Etykieta zespołowa

Ktoś, kto decyduje się grać na instrumencie, musi nauczyć się wielu różnych rzeczy. Ucząc się w szkole ciężko pracujemy- chcemy być coraz lepsi. Potem, kiedy już sami nauczamy, dajemy z siebie wszystko, chcąc przekazać uczniom to, czego sami nauczyliśmy się. Podczas lekcji zwracamy uwagę na dźwięki w rejestrze wysokim, dźwięki niskie, oddychanie, transpozycję i tak dalej, i tak dalej…Jednak pewien element warsztatu muzyka rzadko jest omawiany na lekcjach, mimo że może okazać się decydujący o zawodowym sukcesie. Tym pomijanym aspektem jest etykieta zespołowa, czyli nauka sposobu bycia przyjętego w orkiestrze czy zespole kameralnym.

Rządzą tu pewne niepisane prawa, które poznaje się zwykle poprzez doświadczenie. Muzycy, którzy nie zechcą się do nich zastosować, mogą zostać poproszeni o dołączenie do ciągle rosnącej grupy słabszych zespołów. To bardzo smutne, gdy czasem ogląda się naprawdę wspaniałych młodych ludzi, mających predyspozycje do zrobienia kariery, którzy nigdy nie uświadomili sobie swych możliwości. Bywa, że porzucają muzykę; czują niedosyt i żal z powodu braku sukcesów. Często spowodowane jest to nie tym, że nie byli „wystarczająco dobrzy”- ale faktem niepokojenia swych kolegów własnym, nieprofesjonalnym zachowaniem. Co gorsza, często nie byli świadomi wywieranego przez siebie złego wrażenia, a gdy się zorientowali- najczęściej było już za późno.

Te reguły, podobnie jak wszystkie inne zbiory zasad, oparte są na wzajemnym szacunku i zdrowym rozsądku. Sposoby efektywnego współżycia zależą w pewnym stopniu od charakteru zespołu, ale pewne prawa dotyczą wszystkich ansambli, niezależnie od ich wielkości i rodzajów.

  1. Zawsze przychodź na próbę z głosem (partią orkiestrową) przygotowanym. Jeśli nie znasz swej partii, nie jesteś gotowy do próby. Oczywistym wyjątkiem jest próba zarządzona w celu przeczytania nowego utworu.
  2. Bądź zawsze wystarczająco wcześnie, byś był rozegrany i gotowy do gry od samego początku próby.
    Jeśli ktoś na próbę o 14.00 wchodzi o godzinie 14.00. może stanowić główne źródło zdenerwowania dla tych muzyków, którzy, szanując kolegów, przyszli wcześniej, nastroili się i rozegrali.
  3. Zawsze na próbę przynoś ołówek. Żaden muzyk nie zapamięta wszystkiego, co jest omawiane, a na kolejnej próbie trzeba będzie tracić czas i powtarzać uwagi temu, który nie zaznaczył ich w głosie.
  4. nigdy nie opuszczaj prób (ani koncertów!!), chyba, że zdarzy się naprawdę jakaś nadzwyczajna sytuacja. Muzyk, który często choruje, będzie unikany, jako że nie będzie można na nim polegać.
  5. Jeśli już przyjmiesz zobowiązanie grania koncertu i koniecznych do niego prób- nierozsądna będzie rezygnacja z takiego obowiązku nawet, jeśli dostaniesz propozycję ważniejszej, czy lepiej płatnej pracy. Chciałbyś grać wśród ludzi, którzy spotykają się tylko dlatego, że nic lepszego im nie zaproponowano?
  6. Dwa razy pomyśl, zanim skrytykujesz kolegów, wskazując błędy, które zrobili podczas próby czy koncertu. Wykonywanie muzyki to bardzo intymny czas spędzony wspólnie i trzeba mieć do siebie nawzajem zaufanie, by osiągnąć możliwie najlepsze rezultaty.

Uderzając w jednego członka grupy rzucasz cień na reputację całego zespołu.
Pewne wskazówki odnoszą się szczególnie do małych zespołów kameralnych grających bez dyrygenta- takich jak kwintet instrumentów dętych blaszanych, czy drewnianych.

