Jak widzę wykonawstwo muzyczne i granie na instrumencie dętym blaszanym

-Mentalizacja, czyli wewnętrzna wizualizacja muzyki-

To po prostu wytworzony w umyśle obraz tego jak chciałbyś zabrzmieć; coś, co wcale nie jest proste gdyby chcieć to rozłożyć na czynniki pierwsze, zmierzyć i zważyć intensywność wszystkich szczegółów takiego obrazu wiodących muzyka przez doskonalenie się ku wspaniałości.

Jedna z najważniejszych koncepcji nauczania Arnolda Jacobsa (byłego pierwszego tubisty CSO) głosi, że jeśli chciałbyś jakiś fragment zagrać lepiej niż Ty, czy ktokolwiek inny kiedykolwiek słyszał, to najpierw musisz sobie wyobrazić dźwięk, jaki chciałbyś osiągnąć. Nie naśladujesz tak po prostu barwy, ale w rzeczywistości tworzysz pojęcie przed usiłowaniem wykonania. Wymaga to intensywnego zaangażowania wyobraźni, ponieważ grający łączy zdolność naśladowania najlepszych usłyszanych wzorów z twórczą rozbudową zasłyszanego brzmienia.

-Musisz posiąść artystyczne prawo własności, by stać profesjonalnie przekonującym i konkurencyjnym. Zaczyna się to wtedy, gdy Twoje wyobrażenie czegoś lepiej brzmiącego jest nie tylko naśladowaniem tego, co usłyszałeś wcześniej, ale także czymś, co pojąłeś i przyjąłeś za swoje.

-Intensywność obrazu jest równie ważna jak jego jakość. Oznacza to, że nasycenie barwy muzycznego głosu w głowie musi być tak intensywne, by był zdolny zagłuszyć to, co może, lub nie może wydostać się z instrumentu. Nie wystarczy pozwolić, by powstawanie Twego muzycznego obrazu uruchomiło się wraz z pierwszą zagraną przez Ciebie nutą. Przeciwnie- użyj dźwięku rodzącego się w Twej głowie i dopiero potem połącz go z Twym graniem. Wprawa i biegłość w tym prowadzi do znacznie mniejszej zależności od fizycznych aspektów gry, pozwala na większą swobodę wykonawczą i większe współdziałanie z innymi muzykami.

-Postęp następuje w wyniku zrównoważonego połączenia nowo uświadomionej wiedzy i powtarzanych doświadczeń. Pierwszy krok to uświadomienie sobie jakich usprawnień poszukujemy i posiadanie silnej zdolności skupienia się na podtrzymaniu tej koncepcji podczas kolejno powtarzanych prób. Gdy Ci się to udaje i jesteś w stanie ponownie i wciąż odtwarzać Twój sukces- nowe przyzwyczajenia zaczynają się kształtować, choć początkowo są jeszcze surowe. Zasadniczo potrzeba roku by, formując nowy nawyk, przejść od surowości do mistrzostwa. Mistrzostwo to coś, co jest niezbędne by stać się kwalifikowanym i konkurencyjnym profesjonalistą. To wówczas możesz wykonać dane zadanie konsekwentnie dobrze mimo presji, że nie będzie drugiej szansy.

-Zdrowe niepowodzenie prowadzi do zmian. Pozwala wyeliminować to, co nie działa, lecz tylko jeśli rozumiesz, dokąd dążysz. Nieudana próba może być źródłem wielu informacji o tym jak powinna wyglądać próba udana i co powinniśmy wówczas odczuwać, jako że w nieudanych próbach są zawsze elementy, które się powiodły. Kluczowe będzie tu odrzucenie elementów niedziałających, bez pozbywania się tego, co działa- a to stanie się poprzez utrzymywanie świadomości i koncentracji na tym, z czym faktycznie się zmagasz. W innym wypadku takie niepowodzenie będzie szkodliwe.

-Szkodliwe niepowodzenie prowadzi do strachu i obaw. Będą to obawy przed tym, co inni pomyślą o Twych nieudanych próbach, strach przed tym, że może nie jesteś wystarczająco dobry by kontynuować muzyczne studia, obawy że nie starczy Ci motywacji by kontynuować dalej pracę- bo nie zawsze masz super brzmienie. Wszystkie te strachy mogą być rzeczywiste, lecz są nieproduktywne i są przeszkodą na drodze do postępu i mistrzostwa.

