początku lat trzydziestych. Nie ma w nim żadnych błędów, przenośników oktawowych. Jest nawet dedykacja kompozytora poświecona Aarkroghowi. Czyżby w obcym kompozytorowi kraju uszanowano jego wolę ??? Wydaje się, że Grondahl nie wiedział o tym wydaniu i żył w ciągłej frustracji spowodowanej bezowocną walką z wydawnictwem we własnym kraju… Do poprawnego wydania Koncertu w Danii trzeba było czekać aż do roku 1992. Niestety to już było zbyt późno dla Grondahl’a. Kompozytor zmarł w 1960 roku. Niestety w europejskich wydaniach do dziś spotyka się inne tempa oraz przenośniki oktawowe w partii puzonu. W dzisiejszych czasach zwiększył się element wirtuozerii na puzonie i wykonawcy chcąc zachwycić swoją techniką zazwyczaj właśnie tak wykonują ten utwór. Osobiście uważam jednak, że warto wrócić do pierwowzoru. Trudności techniczne w tym koncercie nie świadczą o jego pięknie, a muzyka (jestem tego pewien) obroni się sama bez pomocy dodatkowych, przesadnych i popisowych elementów.

Więcej na temat: Grondahl, koncert, koncert na puzon, Launy, Puzon

Polub nas na Facebooku

Uwaga: Przeglądając stronę akceptujesz naszą Politykę Prywatności BRASSerwis.pl 2001 - 2017 Wszystkie prawa zastrzeżone.

lub

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?