  1. Sukces dobrego zespołu kameralnego zależy od dobrych pomysłów wszystkich jego członków, ale każdy z nich musi zachować delikatną równowagę między zbyt małą lub zbyt dużą ilością propozycji. Żaden członek zespołu nie może liczyć na to, że jego pomysły będą dominować przez cały czas. Zawsze musi przeważyć kolektywna ocena a ten, którego pomysł odrzucono nie powinien sam się czuć odrzucony. W przeciwnym wypadku może dojść do napięcia stosunków w grupie.
  2. Jeśli proponujesz innemu muzykowi by coś zmienił, spróbuj wraz z propozycją lub krytyką okazać mu też szacunek, który prawdopodobnie odczuwasz; np. „Wydaje mi się, że F nie stroi nam zbyt dobrze. Być może
    gram zbyt wysoko lub Ty nieco za nisko. Możemy to sprawdzić…?”Chyba będzie to lepsze niż: „Jesteś za nisko. Mógłbyś się podwyższyć?”Lub tak: „ Mam wrażenie, że odczuwam tę część jako sporo wolniejszą i szerszą. Moglibyśmy raz spróbować w ten sposób, może Wam też się spodoba?”
    To chyba lepsze niż: „Gramy to za szybko, powinno być dużo wolniej. XY nagrali to w znacznie wolniejszym tempie, my też tak powinniśmy.”

Im dłużej grupa gra ze sobą, tym relacje stają się swobodniejsze. Naturalne i szczere będą wówczas, jeśli członkowie wzajemnie się szanują, są pewni swego wizerunku i relacji z zespołem.

Pomiędzy niektórymi kolegami panują bardziej bezpośrednie relacje i wtedy można akceptować bezpośrednią krytykę. Z innymi trzeba zachować umiar i postępować bardziej dyplomatycznie. Wszyscy musimy być bardzo wrażliwi i nie przekraczać stopnia szczerości, który jest jeszcze mile widziany przez drugich.

  1. Zawsze staraj się dopasować stylem i intonacją do Pierwszego. Nie jest przyjęte robienie sugestii lub poprawek w stosunku do Pierwszego chyba, że pozostajecie w bardzo bliskich relacjach i jesteś pewny, ze Twoje uwagi będą mile przyjęte. Lepiej siedzieć cicho, niż potem żałować i przepraszać. To samo dotyczy również innych członków sekcji. Pierwszy jest zwykle jedynym uprawnionym do proponowania czegokolwiek w sekcji a i to nie powinno zdarzać się zbyt często, jeśli muzycy aktywnie słuchają i dopasowują swój styl.
  2. Po, lub przed próbą graj tylko fragmenty z Twojej partii. Nie graj fragmentów (solówek) z głosów kolegów z sekcji. Żaden Pierwszy nie zechce mieć Cię koło siebie, jeśli grasz bez skazy solo, które jemu sprawia problemy. Ćwicząc inne partie w domu możesz stać się lepszy, ale nie wolno Ci niepokoić kolegów robiąc to publicznie.
  3. Kiedy ktoś w sekcji lub siedzący obok Ciebie gra solo, nie rób żadnych gwałtownych ruchów, które mogłyby go zaniepokoić lub mu przeszkodzić. Nawet wylewanie wody z instrumentu powinno być powolne i tylko wówczas, jeśli absolutnie jest w tym momencie konieczne.
  4. Nie przyglądaj się uporczywie grającemu. Próba nie jest właściwym czasem do badania zadęcia Twego sąsiada.
  5. Potwierdzaj ręką lub palcem litery i numery partytury. Pozwoli to wszystkim grającym upewnić się, że dobrze liczą. Jeśli sam nie jesteś pewien, to nie rób rozpaczliwych gestów, ale poczekaj by zobaczyć „raz” u innych muzyków. Żadna sekcja nie zgubi się, jeśli czterech lub pięciu muzyków dokładnie liczy.
    Te gesty wskazujące powinny być jednak odpowiednio małe tak, by nie były widoczne z widowni.
  6. Jeśli masz wątpliwości co Twej partii a nie jesteś Pierwszym- to pytaj Pierwszego, nie dyrygenta.
  7. Jeśli komuś w sekcji zdarzy się błąd- nie patrz natychmiast na winowajcę.
    Nie pozwól, aby Twe zachowanie podczas koncertu wskazywało, że był jakiś błąd- Twój, bądź kolegów. Niczemu nie służy zwracanie uwagi słuchaczy na niedoskonałość, której mogli w ogóle nie zauważyć.