-Specyficzna koncepcja wydobycia dźwięku na instrumentach dętych blaszanych-

-Song & Wind- To tytuł książki zawierającej kronikę życia i nauczania Arnolda Jacobsa, lecz to określenie znaczące- ponieważ opisuje działanie, które powinieneś podjąć natychmiast po tym, jak wytworzysz sobie mocny mentalny obraz (dźwięku). To wprawienie powietrza w ruch. Cokolwiek zrobisz w sensie fizycznym będzie w jakiś sposób reakcją na ruch powietrza. Szczególnie sprawdza się to w stosunku do artykulacji. Trzeba tu koniecznie zauważyć, że Twe ciało musi być gotowe do działania by zareagować na powietrze z konsekwentnie właściwym natężeniem. Pomyśl o łapaczu w baseballu. Jego zadaniem jest reakcja na akcję rzucającego poprzez zamknięcie swej rękawicy w jedynym właściwym momencie. Jego działanie w chwili uderzenia jest stosunkowo niewielkie, a to dlatego, że przyjął taką pozycję ciała, w której jest gotów oprzeć się energii nadlatującej piłki bez utraty równowagi. Taka pozycja ciała jest wynikiem jego uprzednich doświadczeń (i prawdopodobnie też początkowych niepowodzeń…) w określaniu odpowiedniej wysokości łapania piłki. Reaguje on zgodnie ze swymi wcześniejszymi doświadczeniami, ale też zgodnie z wymogami chwili. I tu możemy pomyśleć o działaniu języka i ust- jaka jest ich reakcja na płynące powietrze; to także tłumaczy powód, dla którego efektywniej będzie wykonać jakiś fragment legato, zanim spróbujesz go wyartykułować. Upewniasz się w ten sposób, że stałość przebiegu tworzy się dzięki utrzymywaniu powietrza w ciągłym ruchu oraz, że przeciwdziałanie temu tworzy sposobność, by dokładnie zrównoważyć znaczenie tego działania. Często zdarza się złe zrozumienie tej koncepcji i takie nieporozumienia u ludzi z silną wyobraźnią muzyczną przeważnie skutkują uniemożliwieniem osiągnięcia tego, czego pragną.

-Największe nieporozumienia tyczące emisji dźwięku wysokich instrumentów dętych blaszanych Chicago Symphony: To, że wdmuchujemy w instrumenty ogromne ilości powietrza podobnie jak puzony i tuba. To nieprawda, ale nie trudno zauważyć jak to błędne pojęcie rodzi się i rozpowszechnia. Każdemu swego czasu mówiono na lekcjach by bardziej podpierał powietrzem, co sprowadzało się do krótkiego „Więcej powietrza!” Po pierwsze nasza wiedza o czyichś odczuciach związanych z ilością użytego powietrza jest tylko przybliżona, ale nasze wysiłki w tym kierunku szczodrze się opłacają. Polepsza się barwa i konsystencja dźwięku, ale ta poprawa jest wynikiem powietrza przyłożonego w miejscu rozpoczynania dźwięku, gdzie na takie zwiększone działanie powietrza oczekują w odpowiednio podwyższonej gotowości usta i język. A grający może z tego wyciągnąć niewłaściwe wnioski, że różnice w jakości spowodowała większa ilość powietrza, gdy rzeczywistą przyczyną było całkowite, natychmiastowe i pełne otwarcie przepływu dla powietrza pod dużym ciśnieniem. Faktycznie, trąbki i rogi dmuchają znacznie mocniej niż puzony i tuba, ale w rzeczywistości zużywają znaczniej mnie powietrza, zwłaszcza w wysokim rejestrze. Aby skutecznie emitować wysokie dźwięki na instrumentach dętych blaszanych należy skupić się wokół działania powietrza na samym początku procesu tworzenia dźwięku. Usta i język, w połączeniu z mocnym i zdrowym mentalnym obrazem brzmienia, które grający próbuje osiągnąć, stopniowo zaczną reagować równoważąc działanie powietrza tworzącego pożądane brzmienie.