I na koniec o zwyczajach w relacjach muzyków zespołowych i dyrygenta.

Zawsze zwracaj się do Dyrygenta z pełnym szacunkiem, niezależnie o tego, czy według Ciebie zasługuje na szacunek, czy też nie. Musisz przynajmniej szanować jego pozycję a okazywanie niechęci Dyrygentowi nigdy nie leży w dobrze pojętym interesie własnym grającego.W większości Dyrygenci okazują się bardziej przystępni, gdy rozmawiamy z nimi na osobności, nie w trakcie próby. Zdarzało się, że zwracałam się do Dyrygentów chcąc przyspieszyć nieco solówkę. Chętnie pomagali, jeśli moją prośbę cechował szacunek a powodem była chęć jak najlepszego wykonania.Wielu muzyków widzi wroga w Dyrygencie. To dość naturalne- wszyscy jesteśmy twórczymi muzykami, pełnymi indywidualnych i uzasadnionych pomysłów interpretacyjnych. Łatwo możemy poczuć się urażeni przez kogoś, kto mówi nam co robić zgodnie ze swą osobistą wizją.Grając solo lub w zespole kameralnym mamy więcej swobody wyrazu, ale muzyk w dużym zespole musi być w stanie dostosować się do koniecznej dominacji Dyrygenta. W przeciwnym wypadku będzie niezadowolony i przez to straci mnóstwo energii.

  1. Repertuar dużego zespołu to mnóstwo najwspanialszej muzyki, jaką kiedykolwiek napisano. Staraj się więc rozwinąć w sobie pozytywny stosunek do Dyrygenta a Twe własne życie będzie wówczas bardziej radosne
  2. Nie zajmuj czasu na próbie zadając pytania dotyczące tylko Ciebie, z którymi mógłbyś poczekać do przerwy lub do po próbie.
  3. Przestawaj grać natychmiast, gdy dyrygent przerywa. Kontynuowanie gry jest zachowaniem wysoce niegrzecznym i powoduje stratę czasu.
  4. Zawsze potwierdzaj, np. przez skinienie głowy, uwagi i propozycje Dyrygenta skierowane do Ciebie czy Twej sekcji. Grymas twarzy nie jest zalecany.
  5. Jeśli dyrygent zwykle pokazuje Twe wejście to spójrz na niego, aby potwierdzić to wskazanie. Wielu Dyrygentów chyba lubi mieć kontakt wzrokowy ze swymi muzykami.
  6. Grając solowy koncert z orkiestrą lub zespołem ze wszystkimi uwagami zwracaj się oczywiście do Dyrygenta, nie bezpośrednio do zespołu.

Jeśli uważasz, że np. blacha jest za głośna to spokojnie zapytaj dyrygenta, czy według niego blacha nie brzmi zbyt głośno- ale nie rozmawiaj sam z blachą.

Gdy mówisz do Dyrygenta przed jego orkiestrą, nigdy nie mów o nim czegoś, co zabrzmiałoby krytycznie. Jeśli tak zrobisz, możliwe że już nigdy z nim nie zagrasz.

Prezentowane wyżej zasady mogą wydawać się oczywiste, może dla kogoś nawet mało istotne. Ale one wszystkie są bardzo często ignorowane, choć postępowanie według nich mogłoby pomóc w bezkonfliktowym funkcjonowaniu grup i pozwolić, by sama muzyka stała się najistotniejsza.

Jeśli nie będziemy tracić sił na pokonywanie trudności we wzajemnej współpracy będziemy mogli całą energię przenieść na radość twórczego wykonywania muzyki.

Artykuł ( „Ensemble etiquette”) jest autorstwa Nancy Cochran Block
Pochodzi z periodyku „The Horn Call” (kwiecień 1987) wydawanego przez International Horn Society
tłumaczył: Michał Jankowiak
współpraca redakcyjna: Łukasz Michalski

Uwaga: Przeglądając stronę akceptujesz naszą Politykę Prywatności BRASSerwis.pl 2001 - 2017 Wszystkie prawa zastrzeżone.

lub

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?