-Sprawy, których musisz być świadomy stosując te idee do poszczególnych aspektów Twego grania:

-Wytrzymałość- Praca nad tym, jak długo wytrzymasz zanim będziesz musiał zmienić głośność, artykulację i skalę. Twe ciało musi się najpierw przyzwyczaić i określić jak długo musi pracować, zanim będzie zdolne do dużego dłuższego wysiłku. Graj proste ćwiczenia i melodie, które możesz z powodzeniem wykonywać długo. Większość ludzi jest taka sytuacją znudzona i nie są w stanie przez to przebrnąć, ponieważ brak im cierpliwości. Pamiętaj, że to jedyny sposób, dzięki któremu możesz porozumieć się ze swym ciałem. Musi być ono zdolne dłuższego działania i dawkowania wyzwań, które byłyby poza Twym aktualnym poziomem wytrzymałości. Bądź cierpliwy i stopniuj zadania.

-Głośność- Kluczem do niej jest zrównoważenie. Nie dmij mocniej (lub słabiej) niż będziesz w stanie aktywnie przeciwstawić się ruchowi powietrza i zrównoważyć je ułożeniem języka i zadęciem. Gdy znajdziesz już efektywną równowagę to bezpieczniej będzie przez dłuższy czas grać na około 80% Twej maksymalnej (lub minimalnej) głośności, upewniając się, że wszystkie dźwięku są podtrzymane w wyrównany sposób. Rozwijanie Twej maksymalnej głośności jest z wielu względów bardzo podobne do treningu ciężarowca. Nie haruj z maksymalnym wysiłkiem dłużej niż kilka minut. Celem ma być spędzenie większości czasu w niezbyt głośnej dynamice, co w zupełności wystarczy by Cię obciążyć bez ryzyka kontuzji. Upewnij się, czy zawsze pozwalasz by dźwięk rozpoczęła energia powietrza- niezależnie od tego czy artykułujesz, czy też nie. Pamiętaj też, że trzeba wysiłku i mocy, by zagrać energiczne, zdecydowane piano. Pracuj nad określeniem tego, jak bardzo głośno możesz zagrać w sposób kontrolowany i nie forsując.

-Skala- Nie pracuj nad rozszerzeniem swego zakresu bez równoczesnego ćwiczenia wytrzymałości (kondycji) i głośności. W przeciwnym wypadku wzrasta ryzyko urazu, skaleczenia, co może zdarzyć się w ułamku sekundy, a minie dużo czasu nim się zaleczy. Wielu powiada, że za wszelką cenę należy unikać przyciskania ustnika w wysokim rejestrze. Jednakowoż, bardzo głośne, uderzeniowe odzywki blachy wymagają pewnej ilości nacisku. Jak dużo to będzie już za dużo? I znowu- kluczem do odpowiedzi jest zrównoważenie. Jeśli bolą Cię usta lub ranisz wargę („jedziesz na felgach”) to jest zbyt dużo. Zwykle największe szkody czynią nagłe zmiany przycisku ustnika. Jeśli potrafisz w całym rejestrze utrzymać nacisk, jaki zwykle stosujesz to chyba jesteś blisko zrównoważonej i zdrowej jego wartości. Właściwa pozycja języka również jest ważna dla poszerzania skali (w górę A TAKŻE w dół). Jeśli potrafisz zagwizdać gamę zauważając jak zmienia się w trakcie pozycja języka, to zaczniesz rozumieć jak Twój język powinien zagęścić przestrzeń w jamie ustnej byś mógł uzyskać najlepszy dźwięk i łatwość w wysokim rejestrze. Koniecznie trzeba podkreślić, że kształt języka i jego zmiany są także reakcją ( przeciwdziałaniem) na płynące powietrze.

-Strategiczne podejście do stosunków międzyludzkich prowadzi do zawodowej doskonałości i osobistej satysfakcji-

-ZABAWA- Gdy ludzie dowiadują się, że utrzymuję się z grania w Chicago Symphony, najczęściej słyszę- „O, to musi być fajna zabawa!” Choć podczas pracy w CSO zdarzają się pewne żartobliwe i zabawne chwile, to gdybym miał jednym słowem podsumować moje doświadczenia to na pewno nie byłaby to „zabawa”. Nie jest wcale zabawne stałe utrzymywanie najwyższych standardów, gdy ciągle ma się tylko jedyną szansę dobrego wykonania. Ale co tam wyzwania, karność, spełnienie, duma wykonawcy, emocje i wzruszenia- wszystko to nie dorównuje doznaniom płynącym z możliwości pracy ze światowej klasy muzykami na co dzień. Mógłbyś pomyśleć, że większość mej satysfakcji z pracy związana jest ze sławą i aplauzem podczas czterech koncertów w każdym tygodniu, ale to nie to. Moje zadowolenie bierze się głównie z takiego ożywczego współdziałania z innymi ludźmi w orkiestrze, które prowadzi do tworzenia wielkiej muzyki i zaprowadza we mnie osobisty spokój. Oto główne podstawy mego zadowolenia i mej satysfakcji jako członka Chicago Symphony, wydają się one być dobrymi zasadami zgodnego współżycia między ludźmi::

-Ucz się na cudzych doświadczeniach i przyswajaj to, co najlepsze- Od każdego możesz się czegoś nauczyć. Czasem jak grać nie należy, albo dokąd mogą zaprowadzić pewne przyzwyczajenia. Co byś nie pomyślał swoich kolegach i ich graniu ważne jest by na zewnątrz pokazywać tylko ich najlepsze strony, ze względu na dobro grupy i muzyki. To naprawdę da ci większą satysfakcję, niż mówienie tego, co myślisz. Łącząc ludzi poczujesz się lepiej, niż stawiając na swoim.

-„Nie zadeptuj własnego ogródka”- Często relacje z innymi muzykami (szczególnie wśród trębaczy) szybko przeistaczają się w „walkę na życiorysy” ( Gdzie grałeś? Z kim pracowałeś? Gdzie się uczyłeś?). Uczestnicy tej gry wojennej dla zdobycia przewagi jako amunicji używają swego doświadczenia, ale tu tak naprawdę nikt niczego nie wygrywa, gdyż ta gra nie ma nic wspólnego z rzeczywistym rozwojem żadnej ze stron. To wszystko zaś jest rywalizacją, zręcznie ukrytą w grzecznej rozmowie. Zanim zaangażujesz się w taki uprzejmy konflikt, zastosuj się do poniższych punktów- a nawet najbardziej arogancka i wynoszące się osoba wymięknie.

-Okażę mu szacunek

-Umocnię jego wiarę we własne siły

-Skorzystam z jego doświadczeń

Jeśli ten ktoś będzie nadal zamierzał Cię poniżać, to cały wstyd spadnie wyłącznie na niego.

-Korzystaj z siły jedności- Szczególnie dla muzyka grającego w sekcji jest niezbędna konieczność. Jeśli miałbym zawsze walczyć o swoje artystyczne przekonania, to przez większość życia miałbym poczucie klęski. Zamiast tego znajduję przyjemność w umacnianiu i potęgowaniu artystycznych wyborów moich kolegów. Sekcja blaszana w Chicago Symphony jest podręcznikowym przykładem tego, że całość może być większa niż suma poszczególnych składników. Jedną z najbardziej pociągających słuchacza cech Orkiestry jest posiadania jednolitego stylu i brzmienia. Dzieje się tak nie dlatego, że muzycy nie chcą realizować własnych wartości lecz dlatego, że przedkładają znaczenie jednolitości ponad swe indywidualne artystyczne przekonania.

-Pamiętaj, że nikt nie jest niewidzialny- Wszystkim nam się zdarza zawinić nadmiernym krytycyzmem w stosunku do innych, zaś wydaje się nam, że sami nigdy nie popełniamy błędów. Bieżące trendy kulturalne ośmielają każdego do posiadania własnych opinii i dzielenia się nimi otwarcie, jakiekolwiek by one nie były. Zbyt często jednakże zwykłe obserwacje przekształcają się w całościowe osądy czyjegoś charakteru. Opieraj się pokusie zabierania głosu w podobnych sytuacjach; gdy słyszysz coś takiego spróbuj, choćby żartem, przeciwstawić się („chłopie, czy to nie cudowne, ze jesteśmy tacy wspaniali?”). Wielokrotnie zdarza się, że trema jest wynikiem uświadomienia sobie, że trzeba samemu utrzymać te same niemożliwe standardy, których wymaga się od innych. Gdy zaczniesz wspierać innych w tym, co robią najlepiej, będziesz miał szansę poczucia wsparcia wokół siebie.

Jak widzę wykonawstwo muzyczne i granie na instrumencie dętym blaszanym, John Hagstrom na podstawie swych doświadczeń w Chicago Symphony Orchestra
Tłumaczenie: Łukasz Michalski
Więcej na temat: Arnold Jacobs, Chicago Symphony Orchestra, John Hagstrom, mentalizacja

Polub nas na Facebooku

Uwaga: Przeglądając stronę akceptujesz naszą Politykę Prywatności BRASSerwis.pl 2001 - 2017 Wszystkie prawa zastrzeżone.

lub

